Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

04-05-2009 | Czytelnia | białystok, polska, rasizm

Pobili "Murzyna"

W Białymstoku znów pobili obcokrajowca, bo miał czarny kolor skóry. Wiceprezydent Białegostoku wciąż mówi, że to tylko incydenty.

Bezpiecznie w Białymstoku już nie jest. Można dostać jeśli jest się białym, a co dopiero czarnym albo żółtym. Do miasta przyjeżdża w tym tygodniu Taneczna Misja Tolerancja. Ugandyjskie dzieci zatańczą białostoczanom na ulicy. Dobrze, że mali Ugandyjczycy nie znają polskiego, bo od pobicia ochronią ich pewnie opiekunowi bądź policja.

Niedawno o Białymstoku napisał Paweł Smoleński w „Wyborczej". Przedstawił miasto, w którym praktycznie każdy z pytanych nie miał sposobu na przeciwdziałanie agresji wśród młodych ludzi, bo to oni są przede wszystkim napastnikami. Być może na głupotę i zbydlęcenie nie ma już rady.

Jednak prawda jest też taka, że z Białegostoku wielu ludzi wyjechało. Słabe perspektywy kariery, brak pracy, wszystko to, sprawiło, że rzadziej do Białegostoku się wraca niż z Białegostoku wyjeżdża.

Co ciekawe już niedługo eurowybory i do europarlamentu będzie startować również wspomniany wiceprezydent, reprezentujący barwy PO. Czy zechce rozwiązać problem, zanim wyjedzie do Brukseli? Cicho na temat rasizmu jest też w innych partiach, koalicjach i blokach, obecnych na białostockiej scenie politycznej. Problem agresji widocznie nie martwi również ich wyborców, skoro nie pytają swoich kandydatów do władz i parlamentu, dlaczego jest tak, jak jest i co pan/pani zrobi, żeby to zmienić. Może to, że biją białych i kolorowych im nie przeszkadza.

Problem jest w ludziach

Problem jest w ludziach i w apatii, która im towarzyszy. Tłumaczą się strachem. Jednak takiego tłumaczenia nie potrzebowały dwie starsze Panie, które uratowały czarnego obywatela Francji na białostockim osiedlu Leśna Dolina, odpychając agresywnych młodzieńców. Chociaż były dwie, ofiara jedna, zaś napastników dziesięciu.

Słyszał małpie ryki

A tak, Francuz, który został zaatakowany opisuje całe zdarzenie w rozmowie z „GW":

„Najpierw słyszałem małpie ryki i widziałem gesty masturbacji. Później dziesięcioosobowa grupa mężczyzn podbiegła do mnie i zaczęła okładać mnie pięściami, gdzie popadnie. Widziałem w ich oczach nienawiść. Bili tak, jakby chcieli zabić."

Na zakończenie dodał:

„Zaczęło się od razu po moim przyjeździe do Białegostoku. Mam wrażenie, jakby trwało polowanie na mnie. Wszędzie widzę gesty nienawiści, słyszę rasistowskie pokrzykiwania. Zarówno na ulicy, jak i w autobusie, nawet w sklepie."

Kofi

blog comments powered by Disqus