afryka.org Czytelnia Afryka Inaczej Afroperuwiańczycy

Czarni Peruwiańczycy nie mieli i nie mają łatwego życia. Dawniej przywożeni jako niewolnicy, dziś, z nielicznymi wyjątkami, tworzą społeczny margines. Mieszkańcy Peru nie chcą ich uznać za swoich rodaków i do teraz, ci, których określa się nazwą Afroperuwiańczycy doświadczają dyskryminacji. W czasach kolonialnych, kiedy Peru rządzili Hiszpanie, czarni Peruwiańczycy stanowili prawie połowę mieszkańców Limy, a momentami było ich więcej niż hiszpańskich kolonizatorów.

Pierwsi Afrykańczycy pojawili się w Peru wraz z konkwistadorami Pizarro w XVI wieku. Szacuje się, że do początku XIX wieku przyjechało tam ponad 100 tysięcy afrykańskich niewolników. Jednak nie wszyscy byli przywożeni prosto z Afryki. Część z nich, zanim dotarła do Peru, najpierw znaleźli się w Hiszpanii, gdzie poznawali język hiszpański i stawali się katolikami. Wielu z nich urodziło się już na Półwyspie Iberyjskim. Różnica w pochodzeniu niewolników miała też swoje odpowiedniki w nazewnictwie używanym przez handlarzy niewolnikami. Bozal oznaczało niedoświadczonego niewolnika, który zostało dopiero co przywieziony z Afryki. Ladino określało doświadczonych niewolników, znających język hiszpański.

Afrykańscy niewolnicy pracowali przede wszystkim na plantacjach w rejonie peruwiańskiego wybrzeża. Niektórzy byli wykwalifikowanymi rzemieślnikami, a ich praca wysoko oceniana. To właśnie ci rzemieślnicy stanowili najlepiej usytuowaną grupę niewolników. Jednak nie wszyscy akceptowali stan niewoli. Od 1540 roku dochodziło do buntów niewolników. Uciekali oni na wolność tworząc odizolowane społeczności w trudno dostępnych rejonach Peru. Najsłynniejszym buntem był ten z 1535 roku, kiedy 200 niewolników z bronią w ręku zginęło za swoją wolność w pobliżu Limy.

W czasach kolonialnych wytworzył się też podział ze względu na pochodzenie. Najlepszą pozycję zajmowali Hiszpanie. Pośrodku drabiny społecznej usytuowali się potomkowie ze związków hiszpańsko-indiańskich tzw. mestizo. Na samym jej dole było miejsce dla Afroperuwiańczyków.

Dopiero w 1856 roku czarni Peruwiańczycy zostali wyzwoleni. Nowe władze Peru nie faworyzowały byłych niewolników. Pozostawali oni na marginesie peruwiańskiego społeczeństwa z utrudnionym dostępem do edukacji i niewielkimi szansami na awans społeczny.

Dziś Afroperuwiańczycy stanowią w zależności od szacunków od 5 do 9 procent współczesnych mieszkańców Peru. Ich głównymi skupiskami są poza Limą, Lambayeque i południowe prowincje Ica i Tacna.

Niewiele zmieniło się sytuacji potomków afrykańskich niewolników. Wciąż są jedną z najuboższych grup Peruwiańczyków. Projekty pomocowe, także te prowadzone przez zagraniczne organizacje, pomijają czarnych mieszkańców Peru. W rezultacie większość Afroperuwiańczyków wykonuje ciężką pracę fizyczną. Ci, którzy mieszkają w Limie pracują jako służba domowa, personel hotelowy niższego szczebla i stróżowie. Są też znani jako osoby zawodowo noszące trumnę. Wynajęcie czarnego Peruwiańczyka na pogrzeb uchodzi za szczyt szyku i elegancji. Poza miastem, na terenach wiejskich, zajmują się uprawą ziemi.

Pomimo obowiązującego od 1997 roku, zakazującego dyskryminacji, sytuacja Afroperuwiańczyków nie ulega poprawie. Pomimo, że to spośród nich wywodzą się znani muzycy i sportowcy, bycie czarnym mieszkańcem Peru nie pomaga w zrobieniu kariery.

lumi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu