Od dekolonizacji do demokratyzacji

afryka.org Czytelnia Poznaj Afrykę! Od dekolonizacji do demokratyzacji

Zaczęło się od fali buntów wśród pracowników portugalskich plantacji, którzy byli zmuszani do ciężkiej pracy. Potem było ogłoszenie niepodległości, marksistowskie rządy i wreszcie demokracja. Tak w skrócie można streścić ostatnie półwiecze na Wyspach Świętego Tomasza i Książęcej.

O tym, że powstał ruch niepodległościowy, który dążył do wyzwolenia Sao Tome zdecydowało tragiczne wydarzenie z 1953 roku. W lutym, na rozkaz portugalskiego gubernatora, Carlosa Gorgulho, policja, wspierana przez białych kolonistów, zaatakowała ludność kreolską – Forros – tego niewielkiego archipelagu. Przemoc miała swoje źródło w sprzeciwie Kreoli wobec planów gubernatora, który chciał zmusić ich do pracy na plantacjach kakao. Forros podnieśli bunt, bo uznali tę decyzję za zwrot ku czasom niewolnictwa. W odpowiedzi ruszyła na nich policja i plantatorzy, którzy zabili kilkuset Afrykańczyków. To smutne wydarzenie przetrwało pod nazwą “Masakra Batepá”.

Kolejnym impulsem, który sprawił, że mieszkańcy Sao Tome chcieli własnego państwa, był ruch dekolonizacyjny w Afryce. Niepodległość ogłaszało coraz więcej afrykańskich kolonii. Sao Tome nie chciało pozostać w tyle. Grupa osób związanych z ruchem niepodległościowym postanowiła utworzyć Comité de Libertação de São Tomé e Príncipe. Komitet ten powstał w 1960 roku, aby dwanaście lat później przekształcić się w Movimento de Libertação de São Tomé e Príncipe (MLSTP) pod przywództwem Manuela Pinto da Costa (1972). Bazą dla działaczy MLSTP był Gabon.

Dopiero po wojskowym zamachu stanu w Portugalii, w 1974 roku, możliwe stały się negocjacje z Lizboną, która postanowiła zmienić swoją politykę wobec kolonii. Negocjacje w sprawie niepodległości Sao Tome i Principe rozpoczęły się we wrześniu. W grudniu Portugalia powołała rząd tymczasowy dla Wysp Świętego Tomasza i Książęcej. W jego składzie znaleźli się członkowie MLSTP. W lipcu następnego roku (1975) odbyły się wybory do zgromadzenia konstytucyjnego. Wygrała MLSTP zdobywając wszystkie 16 miejsc. 12 lipca 1975 roku Sao Tome i Principe ogłosiły niepodległość.

Wraz z ogłoszeniem niepodległości wybrano prezydenta – został nim Pinto da Costa, sekretarz generalny MLSTP – oraz premiera – Miguel Trovoada. Według konstytucji przyjętej w listopadzie 1975 roku cała władza znalazła się w rękach prezydenta i politbiura MLSTP. Oznaczało to początek marksizmu na Sao Tome i Principe.

Warto przy tym pamiętać, że w wszystkich koloniach portugalskich w Afryce, dekolonizacja oznaczała dojście socjalistów do władzy. Tak było w Mozambiku. Tak też się stało w Angoli.

Lata 1976-1982 oznaczały czas marksistowskich reform, przede wszystkim reformy rolnej, która sprawiła, że wiele plantacji zostało porzuconych. Kiedy w 1978 roku doszło do próby zbrojnego przewrotu, Pinto da Costa, ściągnął na wyspę angolskich żołnierzy. W ramach usuwania politycznych oponentów, uwięziono byłego ministra zdrowia, Carlosa da Graçã, który schronił się w Gabonie. Został on skazany, zaocznie, na 24 lata więzienia. W kwietniu 1979 roku ofiarą Pinta da Costa okazał się sam premier, Trovoada. Trafił on do więzienia, gdzie przebywał bez wyroku sądu, po czym został zwolniony i otrzymał zgodę na opuszczenie wyspy.

Polityka prezydenta, który sprawował prawie absolutną władzę, doprowadziła do kolejnych niepokojów. Tym razem mieszkańcy Principe chcieli ogłosić autonomię wobec braku żywności. Na wygnanie udali się kolejni członkowie saotomeańskiego rządu.

W tym samym czasie Pinto da Costa korzystał z wsparcia państw bloku komunistycznego. Silne więzy ekonomiczne łączyły Sao Tome e Principe z Chinami i NRD. Z kolei Kuba i Związek Radziecki zapewniały wojskowych doradców.

Kiedy w 1985 roku okazało się, że marksistowski model gospodarki i współpraca z komunistami nie przyniosą żadnego pożytku, Pinto da Costa, zaczął oglądać się w kierunku kapitalizmu. Odbył szereg wizyt na Zachodzie Europy i w Ameryce Północnej. Symbolicznym wydarzeniem było otwarcie amerykańskiej placówki dyplomatycznej na Sao Tome.

Rozpoczęły się też powroty politycznych wygnańców. Wrócili Graça i Trovoada. Pomimo tego, ciągle brakowało wielopartyjnych wyborów, które gwarantowałyby wprowadzenie ustroju demokratycznego, w miejsce dyktatury MLSTP. Nie mogło się ich doczekać jedno z ugrupowań opozycyjnych – Narodowy Front Oporu Sao Tome i Principe – Odnowa, któremu przewodniczył Monsodos Santos. W marcu 1988 roku, wraz z 44 ludźmi na pokładzie wyruszył ze swojej kwatery w południowym Kamerunie. Chciał zdobyc Sao Tome, ale słabi przygotowana operacja, była skazana na niepowodzenie. Ostatecznie Santos został schwyatny i skazany na 22 lata więzienia.

W 1990 roku MLSTP nie miało już wyjścia i musiało zgodzić się na referendum w sprawie nowej konstytucji. 72 procent mieszkańców Sao Tome i Principe poparło nową ustawę zasadniczą. Wprowadzała ona system wielopartyjny, znosiła karę śmierci, gwarantowała przestrzeganie praw człowieka i zezwalała na dwie pięcioletnie kadencje tej samej osobie, wybranej na prezydenta.

W tym samym czasie z więzienia wyszedł Santos, tworząc Chrześcijański Front Demokratyczny. Pozostali przeciwnicy Pinto da Costa skupili się wokół Partido de Convergência Democrática (PCD) Leona d’Alva. Natomiast sama MLSTP zmieniła swojego sekretarza. – Pinto da Costa zastąpił Graça – oraz nazwę, dopisując do dotychczasowej przydomek Partia Socjaldemokratyczna.

Sprawdzianem politycznych sympatii były styczniowe wybory do Zgromadzenia Narodowego (1991). Wygrała w nich PCD, zdobywając 54 procent głosów poparcia. Rządząca dotąd Wyspami Świętego Tomasza i Książęcą MLSTP miała słaby wynik wyborczy, bo zaledwie 30 procent. W ten sposób na Sao Tome i Principe, po latach marksistowskich porządków, dotarła demokracja.

(kofi)

 Dokument bez tytułu