Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

23-02-2014 | Sport | afryka, afrykagola, futbol, gwinea, piłkanożna, zichlarz, zięcik

Nie pomogło wsparcie Dianbobo Balde

W styczniu 2008 roku, podczas Pucharu Narodów Afryki w Ghanie, w hotelu Alisa w Akrze spotkałem się z trenerem Krzysztofem Zięcikiem. Ten były piłkarz Pogoni Szczecin, Stali Stocznia Szczecin czy GKS Jastrzębie był wtedy akurat drugim szkoleniowcem reprezentacji Gwinei.

Pomagał w prowadzeniu “Syli Nationale” francuskiemu szkoleniowcowi Robertowi Nouzaret. To dzięki polskiemu trenerowi udało mi się m.in. porozmawiać z Dianbobo Balde. Gwiazdą reprezentacji z Afryki Zachodniej i świetnym obrońcą słynnego wtedy Celticu Glasgow.

Teraz drogi obu panów znowu się zeszły. Balde nie gra już w zawodowo w piłkę, ma 39-lat, ale dalej jest blisko reprezentacji Gwinei, gdzie jest koordynatorem.

Okazuje się, że to on mocno optował za tym, żeby selekcjonerem “Syli Nationale” został Krzysztof Zięcik. Takie rozwiązanie wydawało się prawdopodobne. Gdyby tak było, to mielibyśmy w Afryce aż dwóch naszych szkoleniowców prowadzących reprezentacyjne zespoły. Trenera Henryka Kasperczaka w Mali i Krzysztofa Zięcika w Gwinei. Tak się jednak nie stanie. Piłkarskie władze w Konakry zdecydowały inaczej.

- Michel Dussuyer ponownie został selekcjonerem kadry i on poprowadzi kadrę Gwinei w eliminacjach do Pucharu Afryki. Ja faktycznie miałem duże poparcie byłego zawodnika Dianbobo Baldé, który chciał, abym to ja został selekcjonerem i próbował przekonać do tego prezesa federacji. Bobo Baldé jest aktualnie tzw. koordynatorem reprezentacji. Nie udało się tym razem. Zobaczymy, może za rok będzie inaczej – tłumaczy mi Krzysztof Zięcik.

Michał Zichlarz, Afrykagola.pl

blog comments powered by Disqus