Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

07-01-2010 | Wiadomości | kenia, nairobi, piraci, somalia

Piraci inwestują w nieruchomości

Somalijscy piraci inwestują w nieruchomości w Nairobi i są dziś oskarżani przez Kenijczyków o wzrost ich cen. Ten wzrost miał zostać wywołany przez strumień pieniędzy pochodzących z okupów, które trafiają do Somalijczyków porywających statki w rejonie Zatoki Adeńskiej.

Paradoksalnie w czasach, kiedy na świecie doszło do załamania cen na rynku mieszkaniowym, w Nairobi ma miejsce proces przeciwny. Zjawisko wzrostu cen zaniepokoiło Kenijczyków. Ruch cen na rynku nieruchomości trafił pod lupę kenijskiego rządu. Dochodzenie wykazało, że większość zakupów na tym rynku jest dokonywana przez Somalijczyków. Kenijski rząd podejrzewa, że część transakcji jest możliwa dzięki pieniądzom z okupów, które wypłacają somalijskim piratom armatorzy porwanych statków.

Kenia jest wygodnym miejscem do prania pieniędzy piratów. Po pierwsze sąsiaduje z Somalią. Po drugie, w Kenii mieszka około 200 tysięcy Somalijczyków. W rejonie Nairobi powstała nawet dzielnica nazywana małym Mogadiszu po somalijskiej stolicy, pogrążonej od wielu lat w chaosie konfliktu w Somalii. Piraci wolą inwestować swoje łupy zagranicą. W Somalii panuje wciąż trudna sytuacja i nie można być pewnym rezultatów inwestycji. Dlatego wybierają Kenię, ale też i inne kraje - m.in. kraje Półwyspu Arabskiego i Dżibuti. Piratom nie brakuje również pieniędzy. Tylko na jednym porwanym statku potrafią zarobić od miliona do dwóch milionów dolarów.

Doniesienia o praniu brudnych pieniędzy przez inwestowanie w nieruchomości z oburzeniem przyjęli somalijscy biznesmeni mieszkający w Kenii. Ich zdaniem to przejaw jawnej dyskryminacji.

lumi

blog comments powered by Disqus