afryka.org Czytelnia Afryka Inaczej Miliardowy Afrykanin

Imię noworodka ani jego narodowość nie są znane – dziecko będzie dorastało nieświadome swojego miejsca w historii, nie wiedząc, że jest miliardowym mieszkańcem Afryki, kontynentu z najszybciej rosnącą liczbą ludności na świecie.

Na 110 milionów została oszacowana ludność Afryki w 1850. W 2009 roku, jak podaje ONZ, liczba Afrykanów osiągnęła miliard. Ze względu na niejednolite dane statystyczne trudno jednak określić, kiedy dokładnie i w którym kraju urodził się miliardowy Afrykanin.

Prognozuje się, że w 2050 roku liczba ludności tego kontynentu prawie się podwoi osiągając wtedy 1,9 miliarda. Pesymiści twierdzą, że spowoduje to dotkliwe problemy z zapewnieniem żywności, pracy i edukacji, jak też w kwestii mieszkaniowej i opiece zdrowotnej. Optymiści z kolei patrzą w stronę odnoszących sukcesy miliardowych Chin i Indii.

Mo Ibrahim, urodzony w Sudanie biznesmen uważa, że prognozowany wzrost populacji nie jest problemem. Twierdzi on: „Afryka jest ciągle nie do końca zaludniona. Mamy 20% powierzchni światowych lądów i 13% światowej populacji. Podczas, gdy w Europie społeczeństwo się starzeje, my mamy przewagą ludzi młodych, i tym samym olbrzymią siłą robocza. Musimy teraz skoncentrować sie na edukacji i doskonaleniu kwalifikacji tych ludzi.”

Urodzeni dziś Afrykanie w przyszłości najprawdopodobniej będą mieszkać nie we wioskach lecz mega-miastach, na co wskazuje najszybszy na świecie wzrost współczynnika urbanizacji. Wypadki drogowe i palenie tytoniu będą przyczyną zgonów częstszą niż niedożywienie, malaria i AIDS. Zmiany klimatycznie zagrożą suszami, powodziami i dalszym pustynnieniem.

Równocześnie dzieci z rocznika 2009 mają przed sobą możliwości, o których nie śniło się ich przodkom. Prawie na pewno będą właścicielami telefonu komórkowego lub dwóch i będą miały regularnie dostęp do Internetu. Ich sytuacja materialna też prawie na pewno się polepszy – poziom wzrostu ekonomicznego w Afryce przewyższają tylko Chiny i Indie. Są nadzieje na lepsze rządy i mniej wojen.

Najpierw jednak nasz noworodek musi przeżyć okres niemowlęcy. Richmond Tiemoko, doradca z afrykańskiego biura ONZ do spraw ludności (UNFPA) mówi: „Pierwszym wezwaniem dla dziecka jest przetrwanie. Umieralność dzieci maleje, jest jednak wciąż na wysokim poziomie. Wyzwaniem jest również zdobycie dobrego wykształcenia, by dopasować się do wymogów nowoczesnego społeczeństwa. To zależy od opieki rządów nad dziećmi i ich matkami, jak również w system opieki zdrowotnej, który zapewni ich przetrwanie i zdrowie.”

Liczba ludności w Afryce podwoiła się w ciągu ostatnich 27 lat. Największy wzrost zanotowano w Nigerii i Ugandzie. W 1950 roku na każdego Afrykanina przypadało dwóch Europejczyków, zaś w 2050 liczby się odwrócą – na każdego Europejczyka przypadnie dwóch Afrykanów. Także populacja Chin prognozowana na 1,4 miliarda za 40 lat zacznie maleć. Kobiety w Afryce wciąż rodzą więcej dzieci niż w innych regionach świata. Według Population Reference Bureau, średnio na świecie kobiety maja 2,6 dzieci , zaś w krajach Afryki subsaharyjskiej liczba ta wynosi 5,3. Największy współczynnik płodności ma Niger, gdzie kobiety rodzą średnio 7,4 dzieci.

Richmond Tiemoko tłumaczy, że populacja Afryki rośnie z powodu niskiego przeciętnego czasu trwania życia: „We wszystkich społeczeństwach, gdy umieralność jest wysoka, również płodność jest wysoka. Gdy ludzie umierają, próbuje się to zrównoważyć przez spłodzenie większej ilości dzieci, by zapewnić przetrwanie. Umieralność na kontynencie obniża sie, lecz płodność jest wciąż wysoka.”
Jest jeszcze jeden powód. Na świecie 62% zamężnych kobiet w wielu reprodukcyjnym używa antykoncepcji. W Afryce jest to zaledwie 28% kobiet.

Tiemoko dodaje: „Z powodu biedy, ograniczonego dostępu do edukacji kobiety wciąż mają ograniczony dostęp do środków antykoncepcyjnych. Populacja będzie rosła jeszcze przez jakiś czas i dlatego inwestowanie w edukację i poprawę warunków życia młodzieży i kobiet ma pierwszoplanowe znaczenie”.

Afryka subsaharyjska ma populacje najmłodszą na świecie i prognozuje się, że taka sytuacja utrzyma się w ciągu nadchodzących dekad. W 2050 w Afryce będzie 349 milionów ludzi w wieku od 15 do 24 lat, co stanowić będzie 29% ludności światowej. W 1950 roku było to 9%. Może się to okazać „demograficzną dywidendą” dla ludzi w wieku produkcyjnym.

Według Alexa Vinesa, szefa programu dla Afryki z brytyjskiej organizacji Chatham House, największym wyzwaniem jest dostęp do opieki zdrowotnej i edukacji. Jak twierdzi Vines: „Większość Afrykanów ma jedynie usług medycznych i edukacyjnych słabej jakości i jest to największa przeszkoda w rozwoju”.

Ruch ze wsi do miast juz sie rozpoczął – obserwuje się gwałtowną ekspansję miast takich jak Lagos czy Kair. Z tym wiąże się niestety ubóstwo w slumsach, na przykład w Kiberze w Kenii czy w Cape Flats w RPA. Vines dodaje: „Afryka będzie sie coraz bardziej urbanizowała, będzie miała swoje mega-miasta. Z tego wynikną nowe logistyczne wyzwania dotyczące wzrastającego zapotrzebowania na usługi i towary. Są to również wyzwania dla międzynarodowych organizacji zajmujących się rozwojem, takich jak DfID [Brytyjska organizacja rządowa – Department for International Development], które koncentrowały sie do tej pory na zmniejszeniu ubóstwa wiejskiego”

Urbanizacja niesie ze sobą także inne niechciane konsekwencje. Kontynent afrykański ma najbardziej niebezpieczne drogi na świecie: szacuje się, że w 2020 roku więcej ludzi zginie w wypadkach samochodowych niż z powodu HIV/AIDS, gruźlicy i malarii razem wziętych.

Zawały serca, udary, rak, cukrzyca, astma i inne choroby spowodowane przez palenie tytoniu będą powodem 46% zgonów w Afryce do 2030 roku – 25% w 2004 roku.

Afrykę dosięgają już zmiany klimatyczne. W 2020, jak prognozuje ONZ, do 250 milionów ludzi będzie cierpiało na niedostatek wody a w niektórych krajach plony rolnicze zmniejszą się o połowę. International Food Policy Research Institute przewiduje, że liczba niedożywionych dzieci wzrośnie o 15 milionów. Można oczekiwać, że będą się rozwijać choroby takie jak malaria. W raporcie wydanym przez UNFPA można przeczytać: „20 lat prawie 3% wzrostu ludności rocznie, wyprzedziło zysk ekonomiczny i pozostawia Afrykanów średnio o 22% biedniejszymi niż byli w połowie lat 70.”.

Analitycy doradzają, by kontynent zjednoczył swoją mozaikę krajów i 30 nakładających się na siebie organizacji w jeden olbrzymi rynek. Dziś międzyregionalna wymiana handlowa stanowi zaledwie 9% afrykańskiego handlu, podczas gdy w Azji jest to już 50%.

Ibrahim, szef Mo Ibrahim Foundation, mówi: „Mamy w Afryce 53 mini -państwa z niedostatecznym systemem komunikacji, złymi drogami, słabym rynkiem. To jest droga do upadku. I dlatego ekonomiczna integracja kontynentu jest najważniejszym zadaniem”

Obecna sytuacja jest obiecująca. Afrykanie rekordowo kupują telefony komórkowe -sprzedaż wzrosła o 550% w ciągu 5 lat. Internet pozwala obywatelskiemu społeczeństwu, jak nigdy dotąd, pociągnąć rządy do odpowiedzialności. Odnawialne źródła energii, w tym energia wiatru i energia słoneczna, zbiorniki na wodę deszczową, rewolucjonizują życie na terenach wiejskich.

„Jestem optymistą”- mówi Ibrahim – ” byliśmy świadkami tworzenia się w Afryce społeczeństwa obywatelskiego i złe rządy tracą prawo bytu. Zazdroszczę miliardowemu dziecku Afryki, jestem pewny, że będzie żyło w Afryce o wiele lepszej niż ta, którą znamy.”

Alex

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *