8 największych mundialowych skandali

afryka.org Wiadomości Sport 8 największych mundialowych skandali

Mundial już za nami. Finał bez Afryki, ale w Afryce. Zamiast podsumowania proponuję subiektywną listę największych skandali „mundialowych” na Mistrzostwach Świata, nie tylko tych w RPA, z udziałem drużyn z Afryki.

8. Ping-pong z Pimpongiem: USA – Ghana 2006
Końcowy wynik: 1:2
Jedyny z 10 skandali, w którym drużyna z Afryki jest beneficjentem całej sytuacji. W ostatniej minucie pierwszej połowy ghański napastnik Razak Pimpong oraz amerykański obrońca Oguchi Onyewu starli się w powietrzu w walce o piłkę. Mierzący 195 cm Amerykanin naturalnie wygrał tę konfrontację, a Pimpong nieporadnie przewrócił się po nieudanym wyskoku. Ku zaskoczeniu chyba nawet samych Ghańczyków niemiecki sędzia Markus Merck odgwizdał rzut karny, który na bramkę zamienił ówczesny kapitan drużyny Stephen Appiah. Mecz skończył się wynikiem 2:1 dla Ghany. Dalsze gwizdanie Mercka nie dodało mu sympatyków wśród kibiców amerykańskich, bo przykładowo John Mensah nie został wyrzucony z boiska za cyniczny faul na Bobby’m Convey’u.

Skandal mimo wszystko niższego kalibru, bo Ghanie do awansu wystarczył remis, a przez większość meczu to Ghańczycy dominowali na boisku i stwarzali groźniejsze sytuacje bramkowe.

Bramka z 45 minuty:

7. Brazylijska siatkówka plażowa: Wybrzeże Kości Słoniowej – Brazylia 2010
Końcowy wynik: 1:3
Można oczywiście odnieść się do późniejszej cynicznej gry z obu stron oraz do kontrowersyjnej czerwonej kartki Kaka, ale faktem jest, że żadna z tych sytuacji nie wpłynęła na ostateczny wynik meczu. Dużo większe znaczenie miała bramka Luisa Fabiano z 50. minuty. Bramka teoretycznie piękna, ale strzelona po uprzednim dwukrotnym zagraniu ręką przez zawodnika brazylijskiego. Jednobramkowa przewaga Brazylii została podwojona, a z Iworyjczyków wyraźnie uszło powietrze i wiara w możliwość wywalczenia wyniku. Inaczej by się grało przy stanie 1:0, tym bardziej, że najlepiej sprawiający się zawodnik WKS na tych mistrzostwach kilka minut później wszedł na boisko (mowa tu oczywiście o Gervinho). Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że w powtórkach widać było jak francuski sędzia Stephane Lannoy pytał się gracza brazylijskiego czy aby nie zagrał ręką (na co Fabiano w duchu nie fair play oczywiście zaprzeczył). Nie jest naturalnie powiedziane, że Afrykanom udałoby się wywalczyć kluczowy dla sytuacji w grupie remis, ale 1:0 a 2:0 to kosmiczna różnica, jeśli gra się z Brazylią.

6. Dramatyczny antymecz: Tunezja – Ukraina 2006
Końcowy wynik: 0:1
Jeden z najgorszych meczy mundialowych w 2006 roku – wielu zapewne wyłączyło ten mecz po 20. minutach, a tych co przetrwali całe 90 minut należy pogratulować wytrwałości. Oba zespoły zaprezentowały się słabo i można śmiało powiedzieć, że żadna z drużyn nie zasługiwała na awans dalej. Sprawa miała się jednak tak, że zwycięstwo w tym meczu gwarantowało obu stronom awans. Po słabym pojedynku doszło jednak do prawdziwego dramatu w ciągu kilku minut. Wpierw w 69. minucie obrońca ukraiński broniąc rzutu wolnego Tunezyjczyków wybił piłkę w polu karnym za pomocą ręki. Przy braku reakcji sędziego i protestach Tunezji Ukraina szybko wyprowadziła piłkę, a Andriej Szewczenko dał mistrzowski popis symulowania i wywalczył rzut karny dla swojej drużyny. Zważywszy na to, że żadna ze stron nie była w stanie strzelić bramki inaczej niż za pomocą rzutu karnego mecz skończył się korzystnie dla Europejczyków, choć tak naprawdę sprawiedliwiej byłoby na odwrót.

Bramka z 70 minuty:

5. Faul widmo: Brazylia – Norwegia 1998
Końcowy wynik: 1:2
Walka o awans z grupy toczył się między Norwegią a Marokiem. Ówczesne Maroko miało w swoim składzie legendarnego Mustapha Hadji i grało ekscytującą porywającą piłkę. Po wysokiej porażce z Brazylią 3:0 walka o awans uzależniona była od wysokiej wygranej ze Szkocją oraz od remisu lub porażki Norwegów z Canarinhos. Maroko swoją część zadania wykonało rozbijając Szkocję 3:0. Gorzej było jednak z Brazylią. Jeszcze w 88. minucie w meczu Brazylia – Norwegia wynik był korzystny dla drużyny z Afryki. Jednakże w 88. minucie miała miejsce jedna z najdziwniejszych decyzji sędziowskich w historii Mundialu, gdzie amerykański sędzia Esse Baharmast uznał, że Junior Baiano pociągnął Norwega Tore Andre Flo za koszulkę. Powtórki wykazały brak jakiegokolwiek kontaktu, natomiast Tore Andre Flo popisał się niesamowitym cynizmem. Kjetil Rekdal zamienił wyimaginowany faul na bramkę z jedenastki, tym samym Norwegia odnotowała historyczną wygraną nad Brazylią oraz wyeliminowała walecznych piłkarzy Maroka.

Faul oraz bramka z 88 minuty:

4. Jak nie spalony to faul w ataku: Kamerun – Chile 1998
Końcowy wynik 1:1
Mało znany skandal, ale to co działo się w tym meczu ma rywala, jeśli chodzi o skandaliczność decyzji sędziowskich jedynie w meczu Hiszpania – Korea Południowa z 2002 roku. Kamerun swój występ we Francji rozpoczął nie najgorzej od remisu z Austrią (choć prowadził 1:0 do 90. minuty). W spotkaniu z Włochami Kameruńczycy zostali zmiażdżeni, ale mimo to nie poddali się, a na swój ostatni mecz wyszli z wiarą w zwycięstwo i z zamiarem wykazania, że są drugą najlepszą drużyną w grupie. W ostatnim meczu o awans z Chile to Afrykanie stwierdzili, że pokażą swoją klasę i napędzili Chile niezłego stracha. Co prawda to Chile strzeliło pierwszą bramkę, ale Mboma wyrównał w 55. minucie. Walcząc do końca grający w dziesiątkę Kamerun strzelił kolejne trzy bramki (oba w wykonaniu Francois Omam Biyick), ale ku zaskoczeniu obserwatorów i frustracji fanów wynik pozostał bez zmian. Pierwsza bramka została słusznie nieuznana jako bramka ze spalonego, druga natomiast niesłusznie. O ile można zrozumieć jeden taki błąd sędziowski, to po drugim nieuznanym golu w Kamerunie zawrzało od sugestii, że sędziowie byli przekupieni albo byli rasistami. W 86. minucie meczu Biyick strzelił bramkę, ale Węgier Laszlo Vagner odgwizdał faul Patrice’a Mboma. Pomimo licznych powtórek do dnia dzisiejszego nie sposób zrozumieć tej decyzji. Mecz kończył się przy gwizdach kibiców – ich celem był węgierski sędzia. Nie chodzi tylko o seryjne nieuznawane bramki, ale też o łatwość z jaką przyznawał Chile rzuty wolne, a Kamerunowi czerwone kartki (kończyli mecz w dziewiątkę). Samuel Eto’o do dziś pamięta o tym skandalicznym meczu – być może dlatego, że nigdy nie był równie blisko awansu do 1/8 finału, co właśnie wtedy. Jeśli kogoś interesuje dlaczego do teraz spora część Afrykanów uważa, że zespoły z kontynentu są rytualnie oszukiwane przez FIFA, należy zwrócić uwagę właśnie na 1998 rok i w szczególności na ten mecz.

Nieuznana bramka z 86 minuty (4:17)

3. Trzymetrowy niespalony: Kamerun – Peru 1982
Końcowy wynik: 0:0
Można dyskutować, czy zespół kameruński z 1982 roku z Rogerem Millą, Theophilem Abega, Josephem Antoine-Bell, Gregoirem Mbida i Emmanuelem Kunde nie był najlepszym zespołem afrykańskim na Mundialu (pomimo tego, że składał się wyłącznie z graczy z ligi kameruńskiej oraz z kilku graczy z niższych lig francuskich). Co prawda Kamerun nie awansował z grupy z Włochami (Mistrz Świata 1982), Polską (trzecie miejsce) oraz Peru (faworyt do roli czarnego konia Mundialu), ale nie przegrał żadnego meczu i z trzema punktami nie awansował tylko dzięki gorszemu bilansowi od Włochów. Tym bardziej szkoda jest niezrozumiałej decyzji rumuńskiego sędziego liniowego Adolfa Prokopa w meczu między Peru a Kamerunem. W 82. minucie legendarny Roger Milla strzelił piękną bramkę za pomocą loba, która zapewne dałaby im zwycięstwo w pierwszym meczu na Mundialu. Mimo tego, że najbliższy kameruński piłkarz był ok. 3 metrów od granicy linii spalonego w momencie podania Mbidy do Milla Prokop podniósł chorągiewkę i zasygnalizował spalony. Ten gol na wagę zwycięstwa prawdopodobnie dałby Kamerunowi drugie miejsce w grupie (kosztem Włochów).

Można teraz chwilę pomarzyć: Być może gdyby nie oburzająca decyzja w najlepszym wypadku skrajnie niekompetentnych sędziów z meczu Kamerun – Peru to Kamerun a nie Włochy wygrałby Mistrzostwo Świata w 1982 roku… Po kilku meczach Kameruńczyków w grupie widać było, że stać ich na wyrównaną walkę z najlepszymi zespołami tamtego Mundialu.

2. Ręka oszusta: Urugwaj – Ghana 2010
Końcowy wynik: 1:1 (4:2 po rzutach karnych)
Tu wina nie leży po stronie sędziego, bo ten zrobił wszystko zgodnie z przepisami. W 121. minucie Luis Suarez rękami zatrzymał piłkę nastrzeloną głową przez Dominica Adiyiah, tym samym zatrzymując pewną bramkę oraz pewny awans Ghany do półfinału Mistrzostw Świata. Sędzia sytuację zauważył – odgwizdał karnego oraz dał Urugwajczykowi czerwoną kartkę. Niestety rzut karny został zmarnowany przez Asamoah Gyana, a chwilę później roztrzęsiona drużyna ghańska przegrała w rzutach karnych. Tym samym Suarez swoim oszustwem zapewnił Urugwajowi awans. Naturalnie Ghana zmarnowała swoją szansę, ale nie ulega wątpliwości, że dzięki nielegalnemu zagraniu ręką 100% bramkę i przegraną zamienił na rzut karny (statystyczna skuteczność z rzutów karnych na tym poziomie to 73%). Zachodzi pytanie czy przypadkiem nie należy zmienić przepisów, które powodują, że oszustwo się opłaca?

Ręka Suareza z 121 minuty:

1. Gwizdy dla gwiazd: Niemcy Zachodnie – Austria 1982
Końcowy wynik: 1:0
Poza Kamerunem zaskoczeniem Mundialu w 1982 roku była postawa Algierii. Zespół z superduetem strzeleckim Rabah Madjer oraz Salah Assad rozpoczął swoją przygodę z Mistrzostwami od rozbicia jednego z faworytów Mistrzostw Niemiec, 2:1. Drugi mecz Algierczycy przegrali z Austrią 2:0, ale w ostatnim pokazali klasę i z Chile wygrali 3:2 (w pewnym momencie prowadzili 3:0). Tym samym znaleźli się na drugim miejscu w grupie z czterema punktami. Wtedy mecze nie toczyły się jednocześnie, więc mecz Austrii z Niemcami toczył się dzień później. Niemcy wiedzieli więc, że muszą wygrać z Austrią, a Austria była świadoma tego, że niska przegrana pozwoli im awansować. W jednym z najbardziej niesportowych meczów w historii futbolu Austria pozwoliła Niemcom strzelić bramkę w 10. minucie, a następnie przez 80 minut podawano sobie piłkę w obrębie własnej połowy. Przez kolejne 80 minut oba zespoły oddały trzy strzały na bramkę. Następnego dnia Algieria zgłosiła protest do FIFA, ale ci w zwyczajowy dla siebie sposób przymknęli na tą jawną niesprawiedliwość oko. Niemcy dotarli później do finału, a Algieria oburzona pojechała do domu.

Ten skandaliczny mecz doprowadził jednak do jednej zasadniczej zmiany na wszystkich turniejach międzynarodowy: Ostatnie mecze fazy grupowej do dziś są rozgrywane jednocześnie.

Skrót z meczu Niemcy – Austria:

Przemek Stępień

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 Dokument bez tytułu