Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

12-10-2017 | Sztuka | afryka, makonde, polska, rzewuski, sztuka, wrocław

Sztuka ludu Makonde

"Sztuka rzeźbiarzy ludu Makonde lat 1960-2000 jest unikalna. To sztuka o korzeniach ludowych tworzona na obrzeżach miast. Wyszła poza swoje środowisko. Jej pierwszoplanowym adresatem nie jest społeczność etnicznych ziomków, lecz świat zewnętrzny w sensie rynkowym, ale i estetycznym" - mówi Eugeniusz Rzewuski, afrykanista, inicjator wystawy "Heban. Drążenie in tenebris".

Agnieszka Smutek: Jak rozumieć drugi człon nazwy wystawy - "drążenie in tenebris"? W czym drążą rzeźbiarze z Tanzanii i Mozambiku?

Eugeniusz Rzewuski: W czym drążą? W wierzeniach rodzimych i importowanych o duchach wszechobecnych, o życiu po śmierci, o  strefach tabu, czarownictwie, magii,  klątwach lub urokach rzuconych przez sąsiada, własnych traumatycznych  kompleksach, w pamięci historycznej zbiorowej i indywidualnej obejmującej zarówno dawne tradycje i rozczarowania rzeczywistością, w mrocznych pokładach poczucia krzywdy i poddaństwa wobec władzy niesprawiedliwej i narzuconej, godności pohańbionej. Stąd zrodziły się na początku lat 60. dwa dominujące nadal gatunki rzeźby: shetani i ujamaa (demony i komuny). Czy to przypadek, że spacerują razem? Czy artyści wierzą w demony, jakie wykuwają z hebanu? Nie wszyscy i nie całkiem wierzą. Ale może jednocześnie nie chcą prowokować ‘licha’ wyparciem się wiary w  jego istnienie. Rzeźbienie jest formą zaklęcia: A jednak jesteś! A kysz!

Oprócz rzeźbionych hebanów na wystawie zobaczymy także artystyczne fotografie Piotra Sadurskiego. Jak doszło do współpracy przy tym projekcie i jak ona wyglądała? 

Piotr sporo podróżował po świecie, po Afryce Zachodniej, nie znał sztuki Makonde ze wschodniej części kontynentu. Zainteresował się nią jako fotograf. Przedstawiła go nam, chyba pod koniec 2015 roku, nasza wspólna znajoma. Zdjęć naszych rzeźb wykonał ponad dwieście. Czarny heban na czarnym tle, rysowany światłem – zgodnie z etymologicznym znaczeniem słowa fotografia. Utwierdziły nas w przekonaniu, że trzeba eksponować detale rzeźb. ‘Hebanów’ na wystawie wrocławskiej jest dwanaście, ich fotografii świetnej jakości w dużych formatach zmieściliśmy tylko osiem. Jest też animowana diaporama fotografii w autorskim montażu, z oryginalną muzyką makonde, w wideoramce. Uczy patrzeć na detal, wczuć się w klimat, emocje jakie przekazują artyści. Ułatwia patrzenie przez soczewkę obtartą z mgły stereotypów.  Świetnie dostroiliśmy się z Piotrem w naszej wspólnej opowieści o tej sztuce.

"Heban to kulturowy symbol i duma Afryki". Jak uniknąć kolonialnego, europocentrycznego spojrzenia na te dzieła sztuki?

Każda sztuka powinna przemawiać sugestywnie: estetyką wykonania, także intencjonalną brzydotą, emocjami, oryginalnością formy i metafory. Powinna zaskakiwać widza, rozbrajać ewentualne uprzedzenia, jakich może on być nieświadomym ‘nosicielem’. Pokazywane na wystawie rzeźby mają te walory. Zamierzamy zainteresować widza ich tematem i wychodzimy mu naprzeciw. Stosujemy terapię szczepionkową lub homeopatyczną: chorobę zwalczać substancją chorobotwórczą. Co Cię nie zabije to Cię wzmocni.

Pokazujemy głównie rzeźbiarskie wyobrażenia rozmaitych złych i dobrych duchów. Groteskowa demonologia z przymrużeniem oka jest zamysłem samych artystów Makonde i przesłaniem tej wystawy. Przez takie egzorcyzmy chcemy też rozminowywać uprzedzenia i oczekiwania widza, który spodziewa się, że sztuka Afryki to przede wszystkim maski. Demaskujemy maskę, bo podtekstem postrzegania i myślenia z perspektywy ‘kolonialnej’ jest przekonanie, że murzyńskie plemiona mówiące narzeczami, tworzą gromadnie i anonimowo sztukę prymitywną, zwłaszcza maski. Utarte przekonania preformatują nasze patrzenie na sztukę Afryki. Bywają też mody, jaką był orientalizm w XIX wieku. Asymilujmy i udomawiajmy elementy innych kultur, ale pamiętajmy, że postawa taka nie przynosi per se rozumienia kultury, z której dane artefakty pochodzą. Wyzbycie się takiej perspektywy to pierwszy warunek i podstawa patrzenia na rzeźby pokazywane we Wrocławiu.

Przypisanie i uszanowanie autorstwa, podmiotowości i indywidualności każdego twórcy sztuki, sztuki ludowej także a nawet szczególnie, pomaga wyzbywać się przekonania o anonimowości fokloru. Idzie z tym w parze  konieczność wystrzegania się uogólnień, np. o jedności kulturowej Afryki i jej społeczeństw, o sztuce afrykańskiej ‘jako takiej’. Sztuka rzeźbiarzy ludu Makonde lat 1960-2000 jest unikalna. To sztuka o korzeniach ludowych tworzona na obrzeżach miast. Wyszła poza swoje środowisko. Jej pierwszoplanowym adresatem nie jest społeczność etnicznych ziomków, lecz świat zewnętrzny w sensie rynkowym, ale i estetycznym.
Oprócz rzeźby, specjalnością ludu Makonde, częścią niematerialnego dziedzictwa jego kultury są tzw. maskarady mapiko, pochodne od obrzędów inicjacyjnych. Poświęcamy im odrębną wideoramkę z zapisami filmowymi. Pokazują one jak maski są rzeźbione.

Wernisaż wystawy "Heban. Drążenie in tenebris" odbędzie się już 12 października, o godz. 17 w MBP Filia nr 12, w budynku Dworca Głównego PKP we Wrocławiu. Wystawa czynna w dniach 9-25.10.2017 r. Więcej informacji.

blog comments powered by Disqus