afryka.org Czytelnia Afryka Inaczej Inny nie ma lekko

Nie jest łatwo być obcokrajowcem w Kaliszu. Przekonał się o tym pewien Egipcjanin. Równie trudno być czarnoskórym piłkarzem na murawie łódzkiego boiska. Skoro jest się innym, to najlepiej kogoś takiego opluć.

Bahgat Hassan przeprowadził w Kaliszu głodówkę. Dlaczego? Obrażono go na miejscowej giełdzie. Za co? Bo domagał się zapłaty za wykonaną naprawę sprzętu elektronicznego. Problem w tym, że jeden z Kaliszan nie chciał mu zapłacić. Tak sprawę za Hassanem relacjonuje „Gazeta Wyborcza”:

„Zdenerwowałem się, przecież 100 zł to duże pieniądze. Wracam do auta, a tu zaczepia mnie trzech panów i krzyczą… (Hassan do żony: – Zabierz dzieci, nie lubię, jak słuchają te dziwne słowa, co mówią Polacy).- Ty k…. Arabie, zadymy robisz? Jesteś w Polsce, a nie w Egipcie. Spier… stąd, brudasie! Wskoczyłem do auta, zablokowałem drzwi i zacząłem zakręcać szybę, a panowie walili w auto zielonymi butelkami po heinekenie. Kopali w karoserię. W przedniej szybie zrobili dziurę. Wybili okno z boku, szkło poleciało na małego Ahmeda, miał je we włosach i na twarzy. Dzieci piszczały, a Hassan krzyczał: – Co z was za ludzie, czy macie serca? Co wam zrobiły moje dzieci? Policja, policja!”

Po tym co się stało, Hassan postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Miał już dość wyzywania, bo incydent na giełdzie nie był pierwszy. Pod kaliskim ratuszem rozpoczął protest głodowy. Powiedział, że zakończy strajk, jeśli napastnicy z giełdy przyjdą, przeproszą go i podadzą mu rękę. Po kilkunastu dniach tak też się stało. Winni odnaleźli Hassana i przeprosili. Z kolei prezydent Kalisza postanowił pomóc Egipcjaninowi w otrzymaniu polskiego obywatelstwa. Chociaż Hassan ma polską żonę, od kilkunastu lat wciąż jest obcokrajowcem.

Mniej szczęścia miał piłkarz Legii, Dickson Choto. Na meczu z łódzką drużyną, ŁKS, został opluty przez kibica z miasta Łodzi.

Kofi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu