„Dzisiejszy mecz oznacza koniec pucharowej drogi dla Nieposkromionego Lwa!”

afryka.org Wiadomości Sport „Dzisiejszy mecz oznacza koniec pucharowej drogi dla Nieposkromionego Lwa!”

10 lutego 1957 roku na boisko Stade Municipal w Chartumie wybiegły jedenastki Sudanu i Egiptu, by swym meczem uświęcić powstanie Afrykańskiej Federacji Piłkarskiej. Był to zarazem pierwsze w historii spotkanie w ramach Pucharu Narodów Afryki. Dziś po 50 latach, niezliczonych tańcach radości i litrach łez, które przynosiły kolejne edycje Pucharu, Pustynne Jastrzębie i Faraonowie ponownie staną naprzeciwko siebie.

Najpierw jednak kibice zgromadzeni na stadionie w Kumasi zobaczą pojedynek Zambii z Kamerunem. Typowane na zwycięzców grupy Kameruńskie Lwy zagrają z nożem na gardle. Po przegranej z Egiptem podopieczni Otto Pfistera nie mogą pozwolić sobie na kolejne potknięcie. Przed szkoleniowcem Kameruńczyków stoi nie lada wyzwanie. Jeśli jego reprezentacja chce zachować szanse na ćwierćfinał w stylu jej gry musi zajść prawdziwa jakościowa rewolucja. 4 dni temu Kameruńczycy przerażali swoich kibiców bezradnością.

„Dzisiejszy mecz oznacza koniec pucharowej drogi dla Nieposkromionego Lwa!” – taką deklaracje złożył najmłodszy zawodnik Miedzianych Kul Emmanuel Mayuka. 17-letni piłkarz, który jest nadzieją zambijskiego futbolu, jest pewny, że jego reprezentacja zakwalifikuje się do następnej rundy.

Wydaje się, że nie są to czcze pogróżki. Do składu Miedzianych Kul wraca Chris Katongo. Piłkarzem wtorkowego meczu z Sudanem został młodszy z braci Katongo – Felix. Jeśli potwierdzi się, że Chris jest jeszcze lepszy niż jego brat, bramkarz drużyny Kamerunu może być dzisiaj naprawdę zapracowany. Najgroźniejszy z Nieposkromionych Lwów Samuel Eto’o zachowuje jednak zimna krew. „Jestem pewny, że to jeszcze nie jest nasz koniec. Wygramy następne dwa mecze i wejdziemy do ćwierćfinału.”

0 20:30 piłkarze Egiptu i Sudanu zapiszą rozdział w wieloletniej historii swoich piłkarskich zmagań. Obie drużyny zagrają ze sobą po raz dwudziesty czwarty. Jak do tej pory Pustynnym Jastrzębiom z Sudanu udało się wygrać dwukrotnie (ostatni raz w 1975 roku). Nic nie wskazuje na to, że dzisiejszy mecz choć trochę poprawi niechlubne statystyki Sudańczyków. 4 dni temu nie zdołali powstrzymać Miedzianych Kul przegrywając 0-3, podczas gdy Egipt zaskoczył wszystkich rozbijając Kamerun 4-2.

I choć nic nie wskazuje na to, że sudański Kopciuszek zdoła zagrozić aktualnym mistrzom Afryki, przed meczem w obu ekipach panuje duże napięcie. Wczoraj sudańscy działacze i piłkarze pobili się w hotelu z egipską ekipa telewizyjną. Powodem wybuchu bójki była odmowa udzielenia wywiadu przez przedstawicieli sudańskiej reprezentacji. Utarczka słowna przerodziła się w bijatykę a gdy z odsieczą działaczom pospieszyli piłkarze Sudanu jasne się stało się, że nie obejdzie się bez interwencji policji. Sudański szkoleniowiec komentując całe zajście nie omieszkał wspomnieć, że dzisiaj jego piłkarze ponownie pokonają Egipcjan – tym razem na boisku.

Iskrzy też w obozie Faraonów, gdzie snajper Mohamed Aboutrika i obrońca Ibrahim Said domagają się miejsca w pierwszej jedenastce. Obaj byli podstawowymi zawodnikami reprezentacji Egiptu na ostatnich mistrzostwach Afryki, jednak w Ghanie zabrakło ich w inauguracyjnym meczu z kameruńskimi Lwami. Trener Egipcjan ma więc spory dylemat. Zna on doskonale piłkarskie porzekadło, że „zwycięskiego składu się nie zmienia.” Szkopuł w tym, że wszyscy jego piłkarze są ze zwycięskiego składu – jedni wygrali ostatni Puchar Afryki, drudzy 4 dni temu pokonali Kamerun.

Typowanie

Wczorajszy dzień nie przyniósł zmian w ścisłej czołówce rankingu typerów portalu Afryka.org. Zanotowaliśmy jednak parę spektakularnych wzrostów. Największy z nich (aż o 9 pozycji) jest zasługą Kamyka1899. Gratulujemy również Djemboy’owi, który wreszcie złapał wiatr w żagle. Do naszej gry dołączyły 4 nowe osoby i dwie z nich od razu wytypowały dokładny wynik – szczęście początkujących? Czy może początek pościgu za czołówką? Do końca Pucharu pozostało 20 meczów, więc wszystko jest jeszcze możliwe…

Piotrek Chmielewski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu