Święci, zmarli i… famadihana

afryka.org Czytelnia Afryka Inaczej Święci, zmarli i… famadihana

1 listopada jest świętem katolickim od IX wieku. Jest to dzień Wszystkich Świętych, uznawanych przez Kościół łaciński. Drugi dzień listopada natomiast jest świętem wszystkich zmarłych. Polska wyróżnia się na tle innych krajów. Każdy cudzoziemiec czuje uroczystości tych dni nad Wisłą.

Niestety Halloween łokciami (supermarketów) robi sobie miejsce w kalendarzu świątecznym Europy (kontynentalnej) od lat 90-tych. Francuzi krytykują ten zwyczaj made in USA (o celtyckich korzeniach), ale dzieci uwielbiaja to święto nocy 31 pażdziernika.

A jak wygląda kult zmarłych w Afryce?

W każdym społeczeństwie, kult przodków jest w pełnej harmonii z wierzeniami. Afrykanie wierzą w obecność zmarłych. Ta obecność jest prawie fizyczna. Zmarli zostają z żywymi i ich duchy chronią tych ostatnich.

Zmarli „pozostają” wśród żywych, wpływając na życie ludzi. Pamiętam wiersz poety Birago Diopa „Zmarli tak naprawde nie umarli, zmarli są wśród nas…”

Europa obchodzi oficjalnie swoje święto zmarłych od XI wieku, czyli dwa wieki po ustanowieniu wszystkich świetych (rok 835). Afryka dba o swoich zmarłych inaczej. Oczywiscie mówię cały czas o tej Afryce tradycyjnej, wiernej tradycjom animistycznym! Nie ma kwiatów ani świec, tylko dary przy grobach. Dary te pojawiają się kilka razy w roku, a nie tylko przez jeden dzień.

Kult zmarłych (a nie święto) jest najbardziej spektakularny na Madagaskarze, gdzie odgrzebuje się zmarłych. Malgasze mają dwa obrzędy pogrzebowe: pierwszy to obrzęd przejścia ze świata żywych do zmarłych (zwykły pogrzeb), inny to wejście nieboszczyka do świata przodków-opiekunów. Ta ostatnia ceremonia trwa zwykle trzy dni. Spotyka się cały ród, aby wydostać ciało przodka z grobu. Potem jest czas na owinięcie go nowym całunem. Ceremonia jest znana pod nazwami famadihana (grupa Merina) lub jamu (grupa Sihanaka).

A skoro mowa o Afryce, nie ma święta (nawet zmarłego) bez muzyki. Famadihana jest hołdem dla przodków, ale radością dla żywych. Kapłani zanadrazana biorą ciało na noszach, robią siedem okrążeń w rytmie muzyki, wokól rodzinnego grobu , po czym składają go w nowym miejscu pochówku…

Co kraj to obyczaj!

Mamadou

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *