Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

20-08-2014 | Muzyka | afryka, masakela, muzyka, polska, rpa

Hugh Masekela we wrześniu wystąpi w Polsce

Trębacz, flugelhornista, kornecista, kompozytor i piosenkarz. Choć w tym roku skończył 75 lat, wciąż nie zwalnia. Komponuje muzykę i koncertuje na całym świecie. Próbuje swoich sił w teatrze. Uprawia tai-chi i pływa. I jak mantrę powtarza, że życie należy pielęgnować i celebrować.

Obejrzenie filmu Młody człowiek z trąbką było punktem zwrotnym w życiu młodego Hugh Masekeli. Zainspirowany kreacją Kirka Douglasa, Masekela marzył odtąd o nauce gry na trąbce. Przyjaciel rodziny sprezentował mu instrument oraz skontaktował z  nauczycielem muzyki. Masekela zaczynał swoją muzyczną przygodę w szkolnych zespołach. Następnie przyszedł okres gry w the Jazz Epistles – pierwszym południowoafrykańskim zespole jazzowym. Okres koncertowania skończył się jednak po masakrze w Sharpeville w 1960 r., kiedy policja zastrzeliła 69 uczestników pokojowej manifestacji. Odtąd zakazane były zgromadzenia większe niż 10 osób, w tym koncerty.

Masekela przeniósł się do Londynu, gdzie uczył się w Guildhall School of Music. Następnie przeprowadził się do Nowego Yorku, gdzie studiował w Manhattan School of Music. Jego kariera nabrała tempa dzięki takim przebojom, jak Up, Up and Away.

Przez pewien czas Masekela mieszkał w Botswanie, by stamtąd znowu przenieść się do Wielkiej Brytanii. Tam nagrał utwór Bring Him Back Home (znany też jako  Bring Back Nelson Mandela), który stał się hymnem walczących z reżimem apartheidu.

Po kolejnych sukcesach muzycznych Masekela otrzymał pozwolenie na powrót do RPA, ale jako „honorowy biały”. Jazzman wspomina, że propozycja ta była dla niego jednocześnie poniżająca i śmieszna. Do ojczyzny muzyk powrócił dopiero w latach 90'. Jednak nigdy nie porzucił tułaczego życia. Podróżuje po całym świecie i powtarza, że to nie RPA, ale cały świat jest jego domem.

Choć Masekela nazywany jest muzykiem jazzowym, on sam twierdzi, że, gdy dojrzewał jako muzyk, nie było jeszcze takich podziałów i klasyfikacji. Śmieje się, że jego słuch od tamtej pory się nie zmienił, a swój styl nazwałby raczej „podwórkowym”. Masekeli nie podoba się także nazywanie go muzykiem zaangażowanym politycznie. Uważa, że żaden muzyk celowo nie zajmuje stanowiska w rozgrywkach politycznych. On wychowywał się w RPA, w atmosferze walki i protestów, które naturalnie stały się częścią jego tożsamości. A ponieważ dzięki muzyce wyraża siebie, jego utwory w oczywisty sposób ukazywały jego stosunek do sytuacji politycznej w kraju i na świecie.

Masekela twierdzi, że choć 20 lat temu był częścią ruchu walczącego o wolność, dziś ma problem ze zrozumieniem, czym ta wolność tak naprawdę jest. Twierdzi, że z demokracją przychodzą też jej demony. Mówi, że zawsze interesowały go dwa stałe elementy świata: elita władzy i ludzie biedni. Władza stanowi mniejszość, ale na dużą skalę wykorzystuje biednych. Masekela za cel postawił sobie pomoc najbiedniejszym w odnajdowaniu w sobie siły i poczucia własnej wartości. Twierdzi, że w przypadku Afryki ta siła tkwi w  bogatej historii, kulturze i tradycji. Masekela przyznaje, że jego obsesją stała się  walka o kultywowanie tradycji afrykańskich. Muzyk zarzuca mediom udział w tworzeniu bezmyślnego młodego pokolenia ludzi, którzy wyglądają i żyją tak samo. Twierdzi, że przez media i religie Afrykańczycy uwierzyli, że ich tradycje są prymitywne i pogańskie. Przyjęli europejski i amerykański styl życia. Masekela w planach ma internetowy projekt, dzięki któremu ludzie z różnych stron świata będą mogli opowiadać sobie nawzajem o swoich kulturach.

Wiele lat temu Masekela publicznie przyznał się do uzależnienia od alkoholu i narkotyków. Chciał w tej sposób wesprzeć innych walczących z nałogami. W tym celu założył także fundację. Podkreśla, że picie alkoholu jest tak powszechne w RPA, że stało się częścią kultury kraju. Dlatego też ludzie nie zauważają problemu. Ponadto, w dzisiejszym świecie nikt nie jest czysty. Jeśli nie jesteśmy uzależnieni od używek, to nie potrafimy żyć bez telewizji czy internetu. Z czasem Masekela przestał opowiadać w wywiadach o swoim uzależnieniu. Dziś twierdzi, że publiczności nie powinno interesować nic poza muzyką, którą tworzy.

Nie czyta także artykułów na swój temat. Twierdzi, że życie jest zbyt krótkie, by przejmować się tym, co piszą dziennikarze. Życie należy celebrować i wykorzystywać do niesienia pozytywnej energii. Na przykład przez muzykę.

Hugh Masekela zagra 24 września w Warszawie na Festiwalu Skrzyżowanie Kultur.

Karolina Drejerska

blog comments powered by Disqus