Ghana 2008: Czarne Antylopy

afryka.org Wiadomości Sport Ghana 2008: Czarne Antylopy

„Kropla drąży skałę nie siłą, lecz ciągłym spadaniem” – ten cytat z Owidiusza to najlepsze podsumowanie blisko trzydziestu lat zmagań Angoli na piłkarskiej scenie Afryki. Piłkarska federacja tego kraju powstała w 1979 roku – cztery lata po odzyskaniu przez Angolę niepodległości. Od tego czasu Czarne Antylopy, zaczynając od zera, z systematycznością mrówki i wytrwałością woła, powoli pną się ku piłkarskim szczytom.

Dzieje sukcesu

Od swojego debiutu w Pucharze Narodów Afryki w 1996 roku, na każdej kolejnej imprezie, Angola konsekwentnie podwaja swój dorobek punktowy. W RPA Czarne Antylopy wydarły faworytom jeden punkt, na boiskach Burkina Faso w 1998 roku udało im się wywalczyć dwa oczka, a na ostatnich mistrzostwach w Egipcie Angolczycy z czteropunktową zdobyczą o mały włos nie zagrali w ćwierćfinale – o zakończeniu turnieju w fazie grupowej zadecydował ostatecznie niekorzystny bilans bramkowy.

Niewątpliwie największym sukcesem angolskiej piłki jest awans do Mistrzostw Świata 2006. W eliminacjach do tego turnieju Czarne Antylopy sprawiły niemałą niespodziankę wyprzedzając murowanego faworyta w wyścigu do Niemiec – Nigerię.

Angola pośród 32 dwóch najlepszych drużyn świata walczyła dzielnie i nie przyniosła wstydu swoim kibicom. W pierwszym meczu, Angolczycy (tym razem na arenie piłkarskiej) musieli zmierzyć się z Portugalią. Z tego starcia nie wyszli zwycięsko, ale dwa kolejne mecze – z Meksykiem i Iranem udało im się zremisować. Postawę Czarnych Antylop docenili kibice, którzy w liczbie 50 tysięcy witali w Luandzie swoją reprezentację. Czołowy strzelec reprezentacji – Akwa, nie kryjąc wzruszenia, w jednym z wywiadów, powiedział wtedy: „Pokazaliśmy sobie i światu, że Angola to cos więcej niż wojna i ropa.”

Drogę eliminacji do tegorocznego PNA Czarne Antylopy przebyły bez większych trudności. Kenia, Erytrea i Suazi nie były w stanie choć na chwilę zagrozić pierwszej pozycji Angolczyków.

Drużyna

Obecna drużyna oparta jest w większości na zawodnikach, którzy sprawdzili się podczas Mistrzostw Świata w Niemczech. Aż 16 reprezentantów 23 osobowej kadry Angoli grało na ostatnim Mundialu. Gdy dodać do tego dwóch zawodników z pokaźnym reprezentacyjnym stażem (Gilberto i Mauritio), którzy z powodu kontuzji nie pojechali na turniej w Niemczech, jak na dłoni widać jaka myśl przewodnia przyświecała selekcjonerowi podczas budowania drużyny. Zgranie i doświadczenie – to, zdaniem Luisa Oliveria Goncalvesa, klucz do sukcesu. I wydaje się, że można mu zaufać, ponieważ jak nikt inny zna realia angolskiej piłki.

Portugalczyk podczas swej trenerskiej kariery prowadził wszystkie młodzieżowe reprezentacje Angoli, by w 2003 roku objąć drużynę seniorów. W tym miejscu należą się słowa uznania dla Angolskiej Federacji Piłkarskiej, która wyłamując się z tendencji panujących na kontynencie, konsekwentnie stawiała na tego samego trenera. Goncalves spłacił ten kredyt zaufania z nawiązką stając się głównym architektem historycznego awansu do Mistrzostw Świata. Sztab szkoleniowy Czarnych Antylop może również liczyć na cenne rady, równie ekscentrycznego co wybitnego, stratega Jose Mourinho, którego żona pochodzi z Angoli.

Za największą gwiazdę reprezentacji uchodzi Flavio Amado da Silva. Po tym jak Akwa zawiesił buty na kołku, Flavio stał się czołowym napastnikiem Czarnych Antylop. Do tej pory w 47 reprezentacyjnych meczach strzelił 17 bramek. Innym napastnikiem, który może być groźny, jest Manucho Goncalves, grający dziś w Manchester United.

Prognoza na Puchar

Czarne Antylopy trafiły do najbardziej wyrównanej grupy, w której na próżno szukać faworyta. Na boiskach Ghany przyjdzie im się zmierzyć z RPA, Senegalem i Tunezją. W historii potyczek z tymi drużynami Angoli udało się wygrać tylko raz – z Senegalem. Nikt jednak nie ogląda się na te niechlubne statystyki, ponieważ od tamtych spotkań Czarne Antylopy przebyły bardzo długą drogę. I biorąc pod uwagę konsekwencję, z jaką Angola na każdym kolejnym turnieju powiększa swój dorobek punktowy, można przewidzieć, że tym razem Antylopy zdołają wyjść z grupy. Czy uda im się dotrzeć na sam szczyt? Wydaje się, ze jest jeszcze na to za wcześnie. Może w 2010 roku na Pucharze Narodów Afryki w… Angoli.

Piotr Chmielewski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu