“Czarnuch z białą duszą”

afryka.org Czytelnia Afryka Inaczej „Czarnuch z białą duszą”

— Słuchaj Bakongo
— Co jest?
— Rozpowszechniasz opinie, że w Polsce jest rasizm.
— A nie ma?
— To jest twoje niewolnictwo. Ja ciebie zawsze miałem za Czarnucha z białą duszą… Tak nie można…
— Ależ tu istnieje rasizm.

— Nieprawda! Macie całkowitą wolność, macie wszystko, czego nie ma tam u was na pustyni! Murowane domy, samochody – tutaj jest cywilizacja. Nie to co na tym waszym czarnym lądzie – tańczycie prawie nago przy ogniskach, w rytmie bębnów. A tutaj macie to, co lubicie: dyskoteki, piłkę nożną i banany. I dużo pracy na Stadionie. U mnie w domu na przykład potrzebujemy gosposi — chętnie zatrudnimy którąś z waszych, przecież do wynoszenia śmieci i odkurzania nie są potrzebne wielkie kwalifikacje. Zawsze gotowi jesteście do picia i zabawy, a ciągle narzekacie! Pan prof. X miał rację, kiedy mówił, że „Murzyn oznacza leniwy”.
— Powtarzam, tutaj jest rasizm.
— No to udowodnij, Bambus, udowodnij. Czy ja kiedykolwiek odwróciłem od ciebie oczy? Nawet, kiedy spotkałem cię, jak rozmawiałeś z moją siostrą, z całą uprzejmością poprosiłem cię, abyś nie pojawiał się na naszej ulicy? Mów, tak nie było? To mojej siostrze dostało się od całej rodziny, nie tobie!
— Nie, ale …
— Ja wyjaśniłem im tam w domu, że ty nie miałeś na myśli nic złego, że ty ją po prostu pomyliłeś z jakąś niewolnicą. Że to pomyłka, bo wiadomo, że czarni są osłami. Byłem twoim przyjacielem. To jest rasizm?
— Wiem, ale …
— Gdzie jest więc rasizm? Mów, Małpo.
— Chodzi o to, że pewnego dnia chciałem zostać członkiem pewnego klubu i nie przyjęli mnie.
— Dobrze, ale chwileczkę… to już jest chyba zbyt wiele. Czy wy już nie macie klubów dla was? Chcecie teraz jeszcze dołączyć do naszych? Poczekaj trochę.
— Ale to jest rasizm!
— Jaki rasizm! Rasizm jest, kiedy dyskryminuje się ludzi ze względu na kolor skóry, jak w Stanach Zjednoczonych. Tutaj jest coś zupełnie innego. Mówimy o Bakongo, który chce sobie tak po prostu zacząć chodzić do klubów dla białych. Pływać w tym samym basenie i wszystko!
— Tak, ale …
— Nie, proszę pana. Czy ja na przykład w ogóle zbliżam się do waszych klubów? Boże uchowaj!
— Tak, ale …
— Nie, ja już tracę cierpliwość! Ja nie robię różnicy między czarnym i białym, dla mnie wszyscy są równi. Ale oni tam, a ja tutaj. To znaczy, są granice.
— Tydzień temu, umówiłem się na rozmowę kwalifikacyjną, ale jak przyszedłem i zorientowali się, że jestem czarny, powiedzieli, że oferta jest już nieaktualna.
— Bo na szczęście istnieją firmy, które robią selekcję. Bo byłaby to przesada. Jesteście już na naszych uczelniach, żenicie się z naszymi kobietami, bałagan w ogóle robicie tutaj. Niektórzy mają polski paszport, ale to nie oznacza, że jesteście Polakami. Gdzie tutaj jest rasizm?
— Widzisz? To właśnie dlatego …
— Musisz dowiedzieć się, jakie i gdzie jest twoje miejsce, tylko to.
— Ale …
— Mówię. Dlatego nie istnieje rasizm w Polsce, bo Bambusi znają swoje miejsce.
— Tak, ale …
— I dopóki czarni będą wiedzieć, gdzie jest ich miejsce, nigdy w Polsce nie będzie rasizmu. Zrozumiano? Nigdy! Tutaj jest dialog.
— Tak, ale …
— A teraz koniec, daj spokój. Ruszaj tyłkiem, bo na tym się znasz najlepiej. A jeśli ci przeszkadza, że ludzie tutaj są chłodni, to wracaj do siebie. Tutaj jest Polska, tu pada śnieg.

Pedro

 Dokument bez tytułu