Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

07-12-2008 | Czytelnia | addo, ghana, mahama, mills, ndoum, wyboryghana2008

Ghana: Dwóch liderów

Wszystko wskazuje na to, że dzisiejsze wybory będą starciem dwóch gigantów ghańskiej sceny politycznej. Nana Akufo-Addo z rządzącej National Patriotic Party i pozostającego w opozycji National Democratic Congress. Następni w kolejce, chociaż bez dużych szans, kandydaci to Papa Kwesi Nduom i Edward Mahama.

© cc. Liderów przedwyborczych sondaży jest dwóch. 

Nana Akufo-Addo

Nana Akufo-Addo nie był faworytem na kandydata National Patriotic Party (NPP) na prezydenta. Przynajmniej nie tym rekomendowanym przez odchodzącego z prezydenckiego fotela Johna Kufuora. Wygrał jednak nominację na kandydata i dziś startuje w barawach NPP.

Akufo-Addo pochodzi z rodziny z politycznymi tradycjami. Jego ojciec był prezydentem w czasach drugiej republiki (1969-1972). Ma wykształcenie ekonomiczne i prawnicze. Podczas 20-letnich rządów Jerry'ego Rawlingsa dał się poznać jako obrońca praw człowieka. Po wygranej NPP w 2000 roku zainicjował prace Komisji Pojednania Narodowego, która miał zbadać przypadki łamania praw człowieka w przeszłości.

W ekipie Kufuora Akufo Addo pełnił funkcję mi.in. ministra spraw zagranicznych. W swojej kampanii posługiwał się sloganem "BIG - Believe In Ghana" (Uwierz w Ghanę).

John Atta Mills

John Atta Mills próbował już dwukrotnie zdobyć fotel prezydenta. Dwukrotnie też przegrał z Kufuorem w 2000 i w 2004 roku. Wcześniej był przez cztery lata wiceprezydentem w rządzie Rawlingsa.

Mills jest prawnikiem, z tytułem doktora z zakresu podatków i rozwoju ekonomicznego, i do swojego życiorysu może wpisać długą karierę akademicką. Zresztą z tego powodu nazywany jest również „Prof".

Tym razem w wyborach na kandydata National Democratic Congress (NDC) na prezydenta zdobył 81 procent głosów. Jednak poparcie partyjnych kolegów nie musi oznaczać, że Mills zwycięży. Podczas kampanii swoim hasłem uczynił „I Believe In Ghana" (Wierzę w Ghanę). Ale czy wiara wystarczy mu do zwycięstwa. Mówi się, że do trzech razy sztuka, więc może tym razem tak.

Papa Kwesi Nduom

Papa Kwesi Nduom reprezentuje partię założoną przez legendarnego przywódcę Ghany, Kwame Nkrumah, (Convention People's Party). Nduom nazywał się wcześniej inaczej - Joseph Hubster Yorke - jednak po wyjeździe na studia ekonomiczne do Stanów Zjednoczonych, „afrykanizował" je na obecne.

Podczas swojego pobytu w Stanach Zjednoczonych wykonywał najpierw pracę fizyczną w zakładach mięsnych i na parking samochodowym, aby zarobić na studiach. W 1981 roku zaczął pracować w Deloitte & Touche. Od tego czasu datuje się jego karierę w biznesie.

Co ciekawe Nduom reprezentuje partię o korzeniach i programie socjalistycznym. Chce połączyć swoje doświadczenie w biznesie z ghańską odmianą socjalizmu (nkrumahizmem) i panafrykanizmem. Ale to nie koniec kontrowersji wokół Nduoma. On sam, pomimo, że dziś reprezentuje CPP w wyborach pełnił różne funkcje w rządzie NPP. Dopiero kiedy postanowił ubiegać się o nominację CPP na kandydata tej partii.

Edward Mahama

Ostatni w rankingu faworytów jest Edward Mahama. Pochodzi z Północy Ghany, gdzie ma najwięcej zwolenników. Jest z wykształcenia lekarzem.

Zaraz po studiach na Legon University wrócił do swojej rodzinnej miejscowości (1972). Rok później wyjechał do Chicago, gdzie zdobył specjalizację ginekologiczną. Po powrocie do Ghany zaczął wykładać na stołecznym uniwersytecie, gdzie ukończył studia.

Mahama jest kandydatem People's National Convention (PNC). O fotel prezydenta ubiegał się po raz pierwszy w 1996 roku zdobywając 3 procent głosów. Kolejne próby wyborcze przyniosły jeszcze gorsze rezultaty - w 2004 roku zaledwie 1,9 procent.

Nic nie wskazuje na to, że Mahama wygra. Pomimo, że jest z Północy, nie oznacza to, że wszyscy z północnych prowincji zagłosują właśnie na niego. Północ jest podzielona i zamieszkana przez różne grupy etniczne, które niekoniecznie poprą jednego kandydata. Wreszcie „północni" wyborcy nie stanowią większości elektoratu. A wyborcy z Południa mają raczej innych faworytów, pochodzących z ich ojczystych stron.

lumi

blog comments powered by Disqus