Czarne Gwiazdy zupełnie bez blasku

afryka.org Wiadomości Sport Czarne Gwiazdy zupełnie bez blasku

Dziś poznaliśmy rozstrzygnięcia w najmniejszej grupie na PNA. W drugiej rundzie znalazła się Ghana, która dołączyła do Wybrzeża Kości Słoniowej, które awans zapewniło sobie już wcześniej. Z turniejem pożegnała się Burkina Faso.

Zdziesiątkowana kontuzjami Ghana podejmowała grające w optymalnym składzie Burkina Faso. Teoretycznie, Ghana powinna ten mecz wygrać nawet swoją reprezentację młodzieżową, która pod koniec ubiegłego roku w brawurowy sposób zdobyła mistrzostwo świata. Ale jak to w piłce bywa, na boisku wszystko wyglądało inaczej niż na papierze. Można powiedzieć, że Burkina przegrała ten mecz już w szatni.

Trener od początku zapowiadał walkę o remis 0-0. Z takim założeniem nikt na awans nie zasługuje. Tym bardziej jeśli na ławce usiadł najbardziej bramkostrzelny napastnik afrykańskich eliminacji, zdobywca 12 goli, Moumouni Dagano. Ghana rozpoczęła spokojnie. Nie szarżowała, ale konsekwentnie próbowała przedostać się w pobliże bramki Ogierów. Udało się w 30. minucie, kiedy dośrodkowanie głową wykończył Andre Ayew. Role się odwróciły – Burkina musiała zacząć grać na 1:1, a Ghana postanowiła bronić skromnego jednobramkowego prowadzenia. I tak się stało.

Ogiery atakowały, ale dość nieporadnie. Wszystko skomplikowało się jeszcze bardziej, kiedy w 65. minucie czerwoną kartką ukarany został jeden z obrońców z Burkina, Mamadou Tall. Ale wbrew przypuszczeniom podziałało to mobilizująco na zawodników Paulo Duarte, którzy ruszyli do przodu. W atakach pomóc miał wprowadzony do gry Dagano. Miał swoje dwie szanse – pierwszą w 86. minucie, gdy w polu karnym wyprzecie go bramkarz Ghany i drugą chwilę później, kiedy przestrzelił wyraźnie z rzutu wolnego. Na więcej Ogierom nie starczyło sił. Ghana mimo zwycięstwa nie zachwyciła i trudno się spodziewać, że w obecnej dyspozycji będzie w stanie zatrzymać gospodarzy z Angoli, z którymi zmierzy się w ćwierćfinale. Wybrzeże Kości Słoniowej o awans do najlepszej czwórki powalczy z Algierią.

Łukasz Kalisz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 Dokument bez tytułu