Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

25-11-2013 | Sami o sobie | afryka, afrykainaczej, komitet, polska, rzecznikafryka, samiosobie

II Zjazd Afrykańskiej Społeczności w Polsce

W drugiej połowie października, przedstawiciele afrykańskiej diaspory z Krakowa, Łodzi, Poznania, Trójmiasta spotkali się w Warszawie na zaproszenie warszawskiego Komitetu. Był to drugi Zjazd tej społeczności, po grudniowym spotkaniu w 2012 roku, także w stolicy.

© Urszula Frąckiewicz. 

Celem spotkania było w podsumowanie warsztatów, które diaspora zorganizowała w wymienionych miastach. Opisałem w swoim czasie tamte warsztaty, które pozwoliły na bliższe kontakty z miejscowymi instytucjami i urzędami, mediami i organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz migrantów. Te warsztaty pozwoliły zgromadzić pewien kapitał wiedzy, dowiedzieliśmy się jak korzystać z pomocy takich instytucji jak policja, straż graniczna, jakiego wsparcia można oczekiwać od urzędów miejskich. Po tych spotkaniach, liderzy poczuli silną potrzebę uczestnictwa w  życiu swoich miast. Słowem zrozumieli, że partycypacja jest w ich najlepszym interesie.

II Zjazd miał podsumować warsztaty i skupić się na powołaniu Stowarzyszenia Społeczności Afrykańskiej w Polsce. Jakie będą główne cele takiej organizacji?

Na wstępie Nagim Karamalla z Warszawy podkreślił równe traktowanie, działania na rzec tolerancji i przeciwko rasizmowi i zaproponował, aby pomnik Nelsona Mandeli był jednym z priorytetów w najbliższej przyszłości. Dodał także, że warto myśleć o tym, jak Polska może się bardziej otworzyć na  Afrykę Subsaharyjską.

Harris Mawusi z Trójmiasta widział dwa podstawowe cele: zadbanie o interesy Afrykańczyków, w tym ochrona ich dobrego imienia, oraz inwestycje polskie na kontynencie. Uważa, że nasza społeczność powinna być bliżej polskiego świata biznesu, lepiej współpracować z afrykańskimi ambasadami , co ułatwi kontakty z ministerstwami.

Wtórował mu Arfan Sane z Wrocławia podkreślając potrzebę rzecznikowania naszym interesom. Dla Arfana bardzo ważnym elementem jest edukacja: powinnyśmy organizować spotkania w szkołach i szerzyć wiedzę o Afryce tam , gdzie jest młodzież, ale także na różnego rodzaju forach i konferencjach, dbać o lepszą komunikację  z mediami. Arfan będąc na ostatnim roku studiów na Politechnice Wrocławskiej, sądzi, że trzeba myśleć o pomocy nowo przybyłym studentom, zorganizować im warsztaty i przybliżyć im wybrane miejsca studiów (miasto, uczelnia...). Okres studiów nie może się ograniczyć do murów uczelni, czy akademików. Ten czas to także nawiązywanie nowych znajomości i poznanie polskich realiów. Wielu studentów, którzy przyjeżdżają nie ma podstawowej wiedzy na temat obowiązków, które wynikają z ich pobytu w Polsce, zaś starsi koledzy powinni im pomóc w pierwszych tygodniach studiów na uczelni.

Anthony Igiehon z Warszawy zwrócił uwagę  na problemy finansowe studentów z Afryki (brak stypendiów) i zaproponował, by informacje na ten temat były dostępne w akademikach i na uczelniach z dużą liczbą Afrykanów. Dodał, że trzeba wyjaśnić Polakom nasz  negatywny stosunek do słowa „murzyn”.

Edward Katende, spawacz z Trójmiasta, mocno podkreślił potrzebę nauki języka polskiego, gdyż sam nauczył się „ze słuchu” nie mając możliwości udziału w darmowym kursie. Steve Sambali z Warszawy zwrócił uwagę na nasze obowiązki. - Kiedy żądasz, musisz też coś od siebie dać - powiedział. Musimy się starać być wzorowymi mieszkańcami naszych osiedli, miast i zachowywać się odpowiednio.

Zdaniem Amadou Diakite z Poznania, powinniśmy myśleć o skutecznym lobbingu: mamy lekarzy (sam nim jest), profesorów, ekonomistów, artystów....Nikt nie zna lepiej od nas realiów afrykańskich, powinniśmy się sami wypowiadać w mediach, pokazywać kulturę kontynentu. Uświadomienie koleżanek i kolegów, co do potrzeby naszego udziału w życiu publicznym jest rzeczą fundamentalną. Pozwoli nam lepiej walczyć z stereotypami. Powinnyśmy dążyć do zwiększenia polskiej pomocy rozwojowej do krajów afrykańskich.

Masse Badji, student z Krakowa, podkreślał potrzebę dialogu. Warto zainteresować się tym, - co Polacy myślą o nas - nawet kiedy mają błędne informacje o Afrykanach. -Nie ma co się obrażać- dodał, liczy się komunikacja, trzeba rozmawiać i wyjaśnić.

Abdoulaye NDiaye z Łodzi proponuje spotykać się w naszym gronie minimum raz do roku. Ale każdy ma działać przede wszystkim u siebie, lokalnie. Na ulicach niczego dobrego nie zrobimy bez wsparcia mediów, dlatego warto dbać o kontakty z mediami, bo walka ze stereotypami jest długim procesem

To tylko niektóre ważne postulaty, którymi Stowarzyszenie będzie się zajmowało. Oczywiście planowane są aplikacje do różnych funduszy (unijnych jak i lokalnych) na realizację konkretnego programu. Działalność ma obejmować własne projekty integracyjne (skoro w poszukiwaniu wsparcia, wielu Afrykanów kieruje się najpierw do rodaków mieszkających w tym samym mieście, lub do takich organizacji jak Fundacja „Afryka Inaczej” czy inne organizacje migranckie), nacisk na partycypację oraz walkę z rasizmem.  Został powołany tymczasowy Zarząd z lekarzem Amadou Diakite z Poznania jako przewodniczącym; ta czteroosobowa ekipa ma opracować statut do końca roku i doprowadzić do  rejestracji Stowarzyszenia w 2014 roku.

Mamadou

Projekt jest realizowany dzięki wsparciu Fundacji im. Stefana Batorego.


blog comments powered by Disqus