Drużyna: Gwinea Równikowa

afryka.org Wiadomości Sport Drużyna: Gwinea Równikowa

Gwinea Równikowa to mały kraj o wielkich piłkarskich ambicjach. W żadnym znaczącym turnieju Gwinejczycy jeszcze nie grali, ale szansa pojawi się już za 3 lata, bo razem z Gabonem będą współorganizować Puchar Narodów Afryki w 2012.

Nzalang (w języku Fang – iskra, błyskawica), to pseudonim piłkarskiej reprezentacji Gwinei Równikowej. Obszar Gwinei Równikowej to była kolonia hiszpańska, jedna z dwóch kolonialnych zdobyczy Hiszpanii w Afryce. Stąd też silne związki między Nzalang a Hiszpanią.

Przede wszytkim trener, Vincente Engonga, były reprezentant Hiszpanii i zawodnik m.in. RCD Mallorca i Valencii. Mimo, iż urodził się w Barcelonie, jego rodzice pochodzili z Gwinei Równikowej. Od roku prowadzi Nzalang. Jednocześnie opiekuje się drużyną rezerw Realu Mallorca, klubu z którym święcił największe triumfy.

Sam Engonga bardzo zaangażował się w swoją nową pracę. „Powrót do Afryki bardzo mnie zmienił. Stałem się lepszym człowiekiem” – mówi Engonga. W latach 2003-2005, Gwineę równikową prowadził jego brat – Oscar Engonga. Oczekiwania w ojczyźnie jego rodziców są wysokie, ale poprzeczka ustawiona jest bardzo wysoko.

„Myślę, że mamy bardzo ciekawą drużynę” – ocenia Engonga – „dzięki zaangażowaniu takich zawodników jak Javie Balboa (poprzednio Real Madryt, dziś Benfica Lizbona) czy Rodolio Bodipo (Deportivo La Coruna) mamy szansę”. Jednak trener jest zdecydowanym optymistą, bo Balboa zagrał w tym roku zaledwie w 8 meczach, ale zawsze wchodził jako rezerwowy. Trochę lepiej jest z Bodipo, który też zagrał w 8 meczach, ale przynajmniej zdobył dwie bramki.

Oprócz graczy zadomowionych w Lidze gwinejskiej, Engonga próbuje zwerbować do gry Gwinejczyków urodzonych w Brazylii, Nigerii i Wybrzeża Kości Słoniowej. Poza tym, ostatnio powołał do reprezentacji sporo młodych talentów z rodzimego, gwinejskiego podwórka, skąd pochodzi też większa część składu Iskier. Drugim źródłem talentów gwinejskich są niższe dywizje Ligi Hiszpańskiej.

Jeśli chodzi o wyniki to niestety trener Engonga nie ma się jeszcze czym pochwalić. W eliminacjach do PNA 2010 wygrali zaledwie jeden mecz. Z ostatnio rozgrywanych spotkań towarzyskich też zdołali pokonać tylko Liberię, a w pozostałych przypadkach musieli uznać wyższość WKS, Mali, a nawet Wysp Zielonego Przylądka, którzy wbili im aż 5 goli.

Najbliższa szansa na poprawienie bilansu już 6 czerwca 2009 roku, bo Nzalang spotkają się z Estonią. Może w spotkaniu z drużyną z Europy podopieczni Engongi spiszą się lepiej niż w konfrontacjach z zespołami afrykańskimi.

Łukasz Kalisz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu