2008… dla kogo Nowy Rok?

afryka.org Czytelnia Blog Mamadou Diouf 2008… dla kogo Nowy Rok?

Zabawa sylwestrowa była bardzo sympatyczna. Potem przyszła magiczna chwila. Północ. Uśmiechy, życzenia, szampan (miałem w kieliszku pyszny sok)… dalej trwały tańce i panowała świetna atmosfera.

Wracając do domu nad ranem, zastanawiałem się, co tak naprawde się zmieniło. Wyszedłem z mieszkania kilka godzin wcześniejteraz mówią że jestem w zupełnie innej rzeczywistości czasowej. Po prostu Nowy Rok. Ale czy dla wszystkich mieszkańców Ziemi?

Rodzimy się w danej wiosce, danym mieście, kraju, na jakimś kontynencie. Ile było kalendarzy w historii? Wszystkie cywilizacje odczuwały potrzebę systemu, aby uporządkować życie codziennie i wydarzenia religijne. Każda wymyśliła swoją chronologię wydarzeń. Egipt, Babilon, Aztekowie, Majowie i inni mieli swoje księżycowe lub słoneczne kalendarze. Europa dopiero w śerdniowieczu dołączyła ze swoim juliańskim, w którym nie było zgodności z porami roku. Został zmieniony przez Grzegorza XIII i obowiązuje dziś prawie na całym świecie. Są jeszcze hinduski, chiński, muzułmański…

W Chinach, Nowy Rok będzie obchodzony 7 lutego. Wtedy zaczyna się Rok Szczura. W Islamie, nowy rok, czyli święto Muharram było 10 stycznia. Muzułmanie mają rok 1429. Dla Buddystów nowy rok to 20 kwietnia a ich kalendarz pokaże 2552! Żydzi już świętowali pod koniec września ubiegłego roku i teraz mają rok 5769!

Szczerze mówiąc nie wiadomo jak postawić pytanie. Do kogo się dostroić, czy komu wierzyć? Przecież wszystkie te kalendarze są religijne. Afryka na południe od Sahary przyjęła kalendarz gregoriański pod presją kolonizatora (z wyjątkiem Etiopii). To samo robiła Ameryka na całej swojej długości. Skoro zgubilismy swój egipski kalendarz (przy pomocy Arabów i Europejczyków), moglibyśmy tak samo funkcjonować z chińskim czy hinduskim.

Co do samej noworocznej imprezy, na pewno atmosfera zabawy u Hindusów, czy Chinczyków robi wrażenie… U jednych i drugich świętuje ponad miliard ludzi! Dwa razy tyle nóg na ulicach, w domach i na parkietach całych Indii. No , no. Astronauci nam powiedzą kiedyś jaki mocny, radosny sygnał dociera wtedy do kosmosu.

Tak czy owak, niech żyje Nowy Rok!

Mamadou

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

 Dokument bez tytułu