Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

07-03-2010 | Film | afroameryka, micheaux, usa

Micheaux: "Within Our Gates"

„Jest to film, który czekał dwa miesiące na akceptację komisji cenzorów (...) jest największym protestem przeciwko uprzedzeniom rasowym" - „Chicago Defender" z 10 stycznia 1920 roku.

© Kadr z filmu "Within Our Gates". 

Latem 1919 roku przez Stany Zjednoczone przeszła fala pogromów dokonanych przez białych Amerykanów na ich czarnych sąsiadach. „Czerwone lato", bo tak nazywano ten okres w dziejach USA, nie ominęło Chicago, gdzie przebywał Oscar Micheaux. Cztery lata wcześniej powstał film „Narodziny narodu", który stanowił zachętę do przemocy wobec czarnych mieszkańców Ameryki. Micheaux postanowił przemówić filmem, sprzeciwiającym się rasowej dyskryminacji. W ten sposób dołączył do rosnącego w siłę protestu przeciwko społecznemu upośledzeniu Amerykanów z powodu koloru skóry.

W 1915 roku amerykańskich widzów poruszył rasistowski film „Narodziny narodu". Film wyreżyserowany przez białego spadkobiercę konfederackiej tradycji, Davida Warka Griffitha, stanowił pochwałę Ku Klux Klanu i atak na czarnych Amerykanów, przedstawionych jako dzikich i brutalnych oprawców „dobrych" białych ludzi z Południa. „Narodziny narodu" trafiły do amerykańskiej publiczności, a nawet do Białego Domu. Film Griffitha ożywił zainteresowanie Ku Klux Klanem, wpływając na wzrost liczby nowych członków tego rasistowskiego ruchu. Przez kolejne cztery lata Afro-Amerykanie byli bezbronni. Aż do chwili, kiedy na ekranach kin zaczęły pojawiać się filmy Micheaux.

W 1919 roku do Ameryki wracali czarni żołnierze armii Stanów Zjednoczonych. Po raz pierwszy w dziejach USA w amerykańskich mundurach walczyła tak duża liczba afro-amerykańskich rekrutów. Na europejskim froncie pierwszej wojny światowej poznali oni inną rzeczywistość, bez dyskryminacji rasowej. Gdy musieli wrócić do ojczyzny, rodził się w nich bunt przeciwko dyskryminacyjnym prawom obowiązującym w wielu amerykańskich stanach, jak i stosunkowi białych Amerykanów wobec czarnych. Do kontynuowania walki, tym razem z dyskryminacją zachęcali afro-amerykańscy działacze. Na ich wezwanie odpowiedział Micheaux.

Scenariusz „Within Our Gates" napisała amerykańska rzeczywistość. Micheaux zebrał wydarzenia, które miały miejsce na Południu Stanów Zjedonoczonych i dopisał do tego fabułę z Sylvią Landry - zagrała ją Evelyn Preer, ulubiona aktorka Micheaux - afro-amerykańską nauczycielką z Bostonu, która poświęca się kształceniu afro-amerykańskich uczniów w szkole, położonej w stanie Missisipi. Kiedy zaczyna brakować funduszy w szkolnej kasie, Sylvia wraca na Północ, aby pozyskać darczyńców. Film jest nie tylko opowieścią o szlachetnej postawie Sylvii. Historia o szkole na amerykańskim Południu i jej nauczycielce stanowi pretekst do opowiedzenia o Ameryce współczesnej Micheaux. W filmie zobaczymy lincz na czarnej rodzinie z Południa, której dokonuje miejscowa biała ludność, zachowując się tak, jakby była na pikniku. Zobaczymy też próbę gwałtu, której dokonuje biały na czarnej kobiecie - co więcej napastnik odkrywa, że łączą go więzy krwi z niedoszłą ofiarą i zamiast ją zgwałcić, obejmuje opieką i wysyła do szkoły w Bostonie. Widzimy również przedstawicieli afro-amerykańskiej społeczności reprezentujących klasę średnią i wykonujących prestiżowe zawody - lekarz- czy też poświęcających się pracy społecznej - wspomniana już Sylvia - jak i ubogich farmerów z Południa. Są także negatywni bohaterowie, wykazujący serwilizm wobec białych - Eph i wielebny Ned. Ta galeria postaci pokazuje przekrój afro-amerykańskiej społeczności, dzięki czemu możemy zrozumieć lepiej tytuł tego filmu - „w naszym środku", „w naszych bramach".

Film nie uniknął problemów z cenzurą. Amerykańscy cenzorzy sprzeciwiali się scenom linczu dokonanego na czarnej rodzinie, które ich zdaniem mogły doprowadzić do wybuchu zamieszek. Nie chcieli również w tym filmie sceny z próbą dokonania gwałtu. Micheaux musiał też tłumaczyć się ze sceny z udziałem czarnego duchownego, znów ukazanego w złym świetle. Oznaczało to konieczność wycinania niewygodnych scen.

Film był przez wiele lat uznawany za zaginiony. W przeciwieństwie do „The Homesteadera" został jednak odnaleziony w Hiszpanii - filmy Micheaux były też dystrybuowane poza Ameryką - i dziś stanowi najstarszy zachowany film Micheaux.

Paweł Średziński

Przeczytaj więcej o przeglądzie Afro-Ameryka 2010.

blog comments powered by Disqus