Ewa z Zanzibaru: Na głowie

afryka.org Czytelnia Afryka Inaczej Ewa z Zanzibaru: Na głowie

Nieustannie ulegam czarowi wyspy…

*
Kobieta z niemowlęciem w chuście na plecach i z długą, krzepką wiązką drewna (na głowie), kobieta niosąca (na głowie) garnek gorącej zupy ustawionej na drobnym toczku, kobieta ze skrzynką coca coli, dziewczynka z małą papierową torbą (pół kilo cukru, ryżu lub mąki), kobiety z workami pomarańczy, ziemniaków, pomidorów (na głowie), mężczyźni z walizkami (na głowie). Bez wahania, raźno, kołysząco, jak z nut.

Barbara, austriacka położna, mówiła mi kiedyś, że afrykańskie kobiety rodzą szybko i umiejętnie dlatego, że całe życie mimochodem ćwiczą mięśnie centralnej części ich ciała. Zapomniałam spytać, czy ze względu na sprawność tychże prawie wszyscy Afrykańczycy mają doskonale wysklepione czaszki.

*
Wczoraj w Mbweni, na naszej ulicy, minęła mnie kobieta niosąca czerwoną, dużą butlę gazową, taką, jakie zmieniali nam co jakiś czas w kuchniach panowie z nysek i żuków, noszący zawsze te same śmierdzące gazem fartuchy.

*

Dlaczego ludzie Trzeciego Świata noszą ciężary na głowie? Czy Europejczycy kiedykolwiek dźwigali w ten sposób?

madrugada ew

madrugada.blox.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu