Albert René – seszelski socjalista

afryka.org Czytelnia Poznaj Afrykę! Albert René – seszelski socjalista

Potrafił przez prawie trydzieści lat rządzić Seszelami. Pomimo, że władzę przejął w wyniku zamachu stanu, udało mu się utrzymać prezydencki fotel, lawirując w czasach zimnej wojny między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim. Albert René najpierw premier, a później prezydent, ale przede wszystkim socjalista i pragmatyk.

Urodził się w 1935 roku. Był wychowankiem Saint Mary’s College i King’s College w Londynie. Podczas pobytu w Wielkiej Brytanii zaczął interesować się polityką, wiążąc się brytyjską Partią Pracy. Kontakty z lejburzystami nie pozostały bez wpływu na jego późniejszą karierę polityczną. Sprawiły, że zaczął interesować się umiarkowanym socjalizmem. W 1964 roku założył Seychelles People's United Party (SPUP), poprzedniczka dzisiejszego Seychelles People's Progressive Front (SPUF).

Kiedy Seszele uzyskały niepodległość, zaś prezydentem został James Mancham, René został mianowany premierem (1976) jako przedstawiciel drugiej siły politycznej (SPUP) w parlamencie. Rok później zorganizował zamach stanu i sam objął fotel prezydencki. Na wyspę przybyli żołnierze z Tanzanii, którzy mieli mu pomóc w ugruntowaniu jego władzy. A miała ona trwać przez kolejne trzy dekady.

Zaraz na początku swojego “panowania” René deklarował, że nie ma zamiaru tworzyć komunistycznej dyktatury. Określał siebie jako socjalistę z Oceanu Indyjskiego. Jednak od samego początku sprzeciwiał się planom powstania amerykańskiej bazy wojskowej na Diego Garcia, co w tamtych czasach mogło wyglądać na współpracę z Sowietami. Stąd już w 1979 roku musiał stawić czoła pierwszemu zamachowi stanu.

Zwolennicy poprzedniego prezydenta, Manchama, postanowili usunąć René przy pomocy Amerykanów i przy udziale Francji. Spisek został odkryty wcześniej. René mógł mówić o dużym szczęściu. Ale to nie był koniec jego problemów.

Trzy lata później znów musiał tłumić próbę buntu, finansowaną tym razem z południowoafrykańskich środków. I tym razem udało się jej zapobiec. Zupełnym przypadkiem.

Kiedy na Seszelach wylądowała grupa zagranicznych turystów okazało się, że w torbie jednego z nich jest broń. Na lotnisku wywiązała się strzelanina. 44 najemników wycofało się, pozostawiając niektórych kolegów na Seszelach – zostali oni zwolnieni dopiero po zapłaceniu trzech milionów dolarów amerykańskich przez południowoafrykańskie władze. Potem były jeszcze dwie nieudane próby zamachu stanu (1986 i 1987).

O René mówi się bardzo różnie. Z jednej strony zarzuca się mu, że aż do 1993 roku pozwalał tylko na rządy jednej partii. Że sprawował prawie dyktatorską władzę. Z drugiej wszyscy muszą przyznać, że uczynił z Seszeli najbardziej rozwinięte państwo Afryki. Wraz z rozwojem rósł poziom życia na wyspach rządzonych przez René. Kontrowersyjny prezydent dbał o edukację, opiekę zdrowia i ochronę środowiska.

Chcąc podkreślić wartość dokonań René na Seszelach podaje się przykład Komorów i Madagaskaru. W tych dwóch wyspiarskich państwach zawsze były problemy polityczne, społeczne i gospodarcze. Dlaczego? Mówi się, że zabrakło tam dobrych przywódców w rodzaju René.

René ma też swoich krytyków, którzy uciekli z Seszeli w dniu zamachu stanu z 1977 roku. Obawiali się oni jego komunistycznych pomysłów na państwo. Nikt nie spodziewał się, że samozwańczy prezydent wybierze trzecią drogę.

Jednak René wprowadził też pewne elementy politycznej indoktrynacji obywateli. Wszyscy, którzy chcieli uczyć się dalej, po ukończeniu szkoły podstawowej i ponadpodstawowej, musieli przejść specjalne szkolenie nazywane National Youth Service. Tam uczono ich ideologii i prowadzono zajęcia z przysposobienia wojskowego. Mówiło się także, że René stał za politycznym zabójstwem Gérarda Hoarau, przywódcy opozycyjnej Seychelles National Party (SNP), który przebywał na wygnaniu w Londynie.

Pierwsza zmiana nastąpiła w 1993 roku. Wtedy odbyły się po raz pierwszy wielopartyjne wybory. 11 lat później René zrezygnował z władzy, przekazując ją dotychczasowemu wiceprezydentowi, Jamesowi Michelowi. Sam zaczął myśleć o emeryturze na ranczu w Australii.

(kofi)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 Dokument bez tytułu