Ekwueme odpowiada Borkowi

afryka.org Wiadomości Sport Ekwueme odpowiada Borkowi

Komentujący na antenie Eurosportu poniedziałkowy mecz Pucharu Narodów w grupie C pomiędzy Nigerią, a Burkina Faso (1:1) Mateusz Borek pozwolił sobie na następującą uwagę, stwierdził mianowicie, mówiąc o ekipie “Super Orłów”, że w 2004 roku Emmanuel Ekwueme grał w tym zespole dzięki różnym menedżerskim układom i temu, że dobrze znał dwie wielkie gwiazdy ówczesnej nigeryjskiej reprezentacji: Jay Jay Okochę i Nwankwo Kanu. Mocne słowa.

Byłem akurat na tym Pucharze Narodów, który odbywał się wtedy w Tunezji. Turniej jeszcze się nie zaczął, a Nigeria już miała problemy. Minister sportu Musa Mohammed osobiście zdecydował o wyrzuceniu z drużyny trójki czołowych zawodników: Victora Agali, Yakubu Aiyegbeni i Celestine  Babayaro. Zarzucono im, że zamiast przygotowywać się do spotkań zabawiali się poza hotelem.

Selekcjoner Christain Chukwu na dzień dobry miał więc do gry nie 23, a tylko 20 piłkarzy. Ekwueme, który na turnieju reprezentował barwy Wisły Płock, zaczął mistrzostwa na ławce. Nie wystąpił w przegranym meczu z Marokiem. Potem dostał szansę na lewej stronie defensywy i spisywał się całkiem przyzwoicie. Ostatecznie Nigeria skończyła wtedy turniej na trzecim miejscu, a popularny “Tolek” mógł się cieszyć z medalu.

Nie udało mi się z nim teraz skontaktować. Przebywa w Nigerii. O skomentowanie słów Mateusza Borka poprosiłem więc jego młodszego brata Martinsa, zawodnika Zagłębia Lubin.

Nie wiem, jak można mówić taki bzdury! Nikt przecież Emmanuelowi nie dał miejsca w reprezentacji za darmo czy dlatego, że znał Okochę czy Kanu. Grał nie tylko na tamtym turnieju, ale też w eliminacjach Pucharu Narodów 2004. Lepiej, żeby się ktoś dwa razy zastanowił, niż opowiadał takie rzeczy – stwierdził bez ogródek w obronie starszego brata Martins Ekwueme.

Michał Zichlarz, Afrykagola.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu