18-02-2008 - film, frelimo, machel, mozambik
Opowieść o agonii kina
Ostatnio obejrzałem pasjonujący, choć może mało efektowny, dokument z Mozambiku „Kuxa Kanema – Narodziny kina”. W kinie rozgrywała się historia całego narodu i upadek tego kina jest jedną z objaw tragedii narodu.
11-02-2008 - berlinale, film, rpa
Trochę zwyczajowo i festiwalowo – teraz Berlin
Jak zwykle Berlinale swój pełny program ogłosiło tuż przed festiwalem. Zresztą co to ma za znaczenie? Ludzie i tak w ciemno jeżdżą na Cannes, Sundance czy właśnie Berlinale. Jeden z największych festiwali filmowych na świecie parę lat temu miał swój „afrykański” (a raczej południowoafrykański) epizod i zaloty z kinem z tego kontynentu trwają.
27-01-2008 - film, oskary, uganda
Bez Afryki na Oskarach?
Wygląda na to, że w tym roku żaden afrykański film nie został nominowany do Oskara. Wspomniany przeze mnie w tekście „Afrykańskie drogi po Oskary" egipski obraz „Fi shaket Masr El Gedeeda" na pewno nie dostanie nominacji za Najlepszy Film Obcojęzyczny, w konsekwencji przedłużając brak sukcesów tego kraju w prestiżowej kategorii.
20-01-2008 - afryka, festiwal, film, rotterdam
Afryka w Rotterdamie
Afryka od jakiegoś czasu była bardzo popularna w Rotterdamie i zawsze można było zobaczyć sporo filmów z tego kontynentu. Jednakże w tym roku jest niezwykle ubogo - jeszcze na poprzednim Festiwalu było kilkanaście produkcji, teraz program przewiduje ich o połowę mniej i żaden nie jest nominowany do głównej nagrody. Wśród zaproszonych obrazów znalazł się jeden z RPA oraz kilka z Północnej Afryki. Zaskakującym jest brak propozycji ze środka kontynentu. Nie wliczam tu niezwykle mocnego i wzruszającego filmu o Ruandzie w reżyserii Koreańczyka Lee Isaac Chung "Munyurangabo", który można było zobaczyć w Polsce na Festiwalu „Ale Kino” w listopadzie ubiegłego roku.
13-01-2008 - film, francja, kechiche
"Sekret ziarna" - imigracja i wyobcowanie
Kino francuskie zostaje stopniowo opanowywane przez imigrantów. Najpopularniejsi aktorzy młodego pokolenia są pochodzenia algierskiego, marokańskiego, tunezyjskiego czy z „Czarnej Afryki”. Wystarczy wspomnieć o wielkiej trójcy, czyli Jamel Debbouze („Angel A”), Samy Naceri („Taxi”) i Roschdy Zem. Z kolei algierski imigrant Rachid Bouchareb zdominował francuski Box Office w 2006 roku za pomocą filmu "Indigenes" ("Dni Chwały"), opowiadając o przemilczanym udziale żołnierzy afrykańskich podczas II Wojnie Światowej.
06-01-2008 - afryka, film, oskar
Afrykańskie drogi po Oskary
Nie ma co ukrywać. Być może prestiż takich festiwali jak w Cannes i Toronto, czy Berlinale i Sundance jest dużo wyższy, ale w ostatecznym rozrachunku najbaczniej obserwuje się nagrody wręczane podczas hucznej i tandetnej gali oskarowej. O ile świadomość o zwycięzcach innych nagród filmowych jest dosyć nikła (podejrzewam, że mało kto kojarzy ostatnich trzech Palme d'Or z Cannes), to zdobywców Oskara za Najlepszy Film zna wielu przypadkowych kinomanów.
23-12-2007 - bamako, film, mali, mauretania, sissako
Sąd nad Bankiem Światowym: film „Bamako” Abderrahmane’a Sissako
Płać lub umrzesz – to jest lekcja, którą dał nam Zachód. Kolonizacja zabrała nam wszystko: człowieka, bogactwo, i całą resztę.
16-12-2007 - film, mandela, rpa
Goodbye Bafana, czyli o Mandeli
Z Afryką na ekranach polskich kin spotykamy się ostatnimi czasy względnie często. Nie powinno to dziwić z uwagi na ciekawą - choć czesto tragiczną - współczesną historię tego kontynentu. Pojawiają się filmy opisujące wojnę w Ruandzie, jak „Shooting Dogs” czy bardziej znany – choć niekoniecznie lepszy - „Hotel Ruanda”. Całkiem niedawno na ekrany kin trafił „Ostatni Król Szkocji”, który stara się zmierzyć ze złą legendą Idi'ego Amina. W porównaniu z tymi obrazami pojawiąjący się właśnie na ekranach polskich kin „Goodbye Bafana” jest niezwykle skromny i niespektakularny. Jednocześnie podjął się chyba największego wyzwania, jakim jest zmierzenie się z ikoną Afryki, a także światowego ruchu praw człowieka, jakim jest Nelson Rolihlahla Mandela.








