Kongijskie Leopardy

afryka.org Wiadomości Sport Kongijskie Leopardy

Na długo przed wyczynami Rogera Mili na Mistrzostwach Świata we Włoszech, Zair swoją radosną grą, starał się osiągnąć sukces na Weltmeisterschaft 1974. Piekielnie trudna grupa uniemożliwiła to zadanie, a Zair zamiast rozwoju, stanął w miejscu, choć obok dużych złóż diamentów, kraj ten posiada również pokaźne zasoby piłkarskich talentów.

Zair i…

Największe sukcesy popularnych Leopardów, przypadają na przełom lat 60-tych i 70-tych. Wtedy bowiem Zair dwukrotnie sięgał po Puchar Narodów Afryki (1968 i 1974) i reprezentował Afrykę na Mundialu, rozgrywanym na niemieckich stadionach. Był to dopiero drugi występ drużyny z dawnego Konga Beligjskiego na tak ważnej imprezie i po cichu Zair marzył o sprawieniu niespodzianki.

O nią było niezwykle trudno, gdyż grupowymi rywalami Lepoardów byli nieobliczalni Jugosłowianie i wielcy Brazylijczycy, prowadzeni przez legendarnego Mario Zagallo. Pomimo nieznacznej porażki z przeciętną Szkocją 0:2, w świadomości Zairczyków ciągle istniała chęć zaistnienia na tym turnieju. Istotnie, zaistnieli – 0:9 z Jugosławią na długo jeszcze pozostanie rekordem straconych bramek. Ostatni mecz był już jedynie formalnością. Brazylia gładko rozprawiła się z Zairem, po golach Jairzinho, Rivelono i Valdomiro.

Po Weltmeisterschaft nastąpiły lata chude. Kraj targany ciągłymi konfliktami, nie był w stanie stworzyć reprezentacji na miarę swojego potencjału. Niebo zza chmur wyszło dopiero w 1992 roku, kiedy Zairowi udał się występ w Pucharze Narodów Afryki. Patrząc na ostanie wyniki (przez 16 lat, zaledwie jeden raz udział w turnieju) można uznać, że ćwierćfinał był wielkim sukcesem. O dziwo, wynik ten udało się jeszcze dwukrotnie powtórzyć, a na dokładkę, w 1998 byliśmy świadkami trzeciego miejsca dla Zairu.

… DRK

Na kolejne sukcesy trzeba było czekać aż cztery lata. Już jako Demokratycznej Republice Kongo, udało się osiągnąć ćwierćfinał w PNA, rozgrywanym na boiskach Mali. Pomimo nieznacznej porażki z Senegalem, DR Kongo zaczęło pokazywać, że z ówczesnym składem może wiele osiągnąć. W składzie był bowiem Shabani Nonda, ówczesna mega gwiazda ligi francuskiej i Lomana Lua Lua, snajper Newcastle United. Gdy wszyscy myśleli, że wystarczy niewiele, aby ta drużyna zaczęła osiągać największe laury, coś znowu się zacięło. DR Kongo znów popadło w marazm. Choć udało się jeszcze raz awansować do ćwierćfinału PNA, to brak awansu na tegoroczną imprezę, można uznać za kompromitację.

Gwiazdy

Od wielu, wielu lat największą gwiazdą reprezentacji pozostaje Shabani Nonda. Niegdyś wielki napastnik, za którego w 2000 roku, AS Monaco zapłaciło aż 20 milionów dolarów. Jego karierę zahamowały kontuzje. Wiele lat nie mógł wrócić do swojej optymalnej dyspozycji. Dwa lata temu opuścił Francję. Chciał odbudować formę na Wyspach Brytyjskich. Podpisał kontrakt w przeciętnym Blackburn Rovers, gdzie wspólnie z Bennim McCarthym miał stworzyć śmiertelnie niebezpieczny duet. Anglia jednak nie był jego wymarzonym miejscem do grania, więc po roku przeniósł się do słonecznej Turcji. Klimat wyraźnie wyszedł mu dobre, gdyż w obecnych rozgrywkach strzelił 19 bramek, walnie przyczyniając się do odzyskania Mistrzostwa Kraju, przez Galatasaray Stambuł.

Lomana Lua Lua miał stworzyć z Nondą świetny duet, który nawiąże do świetlanych lat 70-tych. Zapowiadał się na wielkiego zawodnika, choć nigdy skutecznością nie grzeszył. W wieku 9 lat wyjechał do Anglii. Swoje pierwsze kroki stawiał w klubie Colchester i to właśnie w barwach tego zespołu, stał się rozpoznawalny. Dzięki dobrym występom, zwrócił na siebie uwagę licznych menadżerów. Najkonkretniejsi okazali się przedstawiciele Newcastle United. Za sumę blisko 3,5 milionów euro, Lua Lua przeniósł się do popularnych Srok. Zaliczył tam najlepsze występy, tworząc z Lee Bowyerem i Craigiem Bellamym niezapomniane trio.

W 2004 roku budowę wielkiego zespołu, rozpoczęło Portsmouth FC, i tak jak w przypadku Newcastle, marzeniem właściciela okazał się być Lomana Lua Lua. W Pompey’s spędził trzy sezony, strzelając 15 bramek. Przed ubiegłym sezonem poszedł śladami Nondy. Deszczową Anglię zamienił na słoneczną Grecję. Niestety nie powiodło mu się tak dobrze, jak koledze z reprezentacji. Pomimo możliwości występów w Lidze Mistrzów, Lomana nie wykorzystał swojej szansy, kończąc sezon z dorobkiem 9 bramek. Kolejne lata związał z Bliskim Wschodem. Al Arabi Sports Club zapewne ustawi go finansowo do końca życia. Skorzystają na tym sieroty, bowiem Lua Lua posiada własną fundację w Kinszasie.

Gwiazd piłkarskiej reprezentacji Demokratycznej Republiki Kongo, mogłoby być znacznie więcej. Niestety kraj praktycznie od panowania Belgów, nie zaznał spokoju. Bezustanne konflikty zbrojne i trudna sytuacja ekonomiczna, pomimo ogromnych bogactw naturalnych, są główną przyczyną masowej emigracji do Europy. W taki właśnie sposób z kraju uciekło dużo świetnych zawodników. Warto nadmienić tutaj podporę reprezentacji Portugalii – Jose Bosingwe, etatowego pomocnika Francji – Claudie Makelele, czy Lokondę i Mbo Mpenzę, którzy przez długie lata decydowali o obliczu belgijskiej piłki.

Dopóki Demokratyczna Republika Kongo, nie będzie przyjaznym miejscem do życia, dopóty ten proceder będzie się regularnie powtarzał. A szkoda, bo z takimi nazwiskami w składzie, DR Kongo z pewnością byłoby zawsze w czołówce państw Afryki.

Maciek Bartoś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *