Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

13-04-2017 | Sahara Zachodnia | afryka, maroko, saharazachodnia, ua

Marokańskie pyrrusowe zwycięstwo

Powrót Maroka na łono Unii Afrykańskiej (UA), po tym jak kraj ten wystąpił w 1984 roku z panafrykańskiej organizacji na znak protestu wobec uznania Sahary Zachodniej, nie jest bynajmniej sukcesem marokańskiej dyplomacji. O przywróceniu Rabatu w prawach członka negatywnie wypowiedziały się wpływowe kraje Afryki, Algieria, Nigeria i Republika Południowej Afryki.

Pod koniec stycznia br. Maroko wróciło do grona państw afrykańskich zrzeszonych w UA, wcześniej w Organizacji Jedności Afrykańskiej (OJA). Wcześniejsza absencja była wywołania okupacją Sahary Zachodniej, która trwa do dziś, a Maroko konsekwentnie realizuje politykę faktów dokonanych, kolonizując ostanie terytorium w Afryce, które nie miało szansy na referendum i podjęcie decyzji o swoim przyszłym losie. W 1975 roku rozpoczęła się okupacja Sahary Zachodniej przez Marokańczyków. Do dziś, z punktu widzenia międzynarodowego prawa, Sahara Zachodnia jest ostatnią kolonią w Afryce, bo proces dekolonizacji tego terytorium nie dobiegł końca.

Przyznanie członkostwa Maroku ma jeden ważny aspekt. Przedstawiciele marokańskich władz będą musieli zasiadać w jednej sali z reprezentacją Saharyjskiej Arabskiej Republiki Demokratycznej, której rząd przebywa na wychodźstwie w Algierii i kontroluje niewielką część zachodniosaharyjskiego terytorium. Drugą istotną kwestią jest sprzeciw Republiki Południowej Afryki (RPA) wobec przyjęcia Maroka do UA. Afrykański Kongres Narodowy, rządzący w RPA, w oficjalnym komunikacie jasno wyraził swój żal z powodu decyzji Unii i przywróceniu Rabatu do grona jej członków. Kandydatury Rabatu nie poparły też takie kraje, jak Algieria, Namibia, Nigeria, Uganda i Zimbabwe. Wśród głosów oburzenia pojawiły się opinie, że marokański akces jest dowodem na brak ducha wśród części afrykańskich liderów, który sprzeciwiał się kolonizatorom.

Nie spełniły się również marokańskie nadzieje na wybór Senegalczyka, Abdoulaye Bathily, na przewodniczącego UA. Bathily jest znany jako zwolennik przyznania Marokańczykom prawa do Sahary Zachodniej. Zamiast pro-marokańskiego polityka, przewodniczącym został Moussa Faki, Czadyjczyk, który uznaje prawo Saharyjczyków do samostanowienia. Jednocześnie UA wezwała misję ONZ do spraw referendum na Saharze Zachodniej do działania, które doprowadzi do przeprowadzenia referendum. Unia przypomniała również o potrzebie przestrzegania praw człowieka i uszanowania odrębności terytorium zachodniosaharyjskiego, wzywając do powstrzymania się od eksploatacji zasobów tego terytorium.

Powrót Maroka nie jest zatem całkowitym sukcesem. Jeżeli można mówić o zwycięstwie, to raczej w kategorii pyrrusowego zwycięstwa.

blog comments powered by Disqus