Z cyklu: Mój dzień w Polsce – cz. 2 – Maame Abena Sarfoah Bonsu z Ghany

afryka.org Czytelnia Czytelnia Z cyklu: Mój dzień w Polsce – cz. 2 – Maame Abena Sarfoah Bonsu z Ghany

Urodziłam się w Ghanie, w Afryce Zachodniej i tam mieszkałam aż do chwili, kiedy przyjechałam do Polski. Wyjeżdzałam z mojej ojczyzny podekscytowana, ale i pełna obaw. W końcu opuszczałam dom, a to zawsze trudny moment życia.

Przyjechałam do Polski we wrześniu 2004 roku. Od razu znalazłam się w Łodzi, gdzie odbyłam mój kurs językowy. Jeżeli mam być szczera to wtedy wiedziałam bardzo mało o Polsce, jedynie to czego dowiedziałam się na lekcji geografii w Ghanie. Zaraz po przyjeździe byłam bardzo zaskoczona. Wyobrażałam sobie Polskę inaczej – wszystkie państwa Europy są postrzegane w Ghanie jako kraje wielkiego dobrobytu. Okazało się, że jest inaczej. Pierwszym zaskoczeniem było małe lotnisko, przypominające… dworzec kolejowy.

Życie w szkole językowej przypominało raczej walkę. W obcym kraju, w którym mówią w obcym języku, jedynymi przyjaciółmi byli studenci z innych afrykańskich krajów. Komunikacja z Polakami była wręcz niemożliwa i posługiwałam się w niej bardziej językiem znaków niż mową.

Smucił mnie sposób w jaki Polacy traktowali mnie. Gdziekolwiek nie poszłam ludzie gapili się cały czas na mnie. Niektórzy nas wyzwali, inni wręcz zachowywali się agresywnie. Na początku przejmowałam się tym, ale potem przywykłam. Zrozumiałam, że ich reakcje wynikały z ignorancji, a sami Polacy nie przywykli do ludzi o czarnym kolorze skóry.
Po roku w Łodzi, rozpoczęłam studia na SGH i w mojej opinii Warszawa jest znacznie lepsza od tego miasta, ale…

Od tego momentu odwiedziłam dziesięć innych miast w Polsce i uważam, że to piękny kraj. Oczywiście Polskę i Ghanę różni ich kultura. Dziwił mnie sposób nadawania imion w Polsce. Jego podstawą są imiona pochodzące z tradycji chrześcijańskiej. Polskie imiona dziewcząt zawsze kończą się na literę – a. W Ghanie nasze pierwsze imiona pochodzą z języka angielskiego, jako że byliśmy kolonią brytyjską. Jednak równie ważne są imiona nadawne według naszej tradycji. Mówi ona, że powinny określać dzień narodzin dziecka. I tak ja urodziłam się we wtorek, więc mam na imię Abena. Gdyby we wtorek na świat przyszedł chłopiec nazwalibyśmy go Kwabena. Co więcej ostatnia litera imienia nie określa płci dziecka tak jak w większości polskich imion.

Jednak nasze tradycje są zbieżne jeżeli chodzi o ghanijskie i stare polskie imiona. Interesujące jest dla mnie znaczenie polskich imion takich jak Władysław (ten który ma władzę), Bolesław (ten który będzie sławny), Bogumił (ulubieniec Boga), czy też Bogusław (ten który oddaje cześć Bogu). Podobnie jest w Ghanie – odpowiednikiem polskiego Bożydara jest Nyamekye – dar od Boga. Natmiast moje imiona oznaczają – Maame (matka), Abena (urodzona we wtorek), Sarfoah (klucz).

To co nas różni to sposób pozdrawiania się. W Polsce przyjmuje to różne formy. Albo słowa – “cześć” albo podawania ręki albo obejmowania się, a nawet całowania, co nie musi oznaczać tutaj miłości, lecz przyjaźń. Całowanie się na powitanie w policzki jest bardzo rzadkie w Ghanie. Na oficjalnych spotkaniach ludzi podają sobie rękę, a na mniej formalnych czasami obejmują, ale tylko z najbliższymi. Natomiast ghanijskie dzieci pozdrawiają starszych przysiadając – okazują tym samym szacunek – bądź wymawiając nazwę pory dnia i imię dorosłego. Jeżeli chodzi o zwrot “cześć” jest on niedopuszczalny w sytuacji, gdy dziecko pozdrawia dorosłego.

Od chwili mojego przyjazdu do Polski zdążyłam polubić ten kraj i jego kulturę, pomimo trudnych początków. Wierzę, że podejście Polaków do obcokrajowców będzie się zmieniać. Lubię też specjały polskiej kuchni. Moje ulubione ciasto – sernik i zupa – flaki, oraz jak dla mnie przebój – kopytka. To czego nie lubię to bigos.

Oczywiście, że tęsknię za domem, ale nie żałuję mojego przyjazdu do Polski, chociaż moi przyjaciele uważają wybór tego kraju za zły wybór. Ja nauczyłam się już tutaj wiele. Jeden Bóg wie gdzie będę po zakończeniu studiów, lecz teraz mieszkam w Polsce i ona jest moim domem.

Maame Abena Sarfoah Bonsu (22 lata)
Ghana

Przeczytaj cz. 1 cyklu – Inedes Alryne Mabounda Ntsiomo z Konga-Brazzville 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *