Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

29-07-2011 | Sport | chinasa, futbol, gwinearównikowa, kobieta, nigeria, polska, racibórz

Z Gwinei Równikowej do Raciborza

Do piłkarzy z Afryki biegających po polskich boiskach kibice dobrze się już przyzwyczaili. Zawodnicy z Czarnego Lądu są przecież obecni w polskich ligowych rozgrywkach od bez mała dwóch dekad. Teraz przyszedł też czas na futbolistki! Od kilku dni z zespołem Unii Racibórz trenuje reprezentantka Gwinei Równikowej Chinasa Okoro Gloria.

© Źródło Afrykagola.pl 

Ma ona pomóc jedenastce z Racibórz w awansie do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Piłkarka z Czarnego Lądu grała w ostatnich mistrzostwach świata w Niemczech. Na swoim koncie ma mistrzostwo i wicemistrzostwo kontynentu. Z Unią ma podpisać pół roczną umowę.Ma też bardzo ciekawą biografię.

Chinasa pochodzi z Enugu w Nigerii. W piłkę z powodzeniem gra od kilku lat. Na co dzień występuje w nigeryjskim klubie Rivers Angels z Port Harcourt. Reprezentuje jednak narodowe barwy Gwinei Równikowej. Można powiedzieć, że jest jak Emmanuel Olisadebe. W kobiecej reprezentacji Nigerii, która jest prawdziwą potęgą na Czarnym Lądzie Chinasa nie dostała swojej szansy.

- Pojawiła się propozycja z Gwinei Równikowej i od kilku lat reprezentuję barwy tego kraju. Dzięki temu mogłam już kilka razy zagrać w kobiecych mistrzostwach Afryki, no i na ostatnim mundialu w Niemczech - mówi 23-letnia Chinasa.

Zagrała na trzech kolejnych kobiecych mistrzostwach Czarnego Lądu. - Zaczęło się w 2006 roku. Tam akurat nic nie wygrałyśmy. Potem było już znacznie lepiej. Trzy lata temu zdobyłyśmy złote medale, a rok temu zajęłyśmy drugie miejsce - opowiada. Na kolejnych turniejach, grająca na pozycji napastnika filigranowa zawodniczka (161 cm wzrostu), zdobywała po dwa gole i należała do najlepszych w swoim zespole.

Zagrała też w zakończonych w poprzednią niedzielę mistrzostwach świata w Niemczech. - Po raz pierwszy zagrałyśmy wśród najlepszych. Nie udało nam się awansować z grupy, bo zabrakło doświadczenia. Na kolejnym kobiecym mundialu będzie na pewno lepiej - przekonuje.
Zaraz po zakończeniu mundialu dołączyła do trenującego za zachodnią granicą zespołu Unii. W sparingowym meczu z HSV Hamburg (1:2) zdobyła nawet bramkę. Pokazała się z na tyle dobrej strony, że trener Remigiusz Trawiński postanowił zabrać Chinasę do Raciborza.

- Jak to się stało, że trafiła do nas? W Berlinie mieszka nasz trener bramkarzy Bosko Lucić. Zna menedżera piłkarek z Afryki. Już wcześniej miały do nas trafić zawodniczki z Nigerii, ale nie miały wiz. Chinasa ma, więc nie było problemów z jej przyjazdem do Polski. Dziewczyna dobrze zagrała w sparingu. Dobrze porusza się po boisku. Po jednym meczu i dwóch treningach mogę stwierdzić, że pomoże nam w sierpniowym kwalifikacyjnym turnieju Ligi Mistrzów w Finlandii. Ma z nami podpisać pół roczny kontrakt. Czekamy teraz na jej certyfikat - mówi trener raciborzanek.

W Niemczech na testach w zespole mistrzyń Polski przebywała też inna piłkarka z reprezentacji Gwinei Równikowej - Laetitia, ale akurat z urodzonej w Kamerunie futbolistki trener Trawiński postanowił zrezygnować. - Potrzeba nam przede wszystkim wzmocnienia siły ataku - podkreśla trener Unii.

Michał Zichlarz,
Afrykagola.pl