Kochankowie Cesarii Evory

afryka.org Wiadomości Sport Kochankowie Cesarii Evory

Piłkarze Zielonego Przylądka robią właśnie furorę w eliminacjach Pucharu Narodów Afryki. A co futbolistów z tej pięknej wyspy łączy ze słynną Cesarią Evorą?

Przed pięcioma wiekami ten niewielki kawałek ziemi, który był jak prawdziwa oaza, pełna bujnej zieleni wśród okolicznych ogromnych pustyń, często odwiedzali handlarze niewolnikami i piraci. Ci pierwsi mieli świetne miejsce do przeładunku „żywego towaru”, zaś drudzy co jakiś czas wpadali i łupili co tylko się dało. W 1585 roku na Cape Verde zawitał najsłynniejszy pirat świata, sir Francis Drake. Wraz z blisko tysiącem kompanów dopłynął w poszukiwaniu skarbów na wyspę Santiago, na której leży stolica Praia. Gdy żadnych bogactw piraci nie znaleźli, na rozkaz Drake wyspę spalono. Od tamtego czasu minęło ponad cztery stulecia, piraci nie zaglądają już na wyspę, coraz częściej natomiast na Zielony Przyladek przybywają czołowe zespoły piłkarskie kontynentu. Były już m.in. reprezentacje Senegalu, Mali i Liberii.

W Praia, stolicy kraju, na początku 2001 roku powstała szkoła, której nadano imię Patricka Vieiry, doskonałego pomocnika reprezentacji Francji i Arsenalu Londyn. Mistrz świata i Europy pochodzi co prawda z Senegalu (urodził się w Dakarze), ale jego rodzice to właśnie obywatele Zielonego Przylądka. Na Wyspie urodziło się też kilku świetnych piłkarzy, którzy karierę zrobili potem w Portugalii. Jednym z takich zawodników był bardzo dobry w latach 70-tych reprezentant Portugalii Carlos Alhinho (rocznik 1949). Były zawodnik m.in. Benfiki i Sportingu Lizbona, hiszpańskiego Realu Betis oraz belgijskiego Molenbeek, po zakończeniu kariery był szkoleniowcem reprezentacji Zielonego Przylądka, a także Angoli. W 1963 roku na Zielonym Przylądku urodził się kolejny gracz reprezentacji Portugalii – Adelino Augusto „Neno”. Ten bramkarz zrobił karierę w Benfice i Vitorii Guimares. W Portugalii (Sporting Lizbona), Hiszpanii (Real Sociedad) i we Francji (Toulouse) grał natomiast Andrade Cruz, pomocnik, który najlepiej znany był pod przydomkiem „Oceano”.

Co ciekawe piłkarze z Przylądka najwięcej kibiców mają w …Stanach Zjednoczonych. W okolicy New Bedford w Massachusetts zamieszkuje ogromna społeczność imigrantów z Cape Verde. Blisko pół miliona przybyszów z tego kawałeczka Afryki znalazło tam swoje miejsce. To więcej niż liczba mieszkańców Zielonego Przylądka (nieco ponad 400 tysięcy)!

W marcu 2001 roku do Praia, stolicy Cape Verde, przybył Fernardo Clavijo, trener amerykańskiej drużyny New England Revolution. Amerykanin urugwajskiego pochodzenia, który występował w finałach mistrzostw świata w 1994 roku, dotarł do Zielonego Przylądka w poszukiwaniu utalentowanych zawodnikow. Jego klub, który swe mecze rozgrywa na stadionie Foxboro w Bostonie, chciał w ten sposób przyciągnąć nowych kibiców. Bo właśnie w tamtych okolicach społeczność imigrantów z „zielonej wyspy” jest ogromna, a gracze z takim pochodzeniem są znakomitym magnesem dla potencjalnych nabywców klubowych karnetów.

Oscar Duarte, poprzedni trener reprezentacji Zielonego Przylądka, ściągał natomiast na najważniejsze mecze, zawodników z paszportem tego kraju, mieszkających właśnie na Wschodnim Wybrzeżu USA.

Co ciekawe w obecnym zespole są zawodnicy, którzy grają tuż za naszymi granicami. W Baniku Ostrava występuje obrońca Nando, zaś na Ukrainie w Metalurgu Zaporoże gra napastnik Fabio. Może niedługo w polskiej lidze też zobaczymy jakiegś reprezentanta Cape Verde?

Piłkarze z Zielonego Przylądka swój pierwszy oficjalny mecz rozegrali dopiero w 1979 roku, czyli cztery lata po uzyskaniu niepodległości spod panowania Portugalczyków. W piłkarskim debiucie przegrali wtedy z reprezentacją Gwinei Bissau 0:3 w ramach tradycyjnego turnieju imienia Amilcar Cabral, bojownika o niepodległość kraju. Co ciekawe zdecydowana większość wszystkich oficjalnych meczów to właśnie spotkania w tym popularnym w regionie turnieju. Zielony Przylądek dwa razy gościł tę prestiżową w tej części kontynentu imprezę. W lutym 1982 roku gospodarze nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Turniej wygrała Gwinea, która w finale pokonała Senegal. Za drugim razem – w 2000 roku – piłkarze Zielonego Przylądka nie byli już jednak tak gościnni, w drodze do finału wygrali m.in. z Gwineą (2:0) i Sierra Leone (1:0), zaś w meczu decydującym o tytule pozbawili szans Senegal (1:0). Na wyspie było wtedy prawdziwe święto!

W futbolowym światku największe wrażenie piłkarze z maleńkiego skrawka ziemi na Oceanie Atlantyckim sprawili we wrześniu 2002 roku. Na inaugurację grupowych eliminacji Pucharu Narodów Afryki podopieczni trenera Oscara Duarte przywieźli z Mauretanii komplet punktów, pewnie wygrywając 2:0 po golach Clavio Zelilo i Antonio Duarte. Na dużą pochwałę zasłużył po tym meczu także bramkarz Helder Cruz, który nie dał się zaskoczyć napastnikom gospodarzy.

W obecnych eliminacjach Pucharu Narodów Afryki Zielony Przylądek robi furorę: prowadzi w tabeli grupy A i ma wielkie szanse na awans do przyszłorocznych finałów. Cape Verde ograło Malijczyków, pokonało Liberię i przywiozło remis z Zimbabwe. Póki co Niebieskie Rekiny (to ich przydomek) są niepokonane!

Najbardziej znaną postacią z Zielonego Przylądka jest słynna śpiewaczka Cesaria Evora. Mówi się o niej, że jest największym objawieniem muzyki etniczej lat 90-tych. Evora od początku śpiewa mornę – rodzimą muzykę z Cabo Verde – która, choć formą przypomina portugalskie fado, nastrojem i poetyką tekstów nasuwa skojarzenia z amerykańskim bluesem. W Polsce Cesarię poznaliśmy dzięki muzyce do filmu Emira Kusturicy Underground (zaprosił ją Goran Bregović) oraz dzięki współpracy z Kayah, z którą nagrała utwór Topielice. W naszym kraju Cesaria gościła kilka razy. W swoich wspomnieniach zapisanych w książce Veronique Mortaigne „Cesaria Evora. Głos Wysp Zielonego Przylądka” pieśniarka podejmuje też wątek …futbolowy. – Miałam wielu adoratorów. (…) Bardzo lubiłam piłkarzy, byli przystojni i mieli powodzenie. Znali się z kupcami, byli ważni, byli ludźmi sukcesu. Kiedyś często chodziłam na mecze piłkarskie, teraz już nie i tym lepiej, bo może znowu zaczęłabym się spotykać z piłkarzami. Dwoje następnych dzieci miałam właśnie z piłkarzami – opowiada Cesaria, która jeden z ciekawszych koncertów w naszym kraju dała w Zabrzu w kwietniu 2002 roku. Jak zawsze występowała boso…

Na koniec filmik. To pojedynek Cape Verde z Portugalią z ubiegłego roku. Warto zwrócić uwage na minę Cristiano Ronaldo. Zobaczcie jak piłkarze Zielonego Przylądka gaszą uśmiech na ustach gwiazdy..:)

Piotr Płatek,
afrykamistrz.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *