FESPACO 2009 za rogiem (2)

afryka.org Kultura Film FESPACO 2009 za rogiem (2)

Zaskakuje fakt, że część obrazów pokazywanych w kategorii TV/wideo jest dużo lepszych od tych w programie głównym. Zresztą sam konkurs TV/Video jest mało konsekwentny, bo startują tu zarówno krótkie metraże – np. ciekawy “Subira” w reżyserii Chadha Ravnet Singh – jak i pełne metraże. Sama kategoria TV/wideo wydaje się więc anachroniczna.

Konkurs TV/Video – Afryka odzwierciedlona?

Z jednej strony lepiej oddaje obraz afrykańskiego filmu i wydaje się najbardziej reprezentatywna – z produkcjami z 17 krajów kontynentu (m.in. z Gabonu, Beninu, Malawi, Madagaskaru). Z drugiej, obecny podział wydaje się nie uwzględniać rewolucji cyfrowej, a zarejestrowanie dzieła na taśmie filmowej jest iluzorycznym warunkiem klasyfikującym je do konkursu głównego. Stąd też kryteria techniczne, a nie jakościowe w nieostry sposób predestynują filmy do jednej lub drugiej kategorii.

Jakość kategorii TV/wideo wydaje się stać na niezłym poziomie i może z czasem swobodnie rywalizować z konkursem głównym. Wystarczy zauważyć, że w ramach TV/wideo pojawiło się nazwisko jednego z czołowych afrykańskich reżyserów kojarzonych raczej z Wenecją czy Cannes, niż z niskobudżetowymi produkcjami telewizyjnymi czy półprofesjonalnymi. Mowa tu o czadyjskim twórcy Mahamet Saleh-Haroun (znany w Polsce za filmy „Daratt” i „Abouna”). Jego, ponoć bardzo ciekawy obraz „Sexe Gombo et Buerre Sale” konkuruje m.in. z legendą Nollywoodu Tunde Kelani (nominacja za film “Arugba”). Akces sławnego Saleh-Haroun’a – reżysera kina artystycznego – do omawianej kategorii może znacząco wpłynąć na jej prestiż.

Jeśli chodzi o pozostałe propozycje FESPACO to ciekawym obrazem może okazać się najnowszy film renomowanego reżysera, muzyka i aktora z Wybrzeża Kości Słoniowej, Sidiki Bakaba, pod tytułem “Il nous faut l’Amerique” (“On nam zrobi Amerykę”). Ponadto, w tegorocznej edycji mamy m.in. debiut reżyserski pochodzącej z Kamerunu Joséphine Ndagnou z filmem “Paris a Tout Prix” (“Paryż za wszelką cenę”). Film zbierał dosyć dobre recenzje nawet we Francji, a opowieść o kobiecie pragnącej uciec na Zachód zdobył już kilka pomniejszych międzynarodowych nagród (np. na African Diaspora Film Festival 2008). Podobny motyw przewodni występuje w dziele nigeryjskiego debiutanta mieszkającego na stałe w Senegalu – Ubaka Joseph Ugochukwu. Jego “Trapped Dream” (“Uwięzione marzenie”) premierował na MFF w Goteborgu. Film opowiada historię ucieczki młodego Nigeryjczyka do Europy. Bohater zrządzeniem losu utkwił w Dakarze i musi dokonać wyboru między miłością, a dalszą ucieczką. To jeden z ciekawszych obrazów nigeryjskich ostatnich lat, który z łatwością mógłby znaleźć się w konkursie głównym na miejscu mniej udanych produkcji.

I jeszcze jedna ciekawostka: kategoria TV/Video dużo lepiej ‘trzyma’ z najnowszymi technologiami. Dobrym tego przykładem jest trzydziestominutowy “Killer Necklace” (“Zabójczy naszyjnik”) w reżyserii Kenijki Judy Kibinge, który został zrealizowany w technologii Red One dla południowoafrykańskiej telewizji M-Net. Sama fakt użycia kamery niewątpliwie warty jest uwagi, bo pozwala na realizację obrazu o bardzo wysokiej jakości (często niemożliwej nawet na 35mm) przy jednoczesnym znaczącym obniżeniu kosztów produkcji i postprodukcji. Obrazy powstałe za pomocą Red One są ponoć oszałamiające i choćby z tego powodu warto przyjrzeć się filmowi.

Co jeszcze? – dokumenty, krótkie filmiki, seriale i panorama

Bardzo bogato zapowiada się dział dokumentalny. Po latach ‘niedorozwoju’ owej dziedziny w Afryce wydaje się, że coraz więcej reżyserów decyduję się na tę formę przekazu. Po latach dominacji Maghrebu nagle zrobiło się różnorodnie. Wśród twórców mamy kilku byłych zwycięzców FESPACO. I tak, Zola Maseko (RPA), zdobywca głównej nagrody z 2005 roku, zaproponował dokument o Timbuktu. Inne znane nazwiska w konkursie to Dani Kouyate (Burkina Faso), Mwézé Ngangura (Rep. Dem. Konga), Jean Marie Teno (Kamerun). Łącznie mamy tu 31 filmów z 17 krajów. Co ciekawe aż 12 zrealizowanych jest przez kobiety, a motywy feministyczne zdają się dominować nawet w filmach zrealizowanych przez płeć brzydką – jak “Memoire d’une Femme” (“Pamiętniki kobiety”) w reżyserii Tunezyjczyka Lassaad Oueslati, “Zao” w reżyserii Kongijczyka Davida Pierre Fila czy “Souvenirs encombrants d’une femme de ménage” (“Ciężkie wspomnienia mężatki”) autorstwa lokalnego reżysera Dani Kouyate. Szczególnie polecam mesmeryczny film Senegalki Katy Ndiaye o kobietach z Mauretanii, “En attendant les hommes” (“Czekając na mężczyzn”). Nie brakuje również odważnych obrazów, jak choćby “Une affaire de nègres” (“Sprawy murzyńskie”) Oswalde Lewata o pladze porwań i przemocy w zachodnim Kamerunie czy film Malijczyka Kal Toure “Victimes de Nos Richesses” (“Ofiary bogactwa”). Ten ostatni obraz zdobył m.in. główną nagrodę na MFF w Marseille i jest zapisem rozmów z osobami ryzykującymi życie, żeby przedostać się do Hiszpanii. Uwaga: warto zwrócić uwagę na ścieżkę dźwiękową Ali Farka Toure.

Krótki metraż

Tą kategorię (łącznie 20 pozycji) zdominowały filmy z północnej Afryki (14 nominacji) i z Burkina Faso (4 nominacje). Brakuje tu akurat większych nazwisk, jednak dopiero dziwi zupełny brak pozycji z RPA, dotychczas silnie w tej kategorii reprezentowanej. Wiele przemawia za tym, że faworytem do nagrody jest miejscowy “Timpoko” w reżyserii Serge Armel Sawadogo.

Seriale

W kategorii seriali widnieje parę znanych nazwisk, jak Khalo Matabane (RPA) za serial “When We Were Black” (“Kiedy byliśmy czarni”) czy Issa Traoré de Brahima i Aminata Diallo Glez (Burkina Faso) za “Super Flics” (“Superfilmiki”). Konkurs zdominowali twórcy z Burkina Faso i stąd pochodzi aż 6 z 13 nominowanych seriali. Nie mieszkając na co dzień w Afryce, niewiele wiem o serialach, a jedyne co mogę polecić to produkcja Khalo Matabane, zdobywcy głównej nagrody na Berlinale za “Konwersacje w niedzielne popołudnie”. Jego twórczość nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Tych kilka obejrzanych przeze mnie odcinków nominowanego serialu uważam wręcz za przełomowe dla kontynentu. Potwierdzeniem niech będzie ‘zgarnięcie’ 7 nagród telewizyjnych w RPA w 2007 roku (w tym za najlepszy serial i dla najlepszego reżysera). Wygrana kogokolwiek innego w tej kategorii byłby dla mnie sporym zaskoczeniem pomimo ograniczonej wiedzy o pozostałych propozycjach.

Jako podsumowanie

Wyraźnie zabrakło reprezentacji zarówno z Nollywood (czy to z Nigerii, czy z Ghany), jak i z szeroko rozumianej luzofońskiej Afryki. O ile Nigeria jest reprezentowana w pomniejszych kategoriach konkursowych (jak filmy TV/Video) to Ghana i portugalskojęzyczna część Czarnego Lądu totalnie zniknęła z horyzontu. W konkursie TV/Video zabrakło „Run Baby Run” w reżyserii Ghanijczyka Emmanuel Apea Jr, obrazu, który zgarnął większość nagród na zeszłorocznych ‘afrykańskich Oskarach’ – AMAA (African Movie Academy Awards); rozdawanych co roku w Abudża (Nigeria). Z kolei prawdopodobnie najlepszy luzofoński obraz zeszłego roku, czyli “Le jardin d’un autre home” (“Ogród drugiego człowieka”), w reżyserii Mozambijczyka Sol de Carvalho pokazywany będzie tylko w Panoramie. Przypomnę jeszcze dokumenty Licinio Azevedo, w tym znakomity “Night Lodgers”, których również nie zobaczymy na tegorocznym FESPACO.

Na koniec dodam, że oprócz pokazów konkursowych odbędzie się retrospektywa filmów Ousmane Sembene, przegląd zwycięzców Étalon de Yennenga wszystkich poprzednich edycji, przegląd filmów brazylijskich i iberoamerykańskich oraz w ramach Panoramy pokaz kilkudziesięciu filmów niezakwalifikowanych do konkursu.

Przemek Stępień

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu