Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

Niziny społeczne

Na odcinku sześciu kilometrów żałobnicy powoli przesuwali się rozjaśnionymi przez azalie ulicami Atlanty. Pod bezchmurnym niebem ponad sto pięćdziesiąt tysięcy osób maszerowało z Ebenezer Baptist Church w stronę Morehouse College, mijając Auburn Avenue, centrum i Kapitol ze złotą kopułą, w którym gubernator Lester Maddox, zagorzały segregacjonista, siedział zabarykadowany i chroniony przez falangi gwardii stanowej. Gubernator, który kilka dni wcześniej zasugerował, że King sam zaaranżował zamach na siebie, co jakiś czas nieznacznie rozsuwał zasłony i z obrzydzeniem patrzył na przesuwający się koło jego biura kondukt. więcej

Isza

Wielkie rzeki południowej Somalii, Dżuba i Uebi Szebeli, nigdy nie wysychają. Rzadko zdarzało się, żeby głód dotarł nawet tam, do położonego centralnie spichlerza kraju. Tam właśnie uciekali tradycyjnie ludzie w ciężkich czasach. Ale nawet wtedy, gdy rzeka zamieniała się w strumyk, ludzie z Asz­‑Szabab, nazywani przez miejscowych „rzecznymi baronami”, bo kontrolują stare włoskie śluzy regulujące przepływ wody do kanałów irygacyjnych, zamykali je, potrzebowali bowiem pieniędzy. Władanie ziemią i kontrola nad zbiorami były zarzewiem konfliktu od początku wojny domowej. O ile w Mogadiszu wojna polegała, jak ujął to pisarz Nuruddin Farah, na plądrowaniu miasta przez nienawidzących go pastuchów, dla których było ono „obcym, pasożytniczym tworem”, o tyle na wsi walczono o ziemię. Wielu mieszkańców Dadaab, między innymi rodzinę Niszo, wygnały z ich domów pierwsze fale inwazji w 1991 roku. W zmilitaryzowanym kapitalizmie, jakim jest somalijska gospodarka, zbieranie plonów i podatków, a także pomocy dostarczanej przez organizacje pozarządowe jest na terenach wiejskich głównym zajęciem milicji, w tym najnowszej, Asz­‑Szabab. więcej

"Miasto cierni"

Ukazała się książka "Miasto cierni", przejmująca opowieść o somalijskich uchodźcach. Dadaab  oznacza „miejsce twardego kamienia”. Jednak dla mieszkańców Rogu Afryki to przede wszystkim nazwa jednego z największych obozów dla uchodźców na świecie. Założony w 1992 roku miał chronić osoby uciekające przed wojną domową w Somalii od głodu, nędzy, a później również od terrorystów z Asz-Szabab. Niewielki i tymczasowy azyl z biegiem lat przekształcił się w ogromną, otoczoną drutem kolczastym metropolię, kuszącą tysiące ludzi wizją lepszego jutra i darmową opieką organizacji pomocowych. więcej

Opowieść o zrujnowanym kraju

Jeden z najgłośniejszych reportaży historycznych ostatnich lat, wyróżniony Premio Ryszard Kapuściński, Premio Tiziano Terzani oraz Prix Médicis. Fascynująca opowieść o afrykańskim kraju, w której – niczym w soczewce – skupiają się losy całego kontynentu i ciemnej strony cywilizacji. więcej

Afrykanie i Europejczycy

Ukazał się książka Michała Tymowskiego, "Europejczycy i Afrykanie. Wzajemne odkrycia i pierwsze kontakty". Je autor podejmuje kwestię początków bezpośrednich relacji między Afryką a kontynentem europejskim. We wstępie tak tłumaczy swoją motywację badawczą. więcej

Chińczycy w Afryce

Dlaczego Chiny są obecne w Afryce? Do czego doprowadzi ich zaangażowanie na kontynencie afrykańskim? Na te i wiele innych pytań odpowiada książka Tidiane N'Diaye. więcej

O zambijskich astronautach

"Siedzi naprzeciwko mnie. Wyprostowany, jakby na baczność, trochę jak uczeń w szkolnej ławce, skarcony przez nauczyciela. Ubrany w dwurzędową marynarkę, spod której wystaje zszarzała koszula z obgryzionym kołnierzykiem, ściśnięta mocno kolorowym krawatem." więcej

Strona: 

1 2 3 ... 27 28