Ghana 2008: Gwinea i Ghana w ćwierćfinale

afryka.org Wiadomości Sport Ghana 2008: Gwinea i Ghana w ćwierćfinale

Puchar Afryki wkroczył w decydującą fazę. Dziś poznaliśmy ostateczne rozstrzygnięcia w grupie A. Na pierwszym miejscu, rozgrywki grupowe, zakończyła według przewidywań Ghana, rozprawiając się z Marokiem 2:0. Z drugiej pozycji awans wywalczyła Gwinea, jednak trudno powiedzieć, że na niego zasłużyła, gdyż w ostatnim meczu zaledwie zremisowała z Namibią.

Mecz Ghana-Maroko dużo ważniejszy był dla Lwów Atlasu. Ghana miała awans już raczej zapewniony, natomiast Maroko potrzebowało w tym meczu zwycięstwa. Ambicji i woli walki nie można im było odmówić. Szkoda, że starczyło ich tylko na pierwsze 15 minut. Potem inicjatywę przejęli gospodarze i nie oddali jej już do końca.

Nie była to może popisowa partia w wykonaniu Czarnych Gwiazd, ale było to bardzo mądrze rozegrane spotkanie przypieczętowujące awans do kolejnej rundy. Gole Essiena i Muntari’ego stanowiły oczywiście tylko niewielki procent z sytuacji stworzonych przez drużynę trenowaną przez Claude’a Le Roya, która przecież słynie z nieskuteczności. Na szczęście póki co, Ghana potrafi wykorzystać wystarczającą ilość okazji bramkowych, aby wygrywać. I wydaje mi się, że ta passa może potrwać aż do finału.

Gwinea awansowała, ale brak Feindundo odbił się bardzo negatywnie na stylu gry drużyny. Co prawda Gwinea była na bieżąco z tym, co działo się w równolegle rozgrywanym meczu Ghany z Marokiem, więc piłkarze doskonale wiedzieli, że awansują nawet przegrywając ten mecz, jednak remis z Namibią nie rokuje najlepiej przed ćwierćfinałem. Bramkę dla Słonia Narodowego zdobył Youla.

Kiedy wydawało się, że na boisku już nic się nie zmieni, pierwszy punkt zapewnił Namibii najlepszy piłkarz tego zespołu w całym turnieju, Brian Brendell. Przykrym jest fakt, że mecz rozgrywany był przy praktycznie pustych trybunach, bo garstkę 1000 osób trudno nazwać publicznością na międzynarodowym turnieju. Jeśli chodzi o szanse Gwinei to trudno być optymistą, zważywszy na fakt, że w ćwierćfinale ciągle będzie pauzował Feindundo, a rywalem będzie prawie na pewno Wybrzeże Kości Słoniowej.

Łukasz Kalisz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 Dokument bez tytułu