Co piszczy w trawie polskich mediów? (14)
„Kondom albo rewolucja-wybór należy do Afryki". Taki nagłówek artykułu na temat „przeludnienia" Afryki wybrał Piotr Balkus z serwisu Wiadomości24.pl.
„Kondom albo rewolucja-wybór należy do Afryki". Taki nagłówek artykułu na temat „przeludnienia" Afryki wybrał Piotr Balkus z serwisu Wiadomości24.pl.
„RPA to kraj cywilizowany, a ja szukam ekstremalnych wrażeń, dlatego idę przez Kongo" - mówi Sławek Ciołczyk, uczestnik wyprawy „Afryka Nowaka" w wywiadzie dla GW Szczecin (31.01.11). Czytając ten artykuł, miałem mieszane uczucia. W dobie wielogwiazdkowych hoteli, można się dostać wszędzie samolotem i leniwie opalać się na plaży. Rowerem po Afryce!!! To już wymaga innego podejścia do życia. Ten, który nie odgradza się, tylko szuka inności, stara się poznać wielość kultur, od takiego umysłu oczekujemy ciut więcej. Słowo w przestrzeni publicznej mówi wiele o nas samych.
Tym razem o już słynnej seksaferze z premierem Włoch w roli głównej. W tej sprawie włosko-włoskiej, Afryka pojawia się w związku z tajemniczym hasłem „bunga bunga". Podobno to słowo oznacza „bawić się" w języku kongo, należącym do grupy bantu.
Gdzie jest początek świata? Osobliwe pytanie, którego raczej nie wypada zadawać. Senegalski system szkolnictwa jest zbliżony do francuskiego. Szkoła podstawowa liczy sobie sześć klas, liceum siedem i kończy się maturą. Uczeń idzie do liceum w wieku 12-13 lat.
12 stycznia 1904 roku, Hererowie buntują się przeciwko kolonizatorom niemieckim, którzy zabierają im ziemię na terenie dzisiejszej Namibii. Niemcy reagują brutalnie, i rozpoczynają politykę eksterminacji tejże ludności, szczególnie Herero.
Panie Pośle, to było proste pytanie: Pańska partia "jest silna tylko dzięki słabości swojej konkurencji?" Takie pytanie zadał portal Onet pewnemu znanemu politykowi. Na to pytanie każdy partyjny szeregowiec jest w stanie udzielić wyczerpującej odpowiedzi. Zadano je jednak nie byle komu.
„Co łączy Kaszuby z Kamerunem? Agnieszka Podzielińska z Kościerzyny, podróżniczka, wolontariuszka, która trafiła do Afryki Środkowej, gdzie uczy przedszkolaki języka angielskiego i promuje kulturę kaszubską" Tak zaczyna się artykuł Edyty Okoniewskiej w "Gryfie Wejherowskim".
„Afryka to taki duży kraj na południu świata, w którym mieści się jądro ciemności, zamieszkały przez stada dzikich zwierząt i czarnych, chudych, wysokich ludzi, którzy głodują. Są też czarni, grubi, niscy ludzie, którzy nie głodują, ale tylko dlatego, że jedzą szympansy albo inne naczelne."
Mam czasem wrażenie, że demokracja zachodnia nie jest właściwą miarą dla afrykańskiego życia politycznego. To zdanie brzmi strasznie, nie jest może na miejscu. Ale fakty wyborcze są jeszcze gorszą rzeczywistością na naszym kontynencie.