Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

04-11-2015 | Blog Mamadou Diouf | 7dniafryka, afryka, afrykainaczej, blogmamadou, eog, mamadou, monitoringmediów

7 Dni Afryka: Pomoc czy ukryta inwestycja?

Współpraca rozwojowa to partnerskie współdziałanie między krajami bogatymi a biedniejszymi (rozwiniętymi a rozwijającymi się). W tym procesie uczestniczą różne organizacje międzynarodowe oraz instytucje niepubliczne (w tym organizacje pozarządowe i firmy). Cel jest szlachetny i bardzo pragmatyczny jednocześnie. W interesie wszystkich jest niwelować różnice. Biedny będzie zawsze dążył do bogatego świata. Po pierwszej wizycie Kolumba w Ameryce mityczne Eldorado długo kiełkowało w wyobraźni Europejczyków. Podobne marzenie zaprzątają dziś głowy wielu na innych kontynentach.

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) określa tę pomoc jako odpowiedź krajów rozwiniętych na problemy krajów uboższych. Ten finansowy przepływ zalicza się do kategorii pomocy rozwojowej, pod warunkiem, że zawiera minimum 25% darowizny. Jak bardzo państwo-dawca mówi głośno o tym procencie? Jak dalece robi sobie promocję na grzbiecie biorcy? Najczęściej słyszymy, że kraj A z północy daje krajowi B (biednemu) 100 milionów EUR na rzecz rozwoju danego sektora. To pięknie. Ile jest dokładnie tej darowizny? Cała kwota, połowa, czy tylko absolutne minimum 25%? To ważne pytanie, bo w ten sposób ukształtowano obraz wielu krajów Afryki, jeśli nie całego kontynentu. Wizerunek kontynentu wiecznie proszącego utrwalił się na świecie. Nikt nie neguje, że Afryka obnaża swoje potrzeby, woła o pomoc. Warto się zastanowić nad tym, ile było dotacji a ile pożyczki w podanych grubą czcionką kwotach. Kto ma kredyt mieszkaniowy, na samochód czy coś innego, wie doskonale, że robi to różnicę.

Ubóstwo ogranicza człowieka, bo burzy słynną piramidę potrzeb. Sekwencja kuleje, hierarchia stoi na głowie. Biedna osoba skupia się wyłącznie na załatwianiu podstawowych potrzeb życiowych. Tam, gdzie edukacja, opieka medyczna są luksusami nikt nie myśli o samorealizacji czy estetyce. Skoro człowiek wegetuje, kultura musi mieć zadyszkę. Pomoc rozwojowa ma powoli redukować i może kiedyś całkowicie eliminować ubóstwo na świecie. Słowem niwelować skrajne różnice. To teoretyczne założenie. Czy pomoc, która nie ogranicza zależności zasługuje na takie miano? Ile w tym jest akcji charytatywnej, ile ukrytej inwestycji nastawionej na zysk? Czy w takiej sytuacji można mówić o partnerstwie? W czym proszący może być partnerem dla dającego?

Pomoc rozwojowa ma wyciągać ludzi z uzależnienia od pomocy. Jak terapia u alkoholika czy narkomana, tyle że na większą skalę. Co nas skłania do pomagania? Powinność czy poczucie przyzwoitości, które są raczej kategoriami moralnymi. Kraje, firmy, międzynarodowe instytucje, zwykli obywatele pomagają. Czytałem budujący artykuł-Bochnia i powiat bocheński budują studnie... z papieru -, o chęci pomocy zwykłych ludzi. „Mimo niesprzyjającej pogody mieszkańcy Bochni i sąsiednich gmin nie zawiedli. Udało się zebrać ponad 10 ton makulatury. Pieniądze ze sprzedaży papieru zasilą konto budowy studni w Sudanie Południowym”.

Czy można być w gościnie, nie będąc obecnym fizycznie? Tak. Mieszkańcy powiatu bocheńskiego skrócili odległość, geograficzną i kulturową barierę. Makulatura jest tu symbolem relacji, bez osobistej znajomości. Serca likwidują dystans. O tym wiedzą doskonale zakochani. Serce i umysły łączą polskie miasteczka z wioskami najmłodszego państwa na świecie. Tak interpretuję inicjatywę mieszkańców ziemi bocheńskiej, którzy pokazują, czym jest istota pomocy.

Mamadou

 
Projekt "Afrykanie w Polsce - badanie i monitoring na rzecz zwalczania dyskryminacji", realizowany w ramach dotacji otrzymanej z programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG, jest projektem o zasięgu ogólnopolskim i ma na celu sprawdzenie, jak po pięciu latach, od przeprowadzenia pierwszych kompleksowych badań na temat postrzegania Afryki i jej mieszkańców przez obywateli Polski oraz pierwszego monitoringu polskich mediów, zmienia się stosunek polskiego społeczeństwa i mediów wobec osób pochodzenia afrykańskiego.

W rezultacie projekt dostarczy kluczowych danych, niezbędnych do prowadzenia działań, które w sposób systemowy przeciwdziałają nietolerancji i dyskryminacji, w tym pomogą też lepiej zrozumieć współczesne źródła zjawiska mowy nienawiści. Jednocześnie projekt zajmie się grupą osób pochodzenia afrykańskiego, której nie są poświęcane dedykowane i odrębne badania, i będzie prowadzony przy bezpośrednim udziale Afrykanów.

Zobacz poprzednie wyniki badań i monitoringu prowadzonych przez naszą Fundację.


blog comments powered by Disqus