Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

16-07-2015 | Sport

W Zimbabwe pobili Grabowskiego!

Chwile grozy przeżył znany polski trener w Afryce Wiesław Grabowski. Pochodzący z Zabrza szkoleniowiec został pobity. Na własnej skórze przekonał się o wszechwładzy rządzącego krajem od 1980 roku prezydenta Roberta Mugabe.

Grabowski mieszka w Afryce od 1983 roku. Najpierw był selekcjonerem reprezentacji Zambii (1983-84), a potem trafił do Zimbabwe. Trener kadry „Wojowników” był kilka raz. W stolicy Harare ma posiadłość niedaleko Roberta Mugabe. To dzięki niemu do Polski trafiła też rzesza graczy z tego kraju, jak Norman Mapeza, Prince Matore, Shingi Kaondera, Dickson Choto, Takesure Chinyama czy Costa Nhamoinesu.

Teraz przeżył dramatyczne chwile. O tej historii powiedział jeden z piłkarzy z Zimbabwe, który latem wrócił do Polski. Potwierdza mi ją inny z graczy, który do Polski trafił przez Grabowskiego. Prosi jednak o zachowanie anonimowości.

- Grabowski jechał swoim samochodem, kiedy natknął się na konwój prezydencki. To kilkadziesiąt, dwadzieścia-trzydzieści pojazdów. W takiej sytuacji trzeba zjechać i ustąpić miejsca limuzynom. Grabowski tego nie zrobił, więc interweniowali ochroniarze prezydenta. Został więc zaatakowany i uderzony – informuje piłkarz z Zimbabwe.

Bojkotowany przez społeczność międzynarodową Mugabe niejednemu zaszedł już za skórę. Wykończył białych farmerów czym doprowadził kraj do ruiny, a także opozycję, z którą jego bojówkarze rozprawiają się z całą zaciekłością. Teraz dostało się też mieszkającemu tam polskiemu trenerowi. W lipcu dwa lata temu 91-letni Mugabe zwyciężył w pierwszej turze wyborów prezydenckich zapewniając sobie siódmą reelekcję.

Michał Zichlarz, Afrykagola.pl

blog comments powered by Disqus