Afrykańska Liga Mistrzów: Kameruński Dawid, Egipski Goliat

afryka.org Wiadomości Sport Afrykańska Liga Mistrzów: Kameruński Dawid, Egipski Goliat

Dziś wieczorem, na boisku stadionu narodowego w Kairze, piłkarze egipskiego Al Ahly i kameruńskiego Coton Sport rozpoczną finałową walkę o Puchar Afrykańskiej Ligi Mistrzów.

Tegoroczna edycja największych klubowych rozgrywek Afryki stała pod znakiem niespodzianek. W przeciwieństwie do lat poprzednich, finałowa faza Ligi Mistrzów nie została zdominowana przez kluby z północy kontynentu. Niespodziewanie z turniejem dość szybko pożegnali się obrońcy trofeum – Etoile du Sahel, a inny północnoafrykański potentat, Zamalek, odpadł już w fazie grupowej.

Nadspodziewanie dobrze radziły sobie za to drużyny Afryki subsaharyjskiej. W finałowej czwórce znalazły się niedoceniane Dynamos z Zimbabwe, nigeryjski Enyimba i kameruński Coton Sport, który w dzisiejszym finale będzie reprezentował nowe siły w afrykańskiej piłce.

Zdecydowanym faworytem dzisiejszego pojedynku jest jednak Al Ahly. Za 33-krotnym mistrzem Egiptu będzie dziś stał 70 tysięczny tłum, doświadczenie, studwuletnia tradycja, wielki budżet i najlepsi piłkarze kontynentu. Dla Czerwonych Diabłów będzie to 4. finał Ligi Mistrzów z rzędu. Egipcjanie jak do tej pory triumfowali w tych rozgrywkach pięciokrotnie (trzy razy w ciągu ostatniej dekady) i w każdej kolejnej edycji, wraz ze swoimi sąsiadami zza miedzy – Zamalek, typowani są jako główni faworyci do końcowego sukcesu.

Drużyny z Kamerunu nie mogą poszczycić się tak pięknie zapisanymi kartami historii. Ostatni raz kameruńscy piłkarze podnosili puchar Ligi Mistrzów 26 lat temu (w 1981 roku Union Douala), czyli pięć lat przed tym, kiedy założony został Coton Sport.

Mistrz Kamerunu ustępuje Czerwonym Diabłom nie tylko wiekiem i sławą, ale również klasą piłkarzy. Aż 7 zawodników z podstawowej jedenastki Al Ahly reprezentowało swoje kraje na ostatnim Pucharze Narodów Afryki w Ghanie, podczas, gdy gracze Coton Sport oglądali pucharowe mecze w telewizji.

Dlatego nikt nie spodziewa się, by Czerwonym Diabłom nie udało się po raz szósty w swej historii sięgnąć po najważniejsze trofeum w klubowych rozgrywkach Afryki. I to właśnie w wielkiej presji, jaka ciąży na Egipcjanach, zawodnicy Coton Sport upatrują swojej szansy.

Piłkarze Al Ahly wciąż pamiętają wielkie rozczarowanie, jakie sprawili swoim sympatykom przegrywając ubiegłoroczny finał z niedocenianym Etoile du Sahel. Rozpieszczeni sukcesami egipscy kibice nie zniosą drugiej z rzędu porażki z o wiele niżej notowanym rywalem a piłkarze Al Ahly doskonale zdają sobie z tego sprawę.

W zwycięstwo swoich rodaków wierzy również legenda kameruńskiej piłki – Roger Milla. „Wszyscy Kameruńczycy będą kibicować w dzisiejszym meczu Coton Sport, by do domu wrócił z korzystnym wynikiem. Coton Sport zasłużył by wygrać to trofeum. Będę ich wspierał do samego końca” zapewnia Milla.

Lider drużyny z Kamerunu, Baba Ousmaila dodaje: „Wiemy, że Al Ahly to wielki klub i bardzo dobra drużyna, lecz teraz nadszedł czas Coton Sport. To jest chwila, w której sięgniemy po pierwszy w historii po puchar Ligi Mistrzów – głęboko w to wierzymy”.

Spotkanie rozpocznie się o 19. Rewanż za dwa tygodnie w Garoua.

Piotrek Chmielewski

 Dokument bez tytułu