Prosta historia Naoual z Rabatu

afryka.org Czytelnia Czytelnia Prosta historia Naoual z Rabatu

Do Malagi przyjechałam trzy lata temu ponieważ chciałam poznać i zobaczyć Europę, kontynent, który jest tak blisko Maroka, a jednak tak daleko. Miałam wtedy 19 lat. Właśnie skończyłam szkołę średnią w Rabacie i postanowiłam poszukać pracy w Hiszpanii.

Praca 

W Maroko zostawiłam rodziców i brata, z drugim zamieszkałam w Maladze. Od razu znalazłam sobie pracę jako kucharka w jednym z hoteli w centrum miasta. Mimo że miałam zarobki większe niż mogłabym mieć w swoim rodzinnym mieście, pracy było dużo i była ciężka. Zresztą tak jest w każdym z hoteli w tak turystycznym miejscu. Z kolei w tej marokańskiej restauracji, w której jesteśmy, pracuję od sześciu miesięcy, codziennie, po 14 godzin.

Jestem kucharką. Przygotowuję marokańskie potrawy z cous cous, baraniny, cielęciny, mięsa drobiowego i najrozmaitszych warzyw. Do moich obowiązków należy również sprzątanie restauracji. Czasami przychodzi tak wielu ludzi, ze nie nadążam z przygotowywaniem potraw. Jeżeli się z czymś pomylę, ponoszę konsekwencje w postaci gniewu mojego szefa, który potrafi być bardzo niemiły.

Rabat

Gdy mieszkałam w Rabacie lubiłam wychodzić z przyjaciółmi na plażę i do kawiarni, a wieczorami na dyskotekę. Oczywiście, że młodzież, idąc na dyskotekę, ubiera się na wzór europejski (śmiech), ale poważni wiekiem mężczyźni i mężatki noszą tradycyjne marokańskie dżelaby, a kobiety obowiązkowo zakrywają włosy. Ja mimo iż jestem w Hiszpanii i mam dopiero 23 lata też mam na sobie chustkę, czemu się tak dziwiłaś. Noszę ją ponieważ chcę i czuję, że tak powinnam się ubierać i że w ten sposób mogę uszanować tradycję.

W Maroko mamy też swoje święta. Jednym z nich jest święto barana, kiedy to w każdym domu zabija się to zwierzę, żeby go zjeść. Jest to święto rodzinne. Wszyscy się wtedy spotykają, żeby być i rozmawiać ze sobą. Mamy też oczywiście Ramadan, który jest w dziewiątym miesiącu muzułmańskiego, księżycowego, roku kalendarzowego. Wtedy to religia nakazuje, aby nic nie jeść od wschodu do zachodu słońca.

Tęsknię

Bardzo tęsknię za rodziną, którą zostawiłam w Maroko, ale chciałabym zostać jeszcze w Hiszpanii. Dlatego odkładam pieniądze, aby przeprowadzić się do Barcelony, która bardzo mi się podoba, i w której życie jest łatwiejsze. Jednak najchętniej wracam do swojej ojczyzny, zwłaszcza, że mam tak blisko do Maroka.

Rozmawiała Catherine

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *