Blaxploitation: Shaft jeszcze dwa razy

afryka.org Kultura Film Blaxploitation: Shaft jeszcze dwa razy

Po wielkim wejściu Shafta na duży ekran, przyszła pora na kolejne części filmowej opowieści o dzielnym detektywie i… jego szybki koniec.

Ten sam reżyser – Gordon Parks, ten sam scenarzysta – Ernest Tidyman, i ten sam aktor – Richard Roundtree. Coś jednak poszło nie tak – stwierdzili krytycy. W „Shaft’s Big Score” zabrakło ich zdaniem dynamicznej narracji. Drugi „Shaft” już tak nie zachwycał. Być może dlatego, że część pierwsza stała się dla widzów w kinie, poprzeczką, nad którą musiał przeskoczyć każdy kolejny odcinek przygód nowojorskiego detektywa.

Czy rzeczywiście? Owszem film zarobił w Ameryce o dwa miliony dolarów mniej niż pierwszy „Shaft” – 10 milionów zamiast 12. Zabrakło muzyki Isaaca Hayesa. Fabuła też wydawała się nie do końca trafiona. To dlatego, rok później, w 1973 roku, trzecią część opowieści o Shaft’cie wyreżyserował John Guillermin. Scenariuszem zajął się Stirling Silliphant.

Nie zapobiegło to finansowej klapie. Ponad dwa miliony dolarów kosztów, przy dochodach sięgająccyh półtora miliona, nie zadowoliły producenta. Shaft zakończył swój filmowy żywot w Afryce. Z pewnością i fabuła „Shaft in Africa” wydawała się być mocno naciągana. Nowojorski detektyw, który trafia do Afryki, gdzie walczy ze złymi, i okrasza swoją walkę dużą ilością przemocy i seksu, był postrzegany jako nie Shaft z Nowego Jorku, lecz nieudana imitacja Jamesa Bonda. Egzotykę Shaft „przypłacił” życiem.

Wraz z końcem Shafta zatrzymała się obiecująca kariera odtwórcy roli detektywa. Richard Roundtree (ur. 1942), nie zagrał już żadnej wielkiej roli w filmie fabularnym. Trafiał do seriali m.in. znane również w Polsce “Korzenie” i innych filmowych produkcji, gdzie nie odznaczył się szczególnym talentem z racji stosunkowo miernego poziomu filmów, w których występował. Ożywienie nastąpiło w latach 90. Zaraz po nim Roundtree zagrał w współczesnej wersji „Shafta”, z Samuelem L. Jacksonem w roli głównej. Mimo zmiennych kolei losów w aktorskiej karierze, świat zapamiętał Roundtree przede wszystkim jako detektywa z Nowego Jorku.

Trylogia o Shaft’cie jest i dziś warta obejrzenia.

Paweł Średziński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu