RPA 2010: Czarne Gwiazdy i Australijczycy

afryka.org Wiadomości Sport RPA 2010: Czarne Gwiazdy i Australijczycy

Nacisk na Ghanę jest wielki. Cała Afryka czeka teraz na Ghanę i na niej skupiło swoją uwagę i swoje nadzieje. Australia teoretycznie leży już na łopatkach, ale tak samo wydawało się być z Serbią i z Grecją. Do tego niekorzystny dla Ghany jest wynik meczu Serbii z Niemcami, gdyż obecnie nawet zwycięstwo nie gwarantuje awansu i czeka ich jeszcze ciężki mecz w trzeciej rundzie niezależnie od wyniku sobotniego meczu.

Ghana niewątpliwie czuje się bardzo pewnie przed kolejnym meczem, a wygrana wydaje się na wyciągnięciu ręki. Nie sposób jednak nie obawiać się o to, czy nadmierny optymizm nie jest przedwczesny, szczególnie po tragicznych drugich meczach takich zespołów jak RPA czy Nigeria. Ghana na pewno jest zespołem lepszym piłkarsko od RPA, Nigerii, ale tez od swojego australijskiego przeciwnika. Tym bardziej, że w kadrze zabraknie najlepszego jego piłkarza, czyli Tima Cahilla. W tej sytuacji Australia zdaje się być bardzo wolną i bezzębną ekipą.

Nie zapominajmy jednak, że w pomocy dysponują tak znakomitymi piłkarzami jak Mark Bresciano i Brett Emerton, a w ataku supersnajper Harry Kewell. W dodatku za słupkami stoi jeden z najlepszych bramkarzy na świecie Mark Schwarzer. Tym niemniej wydaje się, że australijscy piłkarze są poza swoim terminem przydatności – zbyt dużo starych i wolnych piłkarzy jest w kadrze Australii. Mimo porażki 4:0 w pierwszym meczu, jeśli Ghana nie doceni piłkarzy z Australii może czekać ich niemiłe zaskoczenie. Wystarczy przypomnieć, że Ghana już sześciokrotnie grała z Australijczykami, ale tylko raz udało im się wygrać, natomiast trzy razy przegrali. Co prawda aż czterokrotnie te mecze odbywały się w Australii, jednak mimo to pokazuje jak ciężkim dla Afrykanów rywalem są piłkarzem zza oceanu.

W kadrze Ghany nie należy się spodziewać wielkich zmian. Można się ewentualnie zastanawiać, czy superszybki Samuel Inkoom zastąpi Johna Paintsil oraz czy Andre Ayew utrzyma swoje miejsce w pierwszej jedenastce kosztem gwiazdora Sulley Muntari.

Wynik meczu Serbia – Niemcy oznacza tyle, że Ghanie tak naprawdę nie powinna tylko wygrać, ale wygrać bardzo wysoko. Najlepiej jakby pobili Niemców i wbili pięć goli do zera.

KLUCZOWY GRACZ: Asamoah Gyan musi wykazać się superskutecznością. Ghanie bowiem nie tylko potrzebna jest wygrana, ale wysoka wygrana. Wszystko po to, żeby spokojniej móc podejść do ostatniego meczu z Niemcami.

SĘDZIOWANIE: Roberto Rosetti ma opinię najlepszego sędziego włoskiego. Może nie jest to zbyt wiele zważając na skandale sędziowskie w tym kraju. Jednakże jeśli skorumpowanio włoskiego futbolu nazywają Rosettiego ‚zbyt uczciwym’ to można być optymistą co do meczu. Ghańczycy znakomicie znają tego sędziego z ligi włoskiej, a z wywiadu z jednym piłkarzem z kadry wynika, że pokładają całkiem spore zaufanie w jego uczciwość. Tym niemniej warto być czujnym, bo włoska piłka należy do najbardziej rasistowskich na świecie.

WYNIK: Do boju, Czarne Gwiazdy!

Przemek Stępień

Zobacz serwis mundialowy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *