Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

18-06-2013 | Wiadomości | afryka, etiopia, gospodarka, polska

Polacy inwestują w Etiopii

Asseco zdecydowało się na inwestycje w Afryce. W Addis Abebie powstać ma centrum, z którego rzeszowska firma informatyczna rozwijać będzie sprzedaż oprogramowania w innych krajach afrykańskich.

Wyzwania przed inwestorami

Asseco zdecydowało się na śmiały krok – inwestycje w sektor IT w kraju, którego 80 proc. populacji to rolnicy, a 50 proc. PKB generowane jest z sektora agrarnego. Szacuje się, że z Internetu korzysta zaledwie co setny Etiopczyk. Z wyjątkiem stołecznej Addis Abeby, zamieszkałej przez 4-5 mln osób, większość kraju posiada słabą infrastrukturę technologiczną. Do tego rynek usług telekomunikacyjnych zmonopolizowany jest przez Ethio Telecom.

Jedynym de facto oknem na świat jest port w Dżibuti – niewielkim państewku położonym nad Zatoką Adeńską, o powierzchni zbliżonej do województwa zachodniopomorskiego, z trudem budującym swój budżet w oparciu o usługi portowe i tranzytowe świadczone Etiopczykom. Stan dróg etiopskich pozostawia wiele do życzenia, o kolei lepiej nie wspominać. W interiorze często brak elektryczności.

Etiopia plasuje się także na fatalnych pozycjach w rankingach łatwości prowadzenia interesów (127 miejsce na 185 sklasyfikowanych państw), wolności gospodarczej (146/177), percepcji korupcji (113/174). Jeśli dane te uzupełni się o pokutujący na globalnej Północy stereotyp biednego, niedożywionego dziecka etiopskiego oraz klęski suszy, decyzja Asseco może rodzić coraz większe wątpliwości.

Kierunek „Etiopia”!

Polska firma kierowała się jednak innymi, uzasadnionymi kryteriami. Etiopia to jedna z najdynamiczniej rozwijających się gospodarek świata. Potwierdzają to szacunki Banku Światowego. Według jego analityków, w 2015 roku w pierwszej dwudziestce najszybciej rozwijających się gospodarek świata znajdzie się aż 11 państw afrykańskich, wszystkie na południe od Sahary, w tym aż cztery kraje wschodnioafrykańskie (Etiopia, Rwanda, Tanzania, Uganda). Warto podkreślić, że Etiopia to jeden z nielicznych krajów Afryki rozwijający swój potencjał gospodarczy nie w oparciu o przemysł naftowy i eksport surowców (zyski z eksportu kawy wytwarzają jedynie ok. 10 proc. PKB).

Także przytoczone powyżej wskaźniki (braku) łatwości prowadzenia działalności gospodarczej częściowo przekłamują rzeczywistość. W 2009 roku w Etiopii wprowadzono wiele zmian w systemie prawnym i podatkowym, mających na celu przyciągnięcie zagranicznych inwestorów. Wiele firm z Chin, Arabii Saudyjskiej i USA (to główni partnerzy w wymianie gospodarczej Etiopii) napłynęło do Addis Abeby. Skusiły ich zwłaszcza pięcioletnie wakacje podatkowe, znaczne obniżenie ceł oraz rozbudowany system ulg.

Za decyzją Asseco przemawia także struktura demograficzna i stratyfikacja Etiopii. Polska firma wybrała kraj o blisko 100-milionowej populacji, społeczeństwo w połowie złożone z osób na granicy pełnoletniości, z kształtującą się nową klasą średnią. Popyt na usługi komputerowe w kraju tym wyraźnie rośnie. Co roku odsetek osób korzystających z Internetu w Etiopii rośnie o 50-75%.

Wybór Etiopii wynika także z czynników natury geopolitycznej. W Addis Abebie znajduje się siedziba Unii Afrykańskiej oraz Komisji Ekonomicznej UA – z tych powodów, mimo wyraźnej tendencji do redukcji liczby polskich ambasad w Afryce Subsaharyjskiej, w stolicy Etiopii nadal działa Ambasada RP. W 2013 roku, w pięćdziesięciolecie utworzenia Organizacji Jedności Afrykańskiej, na przewodniczącego UA wybrano premiera Etiopii Hajle Marjama Desalegne. Wykładowca akademicki, specjalista z branży inżynieryjnej objął schedę po Melesie Zenawi w zeszłym roku. Hajle Marjam Desalegne pochodzi z Wolayta, jest protestantem – mimo to zyskał uznanie społeczeństwa etiopskiego, w którym 80 proc. to wyznawcy Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego lub islamu, a 70 proc. to członkowie grup etnicznych Amhara, Oromo i Tigrie. Etiopia pod rządami Hajle Marjama Desalegne jest krajem stabilnym politycznie i trybalnie, odgrywającym rolę „żandarma Rogu Afryki”, aktywnie angażującym się w procesy stabilizacyjne w sąsiedniej Somalii.

Asseco i Azoty – dwa oblicza inwestycji polskich firm w Afryce

Asseco – jak przeczytać można w na razie skąpych oświadczeniach firmy – pragnie zaoferować Afrykanom dostęp do najnowszych technologii informatycznych, w tym do oprogramowania. W Addis Abebie ma powstać centrum firmy, z którego Asseco chce monitorować inne inwestycje realizowane w Afryce.

W zeszłym tygodniu pisaliśmy o inwestycjach Azotów w Senegalu [1], zaznaczając, że firma ta odtwarza neokolonialną logikę importu z Afryki surowca nieprzetworzonego (fosforyty) i eksportu gotowego, europejskiego produktu (nowozy), powstałego na bazie wywiezionego uprzednio dobra. Zaznaczyć należy, że strategia inwestycyjna Asseco ma zupełnie inny charakter. Asseco oferuje Afrykanom produkty i usługi przez nich pożądane. Firma ta nie szuka surowców, lecz sprzedaje narzędzia potrzebne do rozwijania różnych sektorów ekonomiki etiopskiej (bankowość, energetyka, a także administracja). Strategia obrana przez Asseco, w porównaniu z inwestycjami Azotów, jest zatem zdecydowanie bliższa ideom rozwoju zrównoważonego i promowania gospodarki opartej na wiedzy.

dr Błażej Popławski

[1] B. Popławski, Polacy inwestują w Senegalu, http://afryka.org/afryka/polacy-inwestuja-w-senegalu,news/, dostęp 17 czerwca 2013

blog comments powered by Disqus