RPA 2010: Czy Nigeria pokona Grecję?

afryka.org Wiadomości Sport RPA 2010: Czy Nigeria pokona Grecję?

W przypadku Nigerii można powiedzieć, że wszystko idzie zgodnie z planem. Wiara kibiców, komentatorów czy bukmacherów w zwycięstwo Super Orłów przeciwko Argentynie to był towar deficytowy. Takową wiarę nie mieli chyba nawet sami piłkarze i trenerzy drużyny narodowej, bo zagrali bojaźliwie. Całkiem nieźle, ale jednak bojaźliwie.

Z kolei Grecja przegrała dosyć pewnie mecz z Południową Koreą, co właściwie oznacza, że morale drużyny dołują. Przed nimi bowiem jeszcze mecz z Argentyną, więc szanse na awans po jednym meczu wydają się być iluzorycznie. Szczególnie patrząc na to jak tragicznie ta drużyna się spisuje ostatnimi czasy. Nikt już chyba nie wierzy w to, że Grecją zdoła zagrać tak jak na Euro 2004 i raczej wygląda na powtórkę z Mundialu 1994 (10 straconych bramek, 0 strzelonych), a celem głównym na tym Mundialu wydaje się być strzelenie pierwszej historycznej bramki na tym turnieju.

Nigeria z Grecją już raz się spotkali na Mundialu i to właśnie w 1994 roku, kiedy spacerkiem przejechali po tragicznie słabej Grecji wygrywając 2:0. Wtedy jednak drużyna Grecji była dużo słabsza, a drużyna Nigerii dużo silniejsza. Tym niemniej, choć obie ekipy odniosły porażkę, to jednak Nigeryjczycy zaprezentowali się całkiem dobrze i mało kto wierzy w to, że może dojść w czwartek do porażki Super Orłów.

Wielkich zmian w kadrze Nigerii raczej nie będzie. Taye Taiwo, który zszedł kontuzjowany w meczu z Argentyną, jest zdrowy i może zagrać już z Grecją. W pomocy nie za bardzo jest jak zmieniać kogokolwiek, a w defensywie Yobo i Odiah rozegrali świetne zawody. Ewentualne pytania pozostaje odnośnie drugiego środkowego obrońcy Danny Shittu oraz tego, czy przypadkiem lepszymi piłkarzami nie są Rabiu Afolabi i Dele Adeleye.

KLUCZOWY GRACZ: W meczu z Argentyną z przodu największe pytanie dotyczyły nieobecności Osaze Odemwingie, który od paru lat uchodzi za serce i duszę drużyny nigeryjskiej oraz za jedynego niezawodnego zawodnika z tego kraju. Jest kreatywną siłą napędową na skrzydle każdej drużyny w jakiej gra, a do tego potrafi strzelić spektakularną bramkę czy zagrać niekonwencjonalnie i załamać szyki obronne nawet najbardziej greckiej Grecji. Jeden z najbardziej niedocenianych współcześnie grających piłkarzy. Zważając na nieefektywność Obinna na prawym skrzydle nie wyobrażam sobie kolejnego meczu bez Nigeryjczyko-Rosjano-Uzbeka.

SĘDZIOWANIE: Kolumbijczyk Oscar Ruiz nie ma zbyt dobrego nazwiska wśród fanów afrykańskiej piłki, a wszystko przez sędziowany przez niego mecz Holandia – Wybrzeże Kości Słoniowej, gdzie nie podyktował ewidentnego faulu na Emmanuela Eboue w polu karnym rywala przy stanie 0:0.

WYNIK: 2:0 dla Nigerii

Przemek Stępień

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *