Do mieszkańca Królestwa Maroka

afryka.org Czytelnia Poznaj Afrykę! Do mieszkańca Królestwa Maroka

Napisał do nas obywatel Królestwa Maroka, oburzony faktem, że w Polsce mówi się o marokańskiej okupacji Sahary Zachodniej. Zaproponował też pieniądze za opublikowanie artykułu przyjaznego dla Maroka. Przy okazji powołał się na demokrację. Odpowiadamy.

Owszem demokracja pozwala na wysłuchanie obu stron. Wspaniałym gestem ze strony Maroka byłoby zastosowanie się do jej zasad i podporządkowanie się międzynarodowym postanowieniom w sprawie Sahary Zachodniej. A te, wyraźnie od początku okupacji marokańskiej okupacji tego obszaru wyraźnie podkreślają, że zachodniosaharyjskie terytorium jest nadal kolonią hiszpańską, bo dekolonizacja na tym obszarze nie została zakończona. Z kolei sami Saharyjczycy powinni mieć prawo do referendum, w którym sami zadecydowaliby o swojej przyszłości. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Maroko uważa Saharę Zachodnią za część swojego terytorium, tak jak jeszcze zaraz po dekolonizacji Mali, Mauretanii i Senegalu, nie uznawało tych państw, roszcząc sobie prawo do tzw. Wielkiego Maroka.

Maroko od 1975 roku, od kiedy jest stroną okupującą Saharę Zachodnią, wykazało się wyłącznie brakiem woli do dialogu. Rabat uznaje ten obszar za swoją własność i nie zamierza tego konsultować z jej rdzennymi mieszkańcami. Prowadzi też akcję osadniczą, ściągając Marokańczyków na ten obszar. Eksploatuje zasoby naturalne, nie uwzględniając faktu, że dokonuje tym samym bezprawnej grabieży.

Organizacje broniące praw człowieka podkreślają w swoich raportach brutalność marokańskich służb porządkowych i wojska. W czasie wojny prowadzonej z zachodniosaharyjskim Frontem Polisario, Maroko dopuszczało się aktów przemocy, tortur i stało za wieloletnim przetrzymywaniem w więzieniach ludzi, którzy nie zgadzali się z obecnością marokańskich wojsk. Rabat wykorzystywał swoją pozycję. Żadne z liczących się mocarstw nie chciało psuć swoich relacji ze strategicznym partnerem z Afryki Północnej. W imię dobrych stosunków z Marokiem, nie było presji na to, aby doprowadzić do referendum.

Piszący do nas mieszkaniec Królestwa Maroka uznaje, że ktoś musi nam płacić za „zachodniosaharyjską propagandę”. Nic bardziej mylnego. Za Saharą Zachodnią nie stoi nikt. Nie ma możnych sponsorów, w przeciwieństwie do Maroka, które silnie lobbuje za uznaniem status quo, czyli traktowanie Sahary Zachodniej za integralną część Maroka. Dlatego przypominamy o niewygodnej prawdzie o marokańskiej obecności na okupowanym terytorium.

I warto jeszcze zauważyć jedno. Maroko próbuje dowieść, że Sahara Zachodnia i Saharyjczycy mają silne związki z terroryzmem. A jak jest w rzeczywistości? Saharyjczycy pomimo swojej trudnej sytuacji nie przeprowadzili ani jednego ataku terrorystycznego. Do czasu wybudowania muru, nazywanego murem hańby, którym Maroko podzieliło Saharę Zachodnią, Saharyjczycy prowadzili działania zbrojne. Nie miały one jednak nic wspólnego z terroryzmem. Po tym, jak doszło do zawieszenia broni, prowadzą wyłącznie działalność na drodze pokojowej. Jednak spotykają ich za to prześladowania ze strony Maroka. Dlatego Saharyjczycy zasługują na szczególną uwagę.

Terroryzm nie jest rozwiązaniem i każdy tego rodzaju akt powinien zostać potępiony. Póki co terror stosują marokańskie siły okupacyjne. Powoływanie się na opracowania przygotowane na zlecenie bądź opierające się na marokańskich zleceniodawcach i źródłach, dowodzące na siłę związków Sahary Zachodniej z terrorystami, nie ma nic wspólnego z prawdą. Dlaczego Pan na nie się powołuje?

Aminatou Haidar, jak i szereg innych Saharyjczyków, nie podkładają bomb, nie wysadzają się w miejscach publicznych, nie wysyłają ludzi obwieszonych samobójczym ładunkiem, nie dokonują skrytobójczych ataków. Dzieje się odwrotnie. Stosując pokojowe metody, przypominają o tym, że przestrzeganie międzynarodowego prawa i praw człowieka powinno dotyczyć również przypadku Sahary Zachodniej.

I na sam koniec pytamy Pana dlaczego Maroko boi się referendum? Dlaczego Sahara Zachodnia jest obszarem zamkniętym dla niezależnych mediów i obserwatorów? Może Pan odpowiedzieć nam szczerze?

Paweł Średziński

 Dokument bez tytułu