Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

22-01-2013 | Książki | afryka, kakao, książki, polska, wks

Gorzka czekolada

Czy niewolnicza praca dzieci na plantacjach kakaowca w Wybrzeżu Kości Słoniowej jest faktem czy dziennikarskim faktoidem? Czy północna granica WKS to obszar działania kontrabandy szmuglującej dzieci do „Paryża”, jak o iworyjskim „pierścieniu kakaowym” mówi się w Mali i Burkina Faso?

© Fragment okładki. 

„Kiedy byłem mały, też pracowałem przy uprawie kakao” – opowiada Antonio, mieszkaniec Grand Bassam. Jego zdaniem, problem pracy dzieci jest wyolbrzymiony przez zachodnie media. „W kraju, gdzie praktycznie każdy ma rodzinę uprawiającą kakao, normalne jest, że dzieci przebywają na plantacjach po szkole czy w czasie wakacji. Żeby czymś się zająć, pomagają czasem przy zbiorach albo rozbijaniu owoców. Wydobywanie nasion ze słodkiego miąższu jest atrakcją samą w sobie. Do tego trzeba pamiętać – dodaje Antonio – że zanim pojawiły się szkoły powszechne, pomaganie na polu było formą przyuczania do zawodu rolnika”. Antonio przyznaje jednak, że obecność dzieci na plantacjach to bardziej skomplikowana kwestia. Rodziny pochodzące z północy i migranci z Burkina Faso oraz okolicznych krajów, nie mając zbyt wielu krewnych w okolicy, sprowadzają czasem pomoc ze swoich stron. Do częstych należą też jednak przypadki przywożenia dzieci z uboższych rodzin, niespokrewnionych z osobą pracującą na plantacji. Ich migracja do „Francji” – jak mówi się o Wybrzeżu Kości Słoniowej w Burkina Faso i Nigrze – ma charakter czysto ekonomiczny. Decyzja o wyjeździe nie należy jednak do nich. Powrót też nie jest łatwy.

Problem pracy dzieci drażni. Szum medialny wokół tego tematu trapi zachodnie firmy produkujące czekoladę, bo tracą one markę i społeczny szacunek. Praca dzieci stanowi także spory problem dla rolników, przetwórców oraz przedstawicieli władz lokalnych i państwowych. Kakao jest podstawą ich utrzymania, a wszystkie tego typu skandale uderzają pośrednio w nich. Kiedy porusza się tę kwestię, rozmówcy często zmieniają temat. „Europejczycy mają spaczony obraz pracy dzieci” – takie zdania można było usłyszeć wielokrotnie w trakcie przeprowadzania badań terenowych od pracowników zakładów przetwarzających kakao. Iworyjczycy unikają tego problemu, redukują go do medialnej nagonki i podkreślają jego zgubny wpływ na postrzeganie ich kraju w Europie i Stanach Zjednoczonych.

Pierwszy raz o niewolniczej pracy dzieci przy uprawie kakao świat usłyszał we wrześniu 2000 roku, kiedy w telewizji pojawił się dokument Slavery: A Global Investigation w reżyserii Kevina Balesa, Briana Woodsa oraz Kate Blewett. Według autorów reportażu upowszechnionego przez BBC, 90% iworyjskich plantacji bazuje na pracy dzieci zmuszanych do pracy po 80–100 godzin tygodniowo. W większości to dzieci przeszmuglowane z biedniejszych Burkina Faso i Mali, a następnie sprzedane do Wybrzeża Kości Słoniowej.

Dla europejskich i amerykańskich dziennikarzy „współczesne niewolnictwo” w tym kraju stało się gorącym tematem. Dziś archiwa BBC i CNN pełne są materiałów o pracy dzieci na plantacjach kakao. Telewizja CNN włączyła nawet tę kwestię do kampanii Freedom Project, mającej na celu eliminację współczesnych form niewolnictwa.

Władze Wybrzeża Kości Słoniowej jednoznacznie skrytykowały film. Reportażystów oskarżano o wyolbrzymianie problemu i niezrozumienie kulturowych oraz społecznych aspektów pracy na plantacjach, codzienności w iworyjskim interiorze czy specyfiki prawa lokalnego. Jednocześnie przypomniano tezy antropologów i socjologów twierdzących, że dzieciństwo stanowi konstrukt społeczny, który uformowano w relacji do określonych zjawisk kulturowych i procesów historycznych. Nie zabrakło także interpretacji ujmujących ciężką pracę dzieci jako jedną z konsekwencji transformacji polityczno-ekonomicznej. Zwolennicy relatywizmu kulturowego nie mogli jednak zignorować coraz to nowych przypadków niewolniczej pracy dzieci, ujawnianych przez dziennikarzy śledczych.

Kto zatem ma rację – antropolodzy i socjolodzy, lokalni przetwórcy kakao i politycy iworyjscy czy zachodnia prasa? Odpowiedzi na to pytanie znaleźć można w wydanej przez Polską Akcję Humanitarną książce: Błażej Popławski, Katarzyna Szeniawska, „Gorzka czekolada. Społeczne aspekty uprawy kakao w Wybrzeżu Kości Słoniowej w kontekście zasad międzynarodowego handlu i konsumpcji”, Warszawa 2013, Wyd. Polska Akcja Humanitarna. Publikacja jest częścią projektu „Wiedza prowadzi do zmian! Współpraca pomiędzy organizacjami pozarządowymi i środowiskiem akademickim w promocji zagadnień rozwojowych wśród polityków i społeczeństwa”.

Osoby zainteresowane całością publikacji „gorzkiej czekolady” mogą otrzymać ją za darmo. Książkę można zamówić poprzez stronę internetową www.pah.org.pl/o-pah/285/wydawnictwo_pah (należy wypełnić formularz, a książka zostanie przesłana pod wskazany adres; adresat nie ponosi żadnych opłat). Można też pobrać ją w wersji elektronicznej.

Błażej Popławski, Katarzyna Szeniawska

blog comments powered by Disqus