Annobon – zatruta wyspa

afryka.org Czytelnia Poznaj Afrykę! Annobon – zatruta wyspa

Ta wyspa jest tak daleko – 595 kilometrów na południowy-zachód od wyspy Bioko, że nie powinna należeć do Gwinei Równikowej. Jej nazwa Annobon pochodzi z portugalskiego i oznacza Nowy Rok – została odkryta dokładnie w dzień Nowego, wtedy 1472 roku. Ostatni dwaj przywódcy niepodległej Gwinei obeszli się z nią bezlitośnie, czyniąc z Annobon wysypisko niebezpiecznych odpadów.

Od 1778 roku wyspa stała się częścią posiadłości hiszpańskich, po tym jak Portugalia przekazała swojemu większemu sąsiadowi wyspy Fernando Po (dziś Bioko) i Annobon. Ale wcześniej, Portugalczycy sprowadzili na tę wyspę pierwszych jej mieszkańców, którzy pochodzili z Angoli. Podobnie jak Fernando Po oraz Sao Tome e Principe jest wyspą wulkaniczną. Wyróżniają ją żyzne ziemie i bujna roślinność. Tyle z wprowadzenia do historii i geografii.

Do 1968 roku mieszkańcy Annobon prowadzili w miarę spokojne życie. Względna izolacja wyspy sprawiała, że żyli własnym rytmem. Wszystko zmieniło się wraz z dekolonizacją. Francisco Macias Nguema, pierwszy przywódca niepodległej Gwinei, obszedł się bardzo surowo z ludźmi z tej odległej wyspy. Kazał im pracować na plantacjach kakao na Bioko. Na Annobon pozostało niewielu jej mieszkańców.

W okresie 11-letnich rządów Maciasa Nguema, Annobon stała się wyspą, odizolowaną od Gwinei Równikowej i od reszty świata. Tych, którzy na niej mieszkali pozbawiono jakichkolwiek środków do życia. Nie było ubrań, leków, paliwa, soli, a nawet mydła. Sytuacja była na tyle poważna, że zwróciła uwagę ONZ. Jednak lepsze czasy dla Annobon nie nadchodziły. Nawet zmiana na urzędzie gwinejskiego prezydenta nie doprowadziła do widocznej poprawy sytuacji. Teodoro Obiang Nguema Mbasogo okazał się równie bezwzględnym dyktatorem.

Obiang miał swój pomysł na zagospodarowanie Annobon. Oczywiście zamierzał na tym dobrze zarobić, nie licząc się z interesami mieszkańców wyspy. Postanowił uczynić z Annobon wysypisko radioaktywnych i toksycznych odpadów. W tym celu podpisał stosowne umowy z amerykańskimi i europejskimi firmami. W 1988 roku sfinalizował kontrakt z Buckinghampshire i Axim Consortium Group. Na Annobon trafiły miliony kontenerów z odpadami – według umowy, w ciągu dziesięciu lat jej obowiązywania, tylko Buckinghampshire mógł zrzucić na wyspie dziesięć milionów kontenerów z toksycznymi odpadami.

Na rezultaty zaśmiecania Annobon nie trzeba było długo czekać. Ludzie z wyspy zaczęli coraz częściej chorować. Obumierały rośliny i zwierzęta, także w wodach otaczających wyspę. Świadkowie z tamtego okresu mówili o klęsce ekologicznej na Annobon. Według ich relacji drzewa na wyspie przestały owocować. Ludzie mieli żyć jak w obozie koncentracyjnym. A na Annobon zrzucano wszystko od radioaktywnych odpadów po pestycydy i PCB.

Obiang ukrywał te fakty. Zresztą nikt nie dopytywał się o wyspę Annobon. O zatrutej wyspie nie mówi się wcale.

(kofi)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu