Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

23-04-2013 | Czytelnia | afryka, chebbi, dziecko, kobieta, tunezja

Marzenia tunezyjskich dziewczynek

Od czasu obalenia rządu prezydenta Ben Alego sytuacja w Tunezji jest alarmująca. Już parę dni po zmianach zaczęły do nas dochodzić doniesienia o gwałtach, porwaniach i przemocy wobec dzieci i kobiet. Ponad dwa lata po Jaśminowej Rewolucji przemoc jest jeszcze bardziej intensywna i dotyka obecnie więcej dziewczynek niż dorosłych kobiet.

© Aya Chebbi. 

To zdjęcie, które widzicie poniżej, jest tak proste jak marzenie każdego tunezyjskiego dziecka o zdobyciu wykształcenia. Jednak wiążą się z nim także smutek, zmęczenie i strach. Dziewczynka nie tylko walczy o swoje marzenie, ale też z biedą. Tej sytuacji nie zmieniła dla niej nawet rewolucja. Ma tą samą co wcześniej starą tablicę do pisania kredą, żyje nadal w małym domu z całą rodziną i wciąż uczy się w ten sam sposób. Może jeszcze nie zna swoich praw do godnego życia, edukacji i pracy, ale wie, że musi chodzić do szkoły, żeby spełniać swoje marzenia. Kiedyś, gdy byliśmy zwykle pytani: "Kim chcesz zostać jak będziesz dorosła?", najczęstszymi odpowiedziami były "nauczycielką", "pilotem" i "doktorem". Zastanawiałam się, o czym marzy dziewczynka na zdjęciu, chciałam z nią porozmawiać, ale jak tylko zbliżyłam się, by zrobić jej zdjęcie, to zamknęła drzwi.

Nie winię jej za to, tak naprawdę cieszę się, że to zrobiła! Ponieważ obecnie grozi jej przemoc seksualna w każdym czasie i w każdym miejscu.

Ostatnio, trzyletnia dziewczynka została zgwałcona przez opiekuna w żłobku na przedmieściach Tunisu. W reakcji na to wydarzenie odbyły się protesty przed siedzibą Ministerstwa odpowiedzialnego za sprawy kobiet. Demonstranci żądali rezygnacji pani minister Sihema Badi, oskarżając ją o ochronę pracowników żłobka i nieodpowiednią ochronę praw dzieci. To tylko jeden z wielu przypadków gwałtów, które miały miejsce w instytucjach będących pod zarządem ministerstwa. Czy jednak rezygnacja pani minister jest rozwiązaniem i powstrzyma różne rodzaje przemocy i agresji wobec dziewczynek? Czy może taki rodzaj zachowań stanie się tak powszechny jak gwałty na kobietach? Minister Badi powiedziała, że winni byli członkowie rodziny dziewczynki i że żadne środki dyscyplinujące wobec pracowników i władz żłobka nie są konieczne. Tym samym, jest to opowiedzenie się po stronie napastnika, a nie poszkodowanego.

Aya Chebbi

Autorka jest Tunezyjką, prowadzi bloga aya-chebbi.blogspot.com.

Tłum. Urszula Frąckiewicz

blog comments powered by Disqus