Ech ci Afrykańczycy…

afryka.org Czytelnia Czytelnia Ech ci Afrykańczycy…

Afrykańczycy, Afrykańczycy… to wielki problem w Afryce, nie będę owijać w bawełnę… Zeca odkąd wrócił z Europy mówi tylko o europejskiej cywilizacji. O Afryce tylko wspomina: kultura afrykańska, bo my przecież nie mamy cywilizacji. Ech…

Wendy pojechała do miasta. Zapomniała Kimbundo. Teraz jest bardzo nowoczesna, mówi tylko po angielsku – totalna ignorancja.

Pani Muasso handlowała winem palmowym, żeby zapłacić za studia swojego syna, który dziś jest deputowanym w parlamencie. Matka ma gruźlicę, a on jej nawet nie odwiedza, bo boi się, że się zarazi – w dzisiejszych czasach już tak jest.

Moyo przyjechał z Europy. Nie chce mieć kontaktu ze swoją rodziną, bo jest biedna. Spotkanej na ulicy dziewczynie swoja matkę przedstawił jako gospodynię domową, bo jest czarna. Dziś mulatki już nie są czarne. Kupił wielki samochód (Hummer). Jego brat jest ciężko chory, ale Moyo nie może mu pomóc… brat mieszka w getci, gdzie nie ma dobrych dróg i nie można dojechać Hummerem. Luksus w nędzy. Nawet jego matka nie może się odzywać do niego po imieniu! Musi mówić Panie Doktorze X. Co za bezczelność!

Przyjaciel z dzieciństwa, graliśmy razem w piłkę, dziś ochroniarz ministra nawet się nie przywita na ulicy. Dziś tak już jest. Nawet pies ministra jest ministrem.

Ożenił się z białą. Przyjmuje rodzinę tylko na ulicy. W domu mówi się tylko po polsku. Wstydzi się swojej tożsamości.

Mariazinha nie robi już warkoczyków. Nosi doczepiane włosy lub prostuje je. Zobaczyła warkoczyki, którą nosi Alicia Keys i teraz sama też je polubiła. Już teraz to nie wstyd . Ignorancja.

Ceni się Palanca*. Chce nosić tylko krótką spódniczkę i bluzkę z dużym dekoltem. Zapomniała o missanga i stroju afrykańskim – taka właśnie jest dzisiejsza moda.

Zaprasza mulatkę na koktajle i kolacje. Przedstawia elitom. Czarna ofiara, która pomogła mu zbudować wszystko, co dziś ma, zawsze zostaje w domu, nadaje się do zmywania naczyń – ignorancja.

Jest w Europie. Nawet nie skończył szkoły. Przy stole własny syn nazywa go czarnym. Mąż stał się gospodynią domową, a jak przestanie dobrze się spisywać w łóżku zostanie wymieniony na lepszy model – mój brat. Ech…

Chińska para miała troje dzieci. Żona poszła do szpitala rodzić czwarte dziecko. Jak dziecko się urodziło miało kształt głowy czarnego, usta czarnego, tylko chiński układ oczu. Mąż dał kataguruma lekarzowi i zdenerwowany pyta żonę: powiedz, czy to dziecko jest naprawdę moje? Żona odpowiada, że tak. Mąż bardzo zdenerwowany pyta po raz trzeci, a żona na to, że ze wszystkich dzieci, które mają tylko to jedno jest jego – a to pech!

Przyjechał z Europy karaluch w walizce – jestem biznesmanem! Otrzymał pensje. Urządził wielką imprezę. Następnego dnia nie miał nic do jedzenia. Musiał prosić sąsiada, żeby mu pożyczył coś do jedzenia – co za nieostrożność.

Mimi, wielka materialistka, zaszła w ciążę z Mbrututo, żeby wyjechać z getta i podnieść standard swojego życia, ale Mbrututo jest kierowcą, zawsze przyjeżdżał do Mimi samochodem szefa, i on sam też mieszka w getcie. I co teraz?

Europejczyk, turysta, uwiódł Xiyeto i odebrał jej niewinność. Teraz jest problem w klanie, bo Xiyeto była obiecana innemu chłopakowi z klanu. Turysta obraził rodzinę, okazał brak szacunku.

Urodził się w getcie. Studiował w Polsce. Wrócił do Angoli. Teraz wie, co to jest Polonez, ale zapomniał Sembę, nienawidzi Kizomby i uważa, że Kuduro to grzech. Pyta co to jest Fumbua i nawet odmówił fufu. Matka musiała mu ponownie przedstawić rodzinę, bo udawał, że zapomniał. Kiedyś sprzedawał plante**, dziś ma bransoletkę ze złota i mówi, że jest przedsiębiorcą – ignorancja!

Wiedzą skąd przyjechali. Znają swoje getto. Dziś są w Europie. Mają szerokie spodnie i fałszywe bling bling. W klubach przedstawiają się: Yo Girl! I came from USA/Jamaica/UK, ale naprawdę pochodzą z … Wakambosonho!

Pedro

*rodzaj antylopy występującej tylko w Angoli, powszechnie stosowana pieszczotliwa forma zwracania się mężczyzny do ukochanej kobiety
**rodzaj dużego banana, występującego tylko w Afryce

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu