Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

11-10-2013 | Plotki | afryka, biya, eto, futbol, gwiazdy, kamerun, piłkanożna

Prezydent namówił Eto’o do powrotu

Przez wielu Paul Biya krytykowany jest za swój dyktatorski sposób sprawowania władzy w Kamerunie. Prezydentem jest tam od trzech dekad, a z opozycją się nie patyczkuje. Przy tym nie szczędzi grosza swoim zausznikom płacąc choćby krocie za ich wakacje w Europie.

© wikimedia / Paul Biya, drugi z prawej. 

80-letni Paul Biya, jako doświadczony polityk wie, jak ważny w afrykańskich warunkach jest futbolowy sukces. Wtedy można przymknąć oko na życiowe niedogodności czy problemy. Porażka z kolei może być przyczyną zamieszek.

W niedzielnym meczu fazy play-off afrykańskich eliminacji „Nieposkromione Lwy” grają wyjazdowe spotkanie z Tunezją. W meczu tym ma wystąpić największa gwiazda kadry tego kraju Samuel Eto’o.

Po wrześniowym starciu z Libią głośno mówiło się o tym, że doświadczony napastnik nie zagra już więcej w reprezentacji Kamerunu. Miał o tym poinformować kolegów z zespołu.
Ostatecznie do akcji wkroczył sam prezydent kraju. Jeden z jego wysłanników spotkał się z Eto’o i na usilną prośbę prezydenta zawodnik zgodził się raz jeszcze poprowadzić do walki „Nieposkromione Lwy”.

Podkreślić należy, że to nie po raz pierwszy Paul Biya wkroczył do akcji. W 1990 roku przed mundialem we Włoszech namówił do powrotu do reprezentacji Kamerunu Rogera Millę. Ten był potem jedną z głównych gwiazd turnieju w Italii. Sam zdobył 4 bramki, a „Nieposkromione Lwy” zagrały w ćwierćfinale odpadając z dalszej fazy po dramatycznym spotkaniu z Anglią zakończonym rezultatem 2:3 po dogrywce.

Michał Zichlarz, Afrykagola.pl

blog comments powered by Disqus