Grają o klubowe mistrzostwo świata

afryka.org Wiadomości Sport Grają o klubowe mistrzostwo świata

Trzy lata temu, w finale klubowych mistrzostw świata, rozgrywanych wtedy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, TP Mazembe pokonało w półfinale brazylijski Internacional i zagrało w meczu o pierwsze miejsce z Interem Mediolan.

Teraz sytuacja się powtórzyła. Afryka znowu dała o sobie znać i pokazała, że te turnieje, to nie jest już tylko rozgrywka pomiędzy Europą i Ameryką Południową. W turnieju organizowanym w Maroku gospodarzy reprezentuje 11 krotny mistrz tamtejszego kraju Raja Casablanca. Reprezentuje w świetnym stylu. Jedenastka z Casablanki musiała przebyć długą drogę do sobotniego finału, w którym zmierzy się z Bayernem Monachium. Raja czy raczej “Zielone Orły czy Diabły”, bo takie przydomki ma ta drużyna, najpierw pokonała ekipę Auckland City FC z Nowej Zelandii 2:1. Bramki dla Marokańczyków zdobywali w tym meczu Mouhssine Iajour oraz Abdelilah Hafidi. Gol tego drugiego padł w ostatnich sekundach.

W kolejnym meczu “Zielone Diabły” po dogrywce wyeliminowały meksykański CF Monterrey 2:1. W tym spotkaniu trafiali z kolei: Chemseddine Chtibi i Kouko Guehi. No i w środowym półfinale miejscowi odprawili Atletico Mineiro, ze słynnym Ronaldinho w składzie 3:1. Gola dla Brazylijczyków zdobył sam Ronaldinho, dla Marokańczyków bramki strzelali: Mouhssine Iajour, Mouhcine Moutouali oraz pochodzący z Republiki Środkowoafrykańskiej Vianney Mabidé.

Finał z Bayernem w sobotę o godz. 19.30. Mało kto daje szansę zespołowi z Afryki Północnej, ale kto wie co się wydarzy na boisku w Marrakeszu?

Jako ciekawostkę można podać fakt, że w lipcu w meczu sparingowym z Raja Casablanca zagrał nasz Piast Gliwice. Śląski zespół zremisował to spotkanie 1:1. – Nie wiem czy Raja zagrała z nami w pełnym składzie czy nie, ale na pewno był to ciekawy przeciwnik. Grają piłkę opartą na bardzo dobrym przygotowaniu technicznym, do tego dużo biegają. Wymagający rywal – stwierdza Kamil Wilczek, pomocnik Piasta.

Michał Zichlarz, Afrykagola.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu