afryka.org Czytelnia Poznaj Afrykę! Do utraty tchu

Bosonogiej  w Warszawie nie będzie! W Krakowie też nie. I w Paryżu, Brukseli i Genewie. To już wiedziałam w sobotę  i przez dwa dni bezsilnie patrzyłam na coraz liczniejsze informacje w Internecie na temat koncertu. Ba, nawet wciąż aktualne ogłoszenia: „Kupię 2 bilety na koncert Cesarii Evory w Kongresowej".

„Dlaczego nie w Warszawie? ", pytała Cesaria od czasu do czasu. Nie śpiewała w stolicy od czterech lat.

I kiedy wreszcie wszystko już było ustalone i zaklepane przyszła ta wiadomość. O zmęczeniu… I o stanie zdrowia…I o odwołaniu wszystkich koncertów do końca roku.  Przerwa i odpoczynek po medycznym incydencie podczas tournee w Australii okazał się zbyt krótki, by organizm wytrzymał trudy długiej trasy koncertowej. Ale Cesaria tak chciała zaśpiewać wszędzie tam, gdzie już na nią czekano, gdzie wykupiono wszystkie bilety.

Żyje na sto procent, na full, do utraty tchu. Jak wszyscy wielcy.  Nie chce z niczego rezygnować, nie godzi się na własną słabość. Zwłaszcza na scenie.  Jeszcze w Brazylii, przed swym koncertem w Sao Paulo, inaugurującym  wielką 24 godzinną koncertową fiestę Virada Cultural powiedziała w wywiadzie: „Jeśli lekarz zabroni mi zaśpiewać , nie zaśpiewam. Ale jestem zdrowa i silna".  

Ale za wszystko zawsze się płaci: dwa lata w trasie,  z krótkimi przerwami. Dwa lata ciągłego  życia na walizkach, przelotów od Hongkongu po Stany Zjednoczone. Koncerty, wywiady, nagrania w radio i TV, spotkania z fanami. Wcześnie rano samolot, potem krótki odpoczynek, jakiś wywiad i wieczorem koncert. A następnego ranka znowu samolot, tylko inny kraj, inne miasto, inna  sala koncertowa. I kolejny koncert.

A teraz stop! Odpoczynek! Dłuższy odpoczynek. Dla organizatorów wielki kłopot, dla wielbicieli i wszystkich, którzy bilety mieli już w ręce  rozczarowanie. Ale dla wszystkich tych, którym leży na sercu zdrowie Cesarii ( dzięki Tygrysie Tracy'ego!) to tylko zapowiedź, że za kilka miesięcy, może wcześniej, może później,  mamy szansę zobaczyć znowu Bosonogą na scenie, w pełni sił twórczych.

I że zrekompensuje nam swoją nieobecność nową, zapowiadaną na początek 2009 roku płytą. Bo tej informacji ani menedżer Cesarii  Djo da Silva, ani Lusafrica ani  Cesaria- na szczęście  nie odwołali! 

Elżbieta 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu