Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

29-09-2014 | Film | afroameryka, afryka, micheaux, usa, średziński

Micheaux: Autobiograficzny charakter niemych filmów (4)

Wątek pioniera zaznaczył się szczególnie w pierwszym okresie twórczości Micheaux. Wynikał przede wszystkim z jego życiorysu, który możemy dziś odtworzyć na podstawie jego pierwszej powieści „The Conquest”. Jej głównym bohaterem był czarny pionier, wyłamujący się panującym trendom migracji z amerykańskiego Południa do metropolii amerykańskiej Północy. W poszukiwaniu kariery i sukcesu postanowił skierować swoje kroki na zachód, do Dakoty Południowej.

To właśnie w uprawie ziemi, w miejscu, gdzie otwierały się nowe możliwości, Micheaux, w powieści występujący pod nazwiskiem Devereaux, dostrzegał ogromny potencjał. Wbrew innym Afroamerykanom, których większość upatrywała możliwość społecznego i ekonomicznego awansu wyłącznie w zindustrializowanej, wielkomiejskiej północy USA. Motywy tego wyjazdu były jednak podobne, co najlepiej wyjaśniał nagłówek piątego rozdziału „The Conquest”: „Jedź na zachód młody człowieku, i szukaj sławy, fortuny i przygody”.[1]

Już sam tytuł powieści, „The Conquest”, czyli „Podbój” wskazywał na kierunek, w którym Michaeux chciał poprowadzić jej odbiorców. Nie przeszkadzał mu w tym fakt, że w rzeczywistości, podobnie jak na stronach tej książki, Micheaux poniósł porażkę uprawiając rolę. Po kilku latach walki z przeciwnościami losu, musiał skończyć z życiem farmera. Jednak z tego zmagania się z losem wyszedł z przeświadczeniem, że zebrane przez niego wspomnienia powinien obrócić w komercyjne przedsięwzięcie, ponieważ stały się jego jedynym kapitałem. Zachęcony przez dotychczasowych sąsiadów, postanowił napisać powieść, chociaż jak sam przyznawał nie miał pojęcia o pisaniu. W przypadku Micheaux, czy też jego literackiego odpowiednika, nie był to pierwszy raz, kiedy zabierał się za coś, o czym wiedział mało albo wcale. Zadziałał tu podobny mechanizm, jak w przypadku uprawy roli, o której też niewiele wiedział, o czym zresztą pisał w „The Conquest”. Upór pioniera i wola do samodoskonalenia stanowią dwie nierozłączne cechy charakteru ojca afroamerykańskiej kinematografii. Ta postawa samouka to kolejny trop w biografii Micheaux, prowadzący tego twórcę do zajęcia się realizacją filmów.[2]

Podbój Micheaux nie ograniczał się do „Zachodu” i nie był dyktowany wyłącznie szlachetnymi pobudkami. Micheaux bardzo dobrze odnajdywał się w świecie kapitalizmu, nie obawiając się ryzyka inwestowania w nowe przedsięwzięcia, jeżeli był przekonany, że mogą przynieść mu zysk. Będzie to miało szczególny wpływ na poziom artystyczny jego filmów, produkowanych masowo, jak na ówczesne warunki i skromne możliwości budżetowe ich twórcy. Micheaux dostrzegał swoją szansę w kinie, tak jak wcześniej w uprawie ziemi, i dlatego postanowił zająć się X muzą. Co jednak najważniejsze nie poddawał się twardym warunkom rywalizacji o zyski, nawet jeśli ponosił klęski, bardzo szybko przekuwając porażkę w nową inicjatywę. Tak było z pisaniem książek, którym zajął się po tym, jak nie powiódł się jego plan podboju „Dzikiego Zachodu”. Wobec niepowodzenia, uznał za stosowne skapitalizowanie wspomnień i podjęcie próby zarobienia na ich publikacji.

Nie byłoby jednak tego uporu Micheaux, gdyby nie wcześniejsze doświadczenia zawodowe i życiowe. Właściwie jego biografia mogłaby posłużyć za ilustrację amerykańskiego snu o ubogim pucybucie, który dzięki swojej inicjatywie potrafił stać się autorem książek, a potem producentem i reżyserem filmowym. Micheaux, urodzony w ubogiej rodzinie na prowincji, wszystko co osiągnął, zawdzięczał przede wszystkim samemu sobie. W dzieciństwie nie miał szans na zdobycie edukacji. Wyemigrował do metropolii, podobnie jak inni przedstawiciele jego społeczności, podejmując się prac fizycznych, a wreszcie pracy bagażowego w wagonach Pullmana, co miało mu pozwolić jeszcze lepiej poznać kraj, w którym mieszkał.

Te doświadczenia Micheaux z okresu zanim rozpoczął działalność filmową odnajdziemy w jego pierwszych niemych filmach. W nie zachowanym do naszych czasów „The Homesteader”, ale też w „The Symbol of Unconquered”. „The Homesteader”, czyli opowieść o osadniku, możemy zrekonstruować wyłącznie na podstawie powieści o tym samym tytule. Była ona repetycją „The Conquest”, w której główny bohater zmienił swoje dane osobowe na Jean Baptiste, a narracja straciła swój autobiograficzny charakter. Niezmienna była jednak postać pioniera, przedstawiciela czarnej rasy, który postanowił wyruszyć na zachód kraju, aby spróbować sił w miejscu, gdzie Afroamerykanin miał szansę dowieść swoich umiejętności i osiągnąć sukces.[3]

„The Symbol of the Unconquered” przetrwał do naszych czasów. Micheaux wrócił w tym filmie do postaci pioniera, który tym razem wyróżniał się na tle swoich sąsiadów, nie tylko swoim schludnym wyglądem i ubiorem, ale też pozytywnymi cechami charakteru i niezłomnością, nawet w obliczu zagrożenia życia. Hugh Van Allen uosabiał niezwyciężonego bohatera, pozbawionego oporów przed rozpoczęciem życia w dosłownej „dziczy”, przekształconej dzięki jego uporowi i ryzyku, jakie podejmuje, w dobrze prosperujący zakład wydobywczy ropy naftowej. Nie była to już stricte autobiograficzna opowieść o czarnym farmerze z Dakoty, ale wciąż Micheaux wpisywał część własnych doświadczeń życiowych w przygody głównej postaci. Nie bez powodu pojawiła się w nich inna rzeczywista sylwetka afroamerykańskiego lidera, wspomnianego już Washingtona, który zalecał Afroamerykanom skupienie się na poprawie swojej pozycji w społeczeństwie amerykańskim, poprzez ciężką pracę i samodoskonalenie, co miało skutkować ewolucją relacji między białymi a czarnymi w kierunku równouprawnienia we wciąż przesiąkniętej rasizmem Ameryce. Najpierw należało jednak dowieść własnej przydatności.[4]

To dlatego w „The Symbol of the Unconquered” pojawił się w jednej ze scen portret Washingtona. Natomiast powieść „The Conquest”, jak i sama biografia Micheaux wydawały się być realizacją zaleceń założyciela Instytutu w Tuskegee. Zresztą poglądy Washingtona wiązały się z kolejnym zagadnieniem, któremu z pasją oddał się Micheaux w pierwszych powieściach i filmach – kwestią relacji międzyrasowych.

CDN

Paweł Średziński


[1] O. Micheaux, Podbój, Warszawa 2012, s. 55-59.

[2] P. McGilligan, Oscar Micheaux: The…, s. 89-98.

[3] Ibidem, s. 107-112. Zob. także O. Micheaux, The Homesteader, Lincoln 1994.

[4] J. R. Green, With a Crooked Stick – The Films of Oscar Micheaux, Bloomington 2004, s. 53-65.

blog comments powered by Disqus